Best Of 2024. 20 najlepszych albumów 2024 roku wg redakcji All About Music

Czas na drugie podsumowanie roku 2024 – tym razem prezentujemy Wam zestawienie najlepszych albumów roku 2024, albumy z zagranicy. Na polskie zestawienia przyjdzie czas w przyszłym tygodniu.

Rok 2024 obfitował w kilka naprawdę wielkich premier. Nowe krążki zaprezentowali m.in Taylor Swift, Beyonce, Dua Lipa, Billie Eilish czy Ariana Grande. W świat popu z impetem wkroczyła również Sabrina Carpenter, a Charli XCX wkroczyła do mainstreamu. Zadebiutował Benson Boone, powróciło Linkin Park.

Rok temu Olivia Rodrigo o włos wygrała nasze zestawienie pokonując Miley Cyrus. Guts zebrało 548 punktów, a Endless Summer Vacation Miley o 7 punktów mniej. Podium dopełnił album Something to Give Each Other Troye Sivana.

Jak to powstało?Jak co roku, każdy z redaktorów wysłał listę swoich ulubionych utworów z całego świata ułożone od miejsca 30. do 1.

W tym roku kontynuowaliśmy rodzaj punktacji zapoczątkowany w 2021 roku. W poprzednich latach każdy album na miejscu pierwszym otrzymywał 30 punktów, miejsce drugie to 29 punktów i tak aż do miejsca trzydziestego. Od 2021, i teraz, zdecydowaliśmy wyróżnić piosenki z TOP 3, a zatem miejsce pierwsze otrzymywało 35 punktów, miejsce drugie 32, miejsce trzecie 30, miejsce czwarte 28, i potem aż co jeden w dół, aż do miejsca 30, które otrzymywało 2 punkty.

Po zsumowaniu punktów powstała nam taka oto lista. Obok teledysków znajdują się krótkie opisy stworzone przez redaktorów. Ułożyło ją w sumie 26 redaktorów All About Music.

20. Charli XCX – Brat And It’s Completely Different But Also Still Brat

Tegoroczną stawkę zagraniczych albumów otwiera brytyjska piosenkarka Charlie XCX, której album Brat podbił w 2024 roku cały świat. Brat and It’s Completely Different but Also Still Brat jest pierwszym albumem remixowym artystki, który przedłużył tzw. „brat summer”, towarzyszące milionom słuchaczom. Samo określenie „brat” nabrało takiej popularności, że wpisano je na listę młodzieżowych słów roku. Płyta z remixami miała swoją premierę 11 października. Każda z piosenek z oryginalnego albumu Brat otrzymała swoją nową wersję w jeszcze świeższym, bardziej klubowym oraz bardziej szalonym stylu. Na albumie znalazły się współprace z artystami takimi jak między innymi Ariana Grande, Billie Eilish, Kesha, Lorde, czy Troye Sivan. Edycję remixową albumu promowały single Guess nagrane wraz z Billie Eilish oraz Talk Talk z Troye Sivanem. 

Jakub Rys

85 punktów


19. Omar Apollo – God Said No

Omar Apollo w God Said No prezentuje album pełen emocji, eksperymentując z różnorodnymi stylami muzycznymi, od R&B, przez indie-pop, po latynoskie inspiracje. Projekt jest głęboko osobisty, z tekstami opowiadającymi o miłości, tożsamości i wewnętrznych zmaganiach. 

Brzmieniowo artysta balansuje pomiędzy zachowaniem oryginalnego klimatu poprzednich, wydawnictw, jednocześnie przełamując swoje muzyczne przyzwyczajenia przebojowym Spite i tanecznym Less of You. God Said No nie jest dziełem wiekopomnym, ale takim, które pamięta się jako komfortowe i subtelne.

