Co następnym singlem? #13 – Beyoncé, Lemonade

Piątek 13-stego mieliśmy w tamtym tygodniu, lecz „trzynastka” towarzyszy nam także we wtorek! Dlaczego? Bo właśnie przed Wami trzynaste wydanie Co następnym singlem? A że mamy wyjątkową liczbę, to musi być wyjątkowa artystka, a jest nią Beyoncé. Pierwszym singlem z Lemonade jest Sorry. Co powinno zostać kolejnym?


Łukasz Mantiuk | wybieram: Freedom

Po pierwsze i to na wstępie już chciałbym zaznaczyć – my tu sobie możemy gdybywać, a kolejnych singli i tak nie będzie. Sami wiecie jak jest, sami wiecie jak było w przypadku poprzedniego krążka. Bey jest w trasie i ma gdzieś single, już widać to po tym, jak traktuje Sorry (teledysku z filmu nadal nie ma na VEVO/YT), utworu na Spotify).

No ale, gdyby jednak coś jej strzeliło do głowy i postanowiła jednak zainteresować się tym albumem, to dla mnie numer jedne to Freedom. Głównie dlatego, że jest to moja ulubiona piosenka, ale również dlatego, że jest to jedna z najbardziej radio-friendly piosenek – głównie jeśli chodzi o radio popowe. W Polsce również prawdopodobnie nagminnie gwałcono by ten utwór w Rmfach, Zetkach i innych Eskach. Mądrym wyborem byłoby też wybranie Hold Up, jako pokazanie, że to ona tu rządzi i będzie wydawać to, co chce (a to odniesie sukces i tak). No ale najbardziej chciałbym przypadkiem w radio (którego nie słucham) usłyszeć Freedom.

Piotr Krajewski | wybieram: Hold Up

Nie jest to mój ulubiony utwór z nowej płyty. Mimo to uważam go za świetny materiał na kolejny singiel. Wciąga muzycznie oraz lirycznie. Nic nie jest tutaj oczywiste. Jedno jest jednak pewne – chce się tego słuchać. Beyoncé flirtuje delikatnie z egzotyką i dźwiękami reggae. Więcej tu mówi, niż śpiewa. Dziwna muzyczna mieszanka. Niby spokojnie, a jednak z powerem. Niby sympatycznie, a jednak niebezpiecznie. Co jest gorsze, wyglądać na zazdrosną czy szaloną? Amerykanka wam odpowie na to pytanie w najlepszy możliwy sposób. Smaczna ta lemoniada.



Łukasz Tworzewski | wybieram: Daddy Lessons

Beyoncé zaprezentowała niespodziewanie materiał godny pochwały. Piosenka Daddy Lessons to jedynie mały zwiastun różnorodności dźwięków, które spotykamy na płycie Lemonade. Beyoncé poprzez ten utwór pokazuje, że potrafi odnaleźć się w każdej sytuacji muzycznej. Mieszanka country, jazzu, trąbek i gitar to doskonały przepis na świetny kawałek. Daddy Lessons jako kolejny singiel sprawdziłby się idealnie. A gdy usłyszę taką Beyoncé w polskiej radiostacji chętnie podkręcę głośność.

Łukasz Jaćkiewicz | wybieram: Freedom

Takich typowo singlowych wyborów na Lemonade nie ma zbyt wielu. Spośród nich na czele wyróżniają się Don’t Hurt YourselfFreedom. Ja ostatecznie skłaniałbym się ku wyborze drugiej kompozycji, która zaskakuje w każdej sekundzie. Początek to mały throwback motywu muzycznego poprzednich dekad, który w unowocześnionej formie przerzuca się na całość kompozycji. W refrenie słyszymy nieco przytłumiony i przesterowany głos wokalistki brzmiący bardzo nowocześnie, tak jak teraz tworzy się R&B. Te nowatorskie, które będzie miało swoją świetlaną przyszłość. No i na dodatek mamy Kendricka, który brzmi tu świetnie.



Dariusz Kozera | wybieram: Daddy Lessons

Nad wyborem kolejnego singla z płyty Lemonade nie musiałem się zbyt długo zastanawiać. Gdy po raz pierwszy usłyszałem kawałek Daddy Lessons wiedziałem, że jest to doskonały materiał na singiel. Od piosenki uzależniłem się już po kilku odsłuchach. Wyraźnie wyróżnia się ona na tle kawałków, które obecnie królują w radiu dzięki czemu mogłaby podbić nie jedną listę przebojów.

Paweł Markiewicz | wybieram: Don’t Hurt Yourself

Zapewnie bez większego zaskoczenia, tak jak większość redaktorów, na drugi singiel Beyoncé wybieram Don’t Hurt Yourself. Mocna, emocjonalna dawka dobrych brzmień. Podoba mi się tu dosłownie wszystko i o ile nie wiem, czy ten utwór pasowałby do światowych rozgłośni radiowych, to wiem, że nie jedno serce słuchacza już podbił. Fenomenalny, dosłowny tekst, który daje upust emocjom Bey. Ta piosenka to po prostu życie. Pomyślcie tylko jak mógłby wyglądać klip do tego singla…



Kacper Rogalewski | wybieram: Freedom

Dłuższą chwilę musiałem zastanowić się, który utwór z płyty Lemonade powinien być drugim singlem. Zależało mi na tym, aby był to najlepszy możliwy utwór. Taki z największym potencjałem komercyjnym. A na tej płycie jest takich od groma. W tej grupie znajduje się utwór Freedom, który powstał w kooperacji z Kendrickiem Lamarem. Już w pierwszych dźwiękach słychać podobieństwa do Run The World i End Of Time. Ale to nic złego. Kompozycji świetnie się słucha, a głos Beyoncé ponownie zachwyca. Mocny, zdecydowany, a nawet rockowy wokal. Sample użyte w piosence niesamowicie szybko wpadają do głowy. I do tego wszystkiego znakomity Kendrick. Co tu dużo mówić to po prostu rewelacyjne dźwięki muzyki r&b. Po podjęciu tej decyzji od razu przekonałem się też, który utwór musi zakończyć promocję tego albumu. Oczywiście, że Don’t Hurt Yourself.

Beyonce Lemonade

Czytaj również