Afromental – 5 (2019), recenzja Karoliny Młynarskiej

Inne recenzje

Długi czas nie mieliśmy żadnych muzycznych wieści z obozu Afromental. Ostatnia płyta, czyli Mental House, premierę miała w 2014 roku, a więc już trochę minęło. W międzyczasie z zespołu niespodziewanie dla fanów odeszli Wojciech Łozowski i Grzegorz Dziamka. Tak więc w okrojonym składzie Afromental prezentują jeszcze ciepłe 5 – krążek składający się z jedenastu utworów, długo przeze mnie (i nie tylko) wyczekiwanych. Jak zwykle w takich momentach rodzi się całe mnóstwo pytań, na które zaraz postaramy się znaleźć odpowiedź.

Przez zapoznaniem się z 5 przypomniałam sobie poprzedni materiał zespołu. Tych kilka lat temu potrafiłam zasłuchiwać się w nim bez przerwy, tak bardzo podpasowała mi jej zawartość. Mental House to naładowany rockowymi, niesamowicie wyrazistymi i mocnymi kawałkami album, który każdy wielbiciel ostrzejszych brzmień powinien z miejsca pokochać. Zastanawiałam się, czy Afromental będą dalej dążyć ścieżką obraną na poprzedniej płycie, czy może całkowicie zmienią kierunek, chcąc spróbować czegoś nowego. Wybrali metodę złotego środka.

Pierwszych kilka utworów na 5 nawiązuje estetyką do swego poprzednika. Królują gitarowe riffy, konkretne uderzenia w perkusję i wysokie frazy wokalne. Uwielbiam Odpowiedz, w którym zachowana jest dobra równowaga pomiędzy stonowanymi, ale napiętymi zwrotkami a charakternym refrenem. Dobre są także Korzenie, gdzie najlepszym elementem jest linia melodyczna, ale warto także zwrócić uwagę na tekst mówiący o ważnych rzeczach. W ogóle warstwa tekstowa 5 stoi na wysokim poziomie – słowa są niebłahe, z puentą, skłaniające do myślenia. Poruszają tematy między innymi hejtu w internecie (Kłam), miłości (Na pół, Tobie) czy pochodzenia i wyznawanych wartości (Korzenie). Fajnie, że wszystkie piosenki napisano w języku polskim. To miła odmiana po kilku płytach niemal w całości anglojęzycznych.

Mniej więcej od połowy trwania – może trochę wcześniej – album zmienia nieco swoją stylistykę. Pojawia się taki niepozorny numer Na pół i totalnie powala słuchacza na łopatki. Generalnie nie jestem osobą, która szaleje za balladowymi, delikatnymi piosenkami, ale w tym przypadku zostałam zaatakowana znienacka i nie miałam szans obrony. Na pół odznacza się pięknym, spokojnym i niebywale magicznym nastrojem, któremu trudno się oprzeć. Zdecydowanie największe zaskoczenie albumu; nie podejrzewałabym bowiem Afromental o taki romantyzm, a tymczasem najlepszy numer na płycie jest właśnie jego kwintesencją. Wow.

Pozostałe kompozycje są gdzieś pomiędzy pierwszą – rockową częścią albumu, a lirycznym Na pół. Skamieniali początkowo zapowiada się na równie subtelny numer, jednak z czasem się rozkręca i zachowuje nieco intymny i smutnawy klimat. W miarowym Tu i teraz bardzo podoba mi się brzdąkająca, schowana nieco gitara, bez której utwór dużo by stracił. Warto także zapoznać się z  przyjemnym, zabarwionym trochę na country-bluesowy kolor utworem Wściekłe psy oraz z lekka elektronicznymi Odłamkami, w których urywana recytacja istotnie przypomina odłamki tekstu. Ciekawe rozwiązanie.

Pozostaję pod dużym wrażeniem nowego krążka Afromental. Nie miałam wobec niego żadnych oczekiwań, choć poprzednia płyta zespołu całkowicie podbiła moje serce. Spodziewałam się zmian – w końcu 5 i Mental House dzieli pięć lat – ale nie przypuszczałam takiego efektu końcowego. Wykorzystano wiele różnych rozwiązań i zdaje się, że każdy znajdzie tutaj coś dla siebie, a mimo wszystko płyta nadal jest tworem spójnym i konsekwentnym. Jeżeli uważacie, że w nieoryginalnym składzie Afromental nie są godni zainteresowania, 5 jest idealnym dowodem, że to nieprawda.

Afromental - 5
  • Data premiery: 20 09 2019
  • Single: Odpowiedz, Wściekłe psy, Korzenie
Najlepsze utwory: Na pół
Odpowiedz
Tu i teraz
Tobie
Najsłabsze utwory: -


Recenzja wyraża poglądy autora i nie jest tożsama ze stanowiskiem i opinią całej redakcji.

Karolina Młynarska
Karolina Młynarskahttp://po-sluchaj.blogspot.com/
Studentka filologii polskiej. Miłośniczka literatury, języka polskiego oraz muzyki rockowej, alternatywnej i elektronicznej.

Czytaj również

Długi czas nie mieliśmy żadnych muzycznych wieści z obozu Afromental. Ostatnia płyta, czyli Mental House, premierę miała w 2014 roku, a więc już trochę minęło. W międzyczasie z zespołu niespodziewanie dla fanów odeszli Wojciech Łozowski i Grzegorz Dziamka. Tak więc w okrojonym składzie Afromental...Afromental – 5 (2019), recenzja Karoliny Młynarskiej