Krzysztof Marcinkowski

88 punktów


18. Halsey – The Great Impersonator

W połowie 2024 roku Halsey podzieliła się ze światem o swoich chorobach, z którymi musi się mierzyć. W efekcie powstał brutalnie szczery album The Great Impersonator, w którym wokalistka opisuje szczegółowo swoje cierpienie. Wszystko zwieńczone chwytającymi za serce balladami, a ponadto rockowym pazurem, który dalej Halsey w sobie pielęgnuje. Odliczanie do swojego piątego albumu zwieńczyła odwzorowanymi zdjęciami legendarnych muzyków, którzy przyczynili się do inspiracji muzycznych dla Halsey. The Great Impersonator to przykład albumu, który ukazuje, że pomimo chorób można być świetną piosenkarką, kochającą partnerką i matką. Tym samym Halsey niesie tym sposobem manifest, żeby traktować każdy dzień tak, jakby był on waszym ostatnim.

Julia Maciąg

98 punktów


16. FINNEAS – For Cryin’ Out Loud!

Drugi krążek Finneasa O’Connella przyćmiła trochę, wydana wcześniej w tym samym roku, płyta jego siostry Billie Eilish. Jednak pomimo tych okoliczności For Cryin’ Out Loud zasługuje na nie mniejszy rozgłos. To płyta melancholijna, refleksyjna, ale jednocześnie żywa i rytmiczna. Pozwoli słuchaczowi się wypłakać, ale później wstać i pójść dalej z podniesioną głową. Piosenki Finneasa zbierają prestiżowe nagrody już od wielu lat. Być może solowa twórczość na tak wysokim poziomie sprawi, że jego nazwisko stanie się szerzej rozpoznawane.

Zuzanna Gawrońska

110 punktów


16. Lady Gaga – Harlequin

Harlequin to album towarzyszący filmowi „Joker: Folie à Deux”. Na złożonej z coverów płycie Lady Gaga ponownie udowadnia swój artystyczny kunszt i ponadczasową uniwersalność. Wśród jazzowych klasyków, takich jak That’s Life, Smile czy That’s Entertainment, artystka odnajduje się znakomicie – co zresztą nie powinno nikogo zaskakiwać. Jak sama przyznaje, album to prawdziwy przykład „vintage pop”. Na szczególną uwagę zasługują także oryginalne utwory: walc Folie à Deux oraz poruszająca ballada Happy Mistake.

Robert Płachta

110 punkty


15. The Cure – Songs Of A Lost World

The Cure w albumie Songs of a Lost World powracają z głębią, która od zawsze stanowiła ich znak rozpoznawczy. To płyta pełna melancholii, nostalgii i rozmyślań nad ludzką kondycją, ukazana w charakterystycznym dla zespołu stylu – gdzie mrok przeplata się z pięknem, a smutek z nadzieją. Robert Smith ponownie daje upust swoim lirycznym zdolnościom, tworząc teksty, które są jednocześnie intymne i uniwersalne.

Muzycznie album balansuje między duszną atmosferą gotyckiego rocka a delikatniejszymi, przestrzennymi melodiami, które otwierają drzwi do refleksji. Songs of a Lost World brzmi jak wyznanie – pełne emocji i wrażliwości, jakby było tworzone z myślą o zagubionych duszach, szukających ukojenia w muzyce.

To album, który przypomina, dlaczego The Cure pozostają tak wpływowi – łącząc ponadczasową estetykę z nieustannym pragnieniem eksploracji uczuć, które kształtują nasze życie.

Sławomir Duda

112 punktów


14. Conan Gray – Found Heaven

Brzmienia inspirowane latami 80. miały swój szczyt kilka lat temu, prowadząc do sporego przesytem tym klimatem w muzyce. Conan Gray jednak postanowił zaryzykować i sięgnąć po te dźwięki w 2024 roku. Zdawałoby się, że słyszeliśmy już wszystko z „ejtisowego” współczesnego popu, jednak Gray skutecznie obala tę tezę. Found Heaven, stworzony we współpracy Maxem Martinem, to solidny koncept album, oddający w pełni ducha lat 80. Conan nie boi się eksperymentować i wychodzi mu to na dobre – to zdecydowanie jedna z moich ulubionych płyt minionego roku.

Julia Dumitrescu

113 punktów


13. Shawn Mendes – Shawn

Na powrót Shawna czekaliśmy parę dobrych lat i w końcu dostaliśmy album najbardziej osobisty zatytułowany po prostu „Shawn”. Piosenkarz obnaża w nim całego siebie, pokazuje swoje nowe oblicze w szczery i intymny sposób, który trzeba po prostu usłyszeć. Widać, że płyta nie jest nastawiona na komercję i zdobywanie szczyt list przebojów, przez co czujemy się bliżej Shawna i możemy razem z nim odkrywać całą gamę muzycznych emocji.

Kamil Chromy

129 punktów


12. Gracie Abrams – The Secret Of Us

Po mimo że Gracie Abrams tworzy muzykę od około 5 lat to dopiero 2024 rok  przyniósł jej największy rozgłos. Wszystko to za sprawą albumu The Secret of Us w który artystka przykuwa uwagę słucha swoim stylem pisania już od pierwszej piosenki Felt Good About You. Gracie Abrams towarzyszyła Taylor Swift podczas The Eras Tour jako jej opening act. Wpływ gwiazdy pop na jej twórczość można usłyszeć na przestrzeni całej płyty, a zwłaszcza w ich duecie us feat. Taylor Swift. Wersja The Secret of Us (Deluxe) przyniosła Gracie Abrams jeszcze większą popularność dzięki piosence That’s So True, której bridge stał się bardzo często używanym dźwiękiem na TikToku. 

Diana Mościcka

134 punkty


11. Benson Boone – Fireworks & Rollerblades

2024 roku to także rok w którym większość z nas poznała Bensona Boona, autora jednego z większych hitów roku w postaci singla Beautiful Things. Płyta Fireworks & Rollerblades to jednak coś więcej niż tylko ten utwór. To kilkanaście kawałków utrzymanych w klimacie pop rocku, z których każdy znajdzie coś dla siebie odpowiedniego. Czy rośnie nam gwiazda kolejnych kilkunastu lat? Być może. Zapowiada się, że ten charyzmatyczny młodzieniec jeszcze nie raz zawojuje niejedną sceną w różnych zakątkach świata. 

Łukasz Jaćkiewicz

142 punkty


10. Twenty One Pilots – Clancy

Po prawie 10-letniej podróży z Twenty One Pilots zespół postanowił zakończyć historię, która została zapoczątkowana wraz z albumem Blurryface. Clancy, czyli tytuł ostatniego albumu duetu oraz główny bohater całego świata stworzonego przez zespół podsumowował trzy poprzednie krążki. Tyler Joseph oraz Josh Dun wrócili do swoich korzeni muzycznych z podwójną siłą, dając sto dziesięć procent siebie, zaczynając od ukulele, kończąc na rockowych brzmieniach z domieszką elektroniki. Wszystkie teksty oraz symbolika w teledyskach są genialnie przemyślane i trafiające w młodego odbiorcę tego duetu. Na Clancy można patrzeć mocno nostalgicznym okiem zawziętego fana całego uniwersum Demy. 

Julia Maciąg

150 punktów


9. Fontaines D.C. – Romance

Romance to album, który według The Times został uznany za najlepszy w 2024 roku… i ja się z tym zgadzam. To dzieło, które potwierdza, że Fontaines D.C. są jednym z najciekawszych zespołów dekady. Już otwierający album singiel zaskakuje słuchacza i choć utwór tętni energią, reszta płyty to wyważona mieszanka melancholii i nostalgii. Zespół nie rezygnuje z brudniejszych, rockowych dźwięków przywołując echa lat 90., balansując między dynamiką a intymnością. Pojawiają się również ballady, które urzekają delikatnością i literackimi odniesieniami. Na płycie słychać wiele inspiracji, ale są one przefiltrowane przez charakterystyczny styl zespołu, co daje spójny i wyrazisty efekt.

Romance to emocjonalna podróż, która łączy odwagę – zarówno w eksperymentach muzycznych, jak i w tekstach – z muzyczną dojrzałością. Album wyznacza nowe kierunki dla Fontaines D.C., potwierdzając ich status liderów alternatywy.  Absolutny must-listen 2024 roku!

Wojciech Grabarczyk

151 punktów


8. Linkin Park – From Zero

Powrót muzycznie odważny i emocjonalnie niełatwy, zarówno dla członków zespołu jak i ich słuchaczy.  Linkin Park po siedmiu latach od śmierci wokalisty Chestera Benningtona i wydania ostatniej płyty One More Light, postanowili rozpocząć nowy rozdział z wokalistką Emily Armstrong, znaną z zespołu Dead Sara. Do zespołu dołączył także nowy perkusista, Colin Brittain. Wspólnym dziełem jest wydany 15 listopada, ósmy album studyjny zatytułowany From Zero. Tytuł nieprzypadkowy, odnosi się zarówno do pierwotnej nazwy zespołu, Xero, jak i nowego początku. Początku, który m.in. wraz z singlem The Emptiness Machine zaznaczył swoją obecność na największych światowych listach, w tym w Australii, Kanadzie, Japonii, Stanach Zjednoczonych, Wielkiej Brytanii oraz Europie, gdzie we Francji i Niemczech płyta już pokryła się złotem.

Marta Muśko

201 punktów


7. Beyoncé – Cowboy Carter

To nie jest album country. To album Beyoncé – właśnie w taki sposób autorka podsumowała wszystko, co działo się tuż przed premierą płyty Cowboy Carter. Tym samym dała jasno do zrozumienia, że jej najnowsze wydawnictwo nie będzie zamknięte w żadnych ramach, a ona jako dojrzała artystka nie będzie trzymać się tradycyjnych ograniczeń gatunku. Tak też się stało, a Cowboy Carter to dobra płyta, której warto posłuchać bez uprzedzeń i bez przeświadczenia, że jedynym celem Beyoncé było zabranie fanów na Dziki Zachód.

Przed dwoma laty, Renaissance zajęło u nas miejsce drugie (przegrało z Harrym Stylesem).

Magdalena Halik

208 punktów


6. Taylor Swift – The Tortured Poets Department

Taylor Swift jest artystką, której nie trzeba nikomu przedstawiać. W ciągu ostatnich lat utrwaliła swoje miejsce pośród najwybitniejszych osób sceny muzycznej ostatnich 20 lat, osiągnęła ogromny sukces artystyczny oraz nieprawdopodobny sukces komercyjny. Zawdzięcza go, między innymi, nieprawdopodobnemu talentowi do opowiadania historii i przekazywania emocji. Opowiadane przez nią kilkuminutowe historie to opowieści o doświadczeniach wielu kobiet, nic dziwnego, że z jej muzyką utożsamiają się miliony osób z całego świata.

Wydany w 2024 roku album The Tortured Poets Department, moim zdaniem wypada nieco słabiej od swoich poprzedników, jednak zawiera kilka świetnych strzałów, np. Who’s Afraid Of Little Old Me? czy The Smallest Man Who Ever Lived. Nie mogło zabraknąć go w naszym zestawieniu. 

Weronika Oszajca

217 punktów


5. Ariana Grande – Eternal Sunshine

Siódmy album studyjny Ariany Grande został szumnie zapowiedziany przez budzący kontrowersje singiel Yes, And? który według krytyków miał być inspirowany kawałkiem Vogue pochodzącym z dyskografii Madonny. Idąc tym tropem, artystka zaserwowała fanom album, w którym można usłyszeć mieszankę, takich gatunków jak synth-pop, house, R&B, czy klasyczny pop. Zgodnie ze słowami artystki Eternal Sunshine należy odbierać jako album koncepcyjny, na którym jednocześnie znajdują się momenty smutku, wzruszenia, jak i radości.

Magdalena Halik

282 punkty


4. Sabrina Carpenter – Short N’ Sweet

Sabrina Carpenter po odejściu z Hollywood Records wkroczyła na nową ścieżkę, odzyskując pełną kontrolę nad swoim wyrazem artystycznym. Pokłosiem tego był świetny emails i can’t send opowiadający historię przechodzenia przez bolesne rozstanie oraz próbę wyjaśnienia emocji artystki po przedstawieniu jej w nieprzychylnym świetle przez inną ex-disneyowską gwiazdę – Olivię Rodrigo. 

