Kiedyś przeczytałam – i niestety nie pamiętam autora, przepraszam – komentarz, że polska formacja Ich Troje powinna zagrać cały album Ad. 4 w ramach OFF Festival. Ja sobie pomyślałam: „this is it”.

W dniu dwudziestej piątej rocznicy premiery Ad. 4 – ja byłam w Kopenhadze i zupełnie inny zespół zaśpiewał mi Happy birthday. Ale gdzieś z tyłu głowy pamiętałam o kapeli, która dawała choć trochę mi radości w dzieciństwie i doszłam do wniosku… że prędzej czy później, napiszę recenzję throwback. No, minęło dość sporo miesięcy, ale to nic, wciąż mamy 2026 rok.
Ad. 4 jest chyba najbardziej komercyjnym albumem w dyskografii Ich Troje. No i nagrany, wiadomo, z Justyną Majkowską. Płyta trafiła na pierwsze miejsce w zestawieniu OLiS w 2011 roku, a w październiku – uzyskała status diamentowego krążka. To właśnie z tego albumu pochodzą jedne z największych hitów, takich jak Powiedz, czy Zawsze z Tobą chciałbym być… (przez miesiąc :)), ale również Razem, a jednak osobno, Lecz to nie to, Geranium, I stało się… oraz Wypijmy za to! (ten kawałek jest coverem Die Zigarette danach Rosenstolz).
Są dwie wersje, ponieważ druga wersja zawiera bonusy – takie jak A wszystko to… (bo ciebie kocham), czyli cover Alles aus Liebe Die Toten Hosen, Kołysanka dla Ani, czy Nie ma czadu. Ja jednak skupię się na tej pierwszej, wszędzie dostępnej wersji.
Mimo iż znam na pamięć, to jednak Powiedz było bardzo nisko w rankingu moich ukochanych piosenek Ich Troje. Wszystko to zmieniło się, jak usłyszałam Powiedz na Małej Scenie w ramach festiwalu Pol’and’Rock – kiedy to ryczałam jak wół ze wzruszenia. Razem z artystami, zresztą. I od tamtej pory, gdy słyszę Powiedz na koncertach to mam gęsią skórkę, dreszcze i po prostu zaczynam płakać. To jest niesamowite, jak człowiek po prostu dorasta do pewnych utworów kulturowych i zaczyna je rozumieć. Choć do dziś nie czaję o co chodzi z tym sępem miłości, ale i tak kocham.
Razem, a jednak osobno ma taki niesamowity vibe – że ja nie mogę. Najgorsze (?) w tym wszystkim jest to, że mam z tym numerem wiele (nie)przyjemnych wspomnień z perspektywy chłopca – który wystąpił w teledysku. Rewelacyjna melodia skomponowana przez Jacka Łągwy do genialnego tekstu Michała Wiśniewskiego z dodatkowym śpiewem Justyny Majkowskiej to majstersztyk nie do podrobienia przez żadną inną wokalistkę. Mimo mojej ogromnej sympatii. I za każdym razem robi mi się jakoś tak… przykro, gdy leci wers: być może jeszcze kiedyś odnajdziemy się? wiesz co, chyba sam w to nie wierzysz. Cóż, idealna piosenka dla dzieci, którzy mają rozwiedzionych rodziców. A tak swoją drogą – wiecie, że muzyczny wideo-klip wyreżyserował Michał Bryś? Jak go nie kojarzycie, zajrzyjcie na jego stronę na Wikipedii – zdziwicie się. Mocno. Tak samo jak ja.
Lecz to nie to, czyli jeden z najlepszych kawałków śpiewanych przez Jacka. Do słów Michała, tak swoją drogą. Ja naprawdę bardzo lubię teksty napisane przez niego, uważam go za dobrego tekściarza. I co najciekawsze, jest to kolejna piosenka, z którą mogę się spokojnie utożsamić – ponownie po wielu, wielu, wielu latach.
Jak byłam mała i brałam kąpiel, to zawsze chciałam, żeby woda z tego węża tak na mnie kapała – jak na Wiśnię w trakcie jego występu na żywo (chodzi mi o Teatr Stu w Krakowie). Oczywiście, chodzi mi o Geranium. Pamiętam również, iż troszkę się bałam tej piosenki. Nie wiem dlaczego, lecz najprawdopodobniej po prostu jej nie rozumiałam.
Od zawsze miałam też problem z utworem o tytule Pierwsza ostatnia miłość. Też jakoś tak nie przepadałam – niby fajne, ale no. Jednak melodia tooo… łohohooo… i chyba dlatego ciągnie mnie do tej kompozycji. No i przed oczami mam jak w Mrągowie Justyna chodziła z parasolką, a Jacek usiłował napisać list.
KAŚKA! KAAAAAAAAAAAAŚKAAAAAAAAAAAA! PIOSENKĘ CI NAPISAŁEM!!! – serio muszę coś jeszcze dodawać? No błagam. Ja aż mam dreszcze po całym ciele, gdy napisałam ten wers z pamięci.
I stało się… zawsze przyprawiało mnie o dreszcze, podobnie jak Geranium. Niesamowity jest tutaj wokal Majkowskiej. Po prostu obłęd.
Wypijmy za to! jest prawdopodobnie najbardziej sympatyczną piosenką o miłosnym współżyciu, jaką znam. Rzecz jasna, ja dopiero po wielu latach ogarnęłam O CZYM jest ten numer, ale no… nieważne. Najważniejsze, by przyszedł kiedyś ktoś taki, kto powie mi, że kocha – że taką jaką jestem pragnie i chce… i będzie tylko ze mną. Ale bez papierosów, ponieważ ja nie palę. A pić jedynie piję jeden łyczek tak zwanej Amareny na festiwalach.
Ad. 4 zespołu Ich Troje to jeden z najbardziej kultowych, najpopularniejszych – przez to też najbardziej komercyjnych – i najpiękniejszych albumów w całej dyskografii tej grupy muzycznej. Jest to moje dzieciństwo – krążek, dzięki któremu przetrwałam. Dzięki Michałowi, Jackowi i Justynie mogłam troszkę częściej się uśmiechać w dzieciństwie. Byłam, jestem i będę wdzięczna do końca życia formacji za to. Jestem szczęśliwa, że zdobyłam się na odwagę i podziękowałam liderowi kapeli w zeszłym roku.



