Niemożliwe? A jednak! Fani najprawdziwszej klasyki rocka dostali zielone światło od samego Mick’a Jaggera, by mieć nadzieję na powrót The Rolling Stones do koncertowania. Stonesi, jak wiemy szykują nową płytę, której premiera już początkiem lipca. Jednak informacja o nowym albumie może nie uzyskać tytułu „wiadomości roku” w porównaniu z tym, czego dowi się tym razem.
Podczas ostatniego wywiadu dla TODAY’s Sunday Sitdown, lider Stonesów wyraził ogromną nadzieję na to, że w 2027 razem z zespołem wrócą do wspólnego koncertowania. Wydarzenia związane z nadchodzącą płytą już wcześniej potwierdzały, że zespół ma się świetnie i że na fanów czeka wiele niespodzianek. Jak przyznaje sam Jagger, jest gotowy wyruszyć w trasę w przyszłym roku. Skoro za nami huczna zapowiedź płyty i jeszcze bardziej emocjonujące oczekiwanie na premierę, może ta deklaracja to podpowiedź o planach na światową trasę? Miejmy nadzieję, że tak!
The Rolling Stones to żywa legenda. Od ponad sześciu dekad są aktywni, co jest osiągnięciem, którym mogą pochwalić się obecnie tylko niektóre zespoły z podobnie długim stażem. Lider Stonesów wydaje się nie przejmować biegiem lat i zdradza, że ma swoje sprawdzone sposoby, które pozwalają mu pozostać w tak dobrej formie. Zapewne podobnie jest z pozostałymi członkami zespołu, bo praca nad Foreign Tongues przebiegła im błyskawicznie.
Na ten moment znana jest nam data premiery. 10 lipca fani Stonesów na całym świecie doczekają się 25 studyjnej płyty, ale żadne informacje odnośnie ich ewentualnego powrotu na scenę nie są jeszcze znane. Pozostaje tylko wierzyć, że ta deklaracja nie była tylko głośno wypowiedzianym marzeniem i że w 2027 roku będziemy mogli wyczekiwać ich koncertów. Kto wie, może odwiedzą też Polskę?