Tegoroczny Short n’Sweet to rozkwit Sabriny z zranionej duszy do pewnej siebie kokieterki, której pozy sceniczne wypełniły platformy społecznościowe i nie schodziły z ust przestrzeni publicznej w 2024. Piosenka Espresso była odpowiedzialna za otwarcie sezonu wakacyjnego w mainstreamie, Please Please Please idealnie wpasował się w letnie miesiące i zwiastował najmniej kompromisowy album zeszłego roku, jakim można okrzyknąć niepokorny Short n’Sweet, który zawiera nostalgicznie brzmiący zestaw chwytliwych melodii, niezliczoną liczbę subtelnych podtekstów czy trafnego wbijania szpileczek (powiedzmy sobie szczerze, głównie w stronę Shawna Mendesa). 

Bartłomiej Pindel

283 punkty


3. Dua Lipa – Radical Optimism

Radical Optimism nie jest psychodelicznym popem, brakuje tu również obiecywanego hołdu dla kultury rave. Zamiast tego otrzymaliśmy album dokładnie taki, jak sugeruje jego tytuł – pełen euforii i radykalnej radości z życia w każdym jego aspekcie. I nie jest to bynajmniej zarzut! W jedenastu utworach kryje się letnia, wakacyjna przygoda osadzona w dobrze znanym artystce dance-popie. Mocne single nie pozostawiają w tyle pozostałych pozycji. To kompletna i sonicznie spójna płyta, która mimo mieszanego odbioru i słabej promocji wspięła się na podium naszego rankingu.

Robert Płachta

313 punktów


2. Charli XCX – BRAT

Powiedzieć, że Brat był po prostu albumem, który odniósł sukces to nie powiedzieć nic. Był to bowiem jeden z najważniejszych momentów w zeszłym roku w światowej popkulturze, który zasięgiem objął nawet kampanię prezydencką w Stanach Zjednoczonych. NIe ma to się dziwić, bowiem szósty album w karierze Charli xcx to dzieło wyjątkowo kompleksowe, jeżeli nie powiedzieć kompletne. Każdy z utwór broni się zarówno jako samodzielne dzieło, jak i element większej całości. NIe ma tu miejsca na nudę (chociaż są momenty spokojniejsze, jednak utrzymane w elektronicznej i hyperpopowej estetyce) czy zapychacze, które mają po prostu towarzyszyć kilku singlom przewodnim, jak to w przypadku popowych albumów bywa. Powiem więcej – tutaj w jednej piosence dzieje się więcej niż w przypadku niektórych całych albumów. Nic więc dziwnego, że Bratem zachwycił się cały świat – od zwykłych słuchaczy po krytyków, a niepokorna Charli xcx stała się jedną z najważnieżnych postaci w muzyce zeszłego roku. 

Arkadiusz Zroślak

449 punktów


1. Billie Eilish – Hit Me Hard And Soft

Być może summer było brat, ale jesień na pewno była hard and soft. Billie Eilish po prostu wydała swój trzeci album i zawładnęła spotifajami, streamingami, listami i naszymi uszami. Album jest krótki, a idealny, nie ma zapychaczy. No i za chwilę pewnie dostanie sto grammy i milion innych nagród. I wszystkie będą mu się zdecydowanie należały.

Wszystkie albumy Billie zdecydowanie pokochała nasza redakcja. W 2021 roku Happier Than Ever pokonało 30 Adele w walce o miejsce pierwsze, a w 2019 debiut Billie wygrał z Laną Del Rey.

Łukasz Mantiuk

529 punktów


Podsumowanie

MiejscePKTUtwór
20.85Charli XCX – Brat and it’s the completely different but still brat
19.88Omar Apollo – God Said No
18.98Halsey – The Great Impersonator
16.110Finneas – For Cryin’ Out Loud!
16.110Lady Gaga – Harlequin
15.112The Cure – Songs of a Lost World
14.113Conan Gray – Found Heaven
13.129Shawn Mendes – Shawn
12.134Grace Abrams – The Secret of Us
11.142Benson Boone – Fireworks & Rollerblades
10.150Twenty One Pilots – Clancy
9.151Fontaines D.C. – Romance
8.155Linkin Park – From Zero
7.208Beyonce – Cowboy Carter
6.217Taylor Swift – The Tortured Poets Department
5.282Ariana Grande – Eternal Sunshine
4.283Sabrina Carpenter – Short N’ Sweet
3.313Dua Lipa – Radical Optimism
2.449Charli XCX – BRAT
1.529Billie Eilish – Hit Me Hard And Soft