Dojrzewanie w świecie mechanicznych mutantów. Arca – KicK iii, kick iiii, kiCK iiiii, 2021 (recenzja)

Inne recenzje

Kiedy Arca zapowiadała drugą część cyklu KICK, chyba nikt nie spodziewał się otrzymać aż cztery krążki w ciągu zaledwie jednego tygodnia. Przyszedł więc czas, aby opisać dla Was pozostałe trzy albumy serii, czyli KicK iii, kick iiii, kiCK iiiii, które pomimo nikłej warstwy lirycznej, mówią bardzo dużo o swojej niesamowitej autorce.

Tak jak pierwszy album z serii KICK stanowił symboliczny nowy początek dla Arci w świecie swojej muzyki, tak drugi była historią jej wewnętrznej przemiany, niemożliwej do dokonania poprzez jakiekolwiek zabiegi chirurgiczne. Dlatego to, co usłyszałem za sprawą kolejnych trzech części cyklu jest naturalnym rozwinięciem myśli i melodii zgromadzonych na KICK ii. W związku z tym postanowiłem, że recenzja ta obejmie wszystkie trzy albumy, również z tego względu, że niewiele zawarły w sobie treści lirycznej, skupiając się przede wszystkim na muzyce oraz niosących za sobą emocji. A zatem…

Arca – KiCk iiii & iiiii: Review – The Weekly Coos

KiCk iii to najbardziej energetyczne i intensywne doświadczenie, jakie powstało w ramach KICK. Arca nie postawiła sobie żadnych granic, jeśli chodzi o nagromadzenie metalicznych dźwięków, dając się porwać dzikiemu szaleństwu składania ich w piosenki. Zdecydowanie będzie się go cudownie słuchać podczas lata, gdzie temperatury bywają naprawdę gorące i nie sposób nie będzie się zatopić w nieokiełznanym rytmie KiCk iii.

Jeśli chodzi o moich ulubieńców KiCk iii, to w swoim zanadrzu miał najwięcej samodzielnych utworów, do których będę chciał wrócić za jakiś czas. Ponadto to najlepszy z ocenianych przeze mnie tu albumów – porywający i interesujący, po prostu. Stąd też wskazałbym na takie piosenki jak Joya, Inciendo, My 2, Señorita, oraz Rubberneck.

kick iiii jest niezwykle marzycielskim krążkiem – spokojny, melodyjny i przytulający swoją eteryczną i paradoksalnie bardzo przyjazną aurą. Tym samym dla Arci zdaje się być momentem w jej twórczości, gdy w pełni akceptuje siebie oraz swoją przynależność do społeczności LGBTQ+, co stanowi o jej ogromnej sile. Ponadto kick iiii jest dla mnie poniekąd dedykowany nieodżałowanej SOPHIE, co również jest pięknym gestem samym w sobie.

I tak jak kick iiii bardziej mi przypadł mi do gustu jako całość, tak gdy mowa o pojedynczych utworach trudno jest mi wskazać na te najlepsze, bądź mi najbliższe. Mimo wszystko bez wahania wskażę na utwór Queer z gościnnym udziałem Planningtorock oraz Xenomorphgirl, które urzekło mnie swoją lekkością.

Po kiCK iiiii spodziewałem się wszystkiego, co najbardziej szalone, albo wręcz przeciwnie, czegoś niezwykle spokojnego. Arca zaserwowała właśnie to drugie, czyniąc z ostatniej części serii doświadczenie niemalże filozoficzne, choć użyła do tego znikomej ilości słów. Arca za sprawą kiCK iiii postanowiła wrócić do korzeni, gdzie chodziło głównie o zabawę dźwiękiem. Jednak tym razem nie chce się nam przedstawić, lecz poniekąd pożegnać, rozmyślając nad tym co było, co jest i co niedługo nadejdzie. To był niezwykle poruszający moment w całej serii KICK i choć nie uroniłem łezki, nie mogłem się oprzeć wrażeniu, że obcowałem z czymś niesamowitym, sztuką można by rzec.

W przypadku kiCK iiiii, ten sprawdza się zarówno jako nostalgiczna muzyczna opowieść, jak również i zbiór cudownych melodii. Pu oczarował mnie swoim minimalizmem i słodyczą. Chiquito, Ether i La Infinitia, którym towarzyszy niewiele więcej jak pianino, kompletnie mnie rozbroiły, ze wskazaniem na utwór Ether. Podobnie jak Estrogen i Amrep, które cudownie oczarowały mnie swoją ambientową melodią. Fireplayer zaś przypomina mi Joya, stąd też darzę go równie dużą sympatią. Natomiast Crown cudownie zamyka całą serię, z przesłaniem, aby brać to, co nasze i to, na co zasługujemy.

Seria KICK oficjalnie została przeze mnie zrecenzowana i muszę przyznać, że to jeden z najbardziej ciekawych muzycznych projektów ostatnich lat. Myślę, że to dzieło, którego nie sposób będzie powtórzyć, co najbardziej sobie cenię w artystach całego świata. Zresztą sama Arca jest niepodrabialