Bracia Figo Fagot – Eleganckie Chłopaki (2013), recenzja Anny Polcyn

Nadal świnie, nadal pejoratywne słownictwo, nadal muzyka rodem z remizy, nadal dobrze się słucha. Bracia Figo Fagot właśnie wydali swoją drugą, studyjną płytę – Eleganckie Chłopaki. Niektórzy twierdzą, że dobrej płyty nie da się nagrać w trzy dni, oto dowód, że się da.

BFF – wciąż mam wrażenie, że słucham Franka Kimono tylko, że w nowszym wydaniu. Kto tu tak za*****ala Figo Fagot! Pisarz miłości – pierwsze słowo tańcz i ta muzyka typu, dico polo od razu na myśl przywiodła mi ‘szlagier’, który większość z nas śpiewała, chociaż niekoniecznie chciała. Już Polane Szkło Stoi – czyli jak zaśpiewać o piciu, bezsensownym temacie, a jednak chce się śpiewać. Coś mi się wydaje, że to jest idealna płyta na domówkę podobnie jak jej poprzedniczka. Bujaj Łbem Do Przodu – ten kawałek zaczyna się nieco wolniej. Powodem do tego zwolnienia jest tematyka utworu. Można by zaliczyć ją do miłosnych, ale oczywiście w stylu Figo Fagot. Pomimo, że to jest styl Braci to coraz bardziej przeszkadza mi ich niewybredne słownictwo. Elegancja Francja – piąta piosenka na liście, a ja już się czuję jakbym utkwiła na jakiejś dyskotece w remizie na wsi. Czy wiesz jak nazywa się ten seks– elegancja Francja. Chociaż każdy wie, że Bracia ocierają się o pisarskie dno to robią to z taką elegancja, iż chce się posłuchać ich jeszcze dalej i zobaczyć, co jeszcze wymyślili. Ballada o Stachu Żołnierzu. Cóż za bit. Gdyby nie saksofon, to wcale nie tak wiele różnią się od siebie każda z melodii. Wóda Zryje Banie – prawda, ale w taki stan również wprowadzi cię ta płyta o ile słuchasz jej na trzeźwo. Piękna Dziewczyno – czyli idealna dziewczyna w stylu Braci. Zobacz Dziwko Co Narobiłaś – i w prezencie dostajemy Czesława Mozila, dostajemy również akordeon. Jedna z najlepszych piosenek albumu. Czesiek robi naprawdę dobrą robotę i nadaje świetny klimat piosence.

Pościelówa – cóż za zaskoczenie wstęp muzycznie odchodzi koncepcyjnie od pozostałych utworów, również wokalnie usłyszeć można usłyszeć pewne eksperymenty głosowe, nawet nutka hip hopu czy solówka gitary została tutaj zasiana. Jest inna od pozostałych i to chyba jej największy plus. Choć nadal zadziorna w stylu Figo Fagot.

Jagiełło – gdyby patrzeć na sam tytuł można pomyśleć, iż będzie patriotycznie. Jednak pozory mylą. Kolejne skojarzenie to 100 złotych i to właśnie ono jest poprawne. Pioseneczka o woreczku mosznowym – takie tytuły to tylko Barłosie, czyli Bartosz Walaszek i Piotr Połać. Zaczynamy od przeróżnych dźwięków zwierząt, a potem… kiedy samotność doskwiera wyciągam woreczek mosznowy…

To projekt muzyczny, który trzeba postrzegać w trochę innych kategoriach. Trudno patrzeć z czysto muzycznego punktu widzenia, gdyż album byłby niewypałem, jednak to są Bracia Figo Fagot. Trudno tego nie lubić. Słowa są po polsku, więc można na dodatek się jeszcze nieźle pośmiać, niekiedy przenośnie są naprawdę genialne. Żeby ich słuchać trzeba nadawać na podobnych falach, co ten duet, bo gdy nie odnajdziemy się w ich humorze uznamy płytę za badziewie, a tak wcale nie jest.

eleganckie chlopaki

Czytaj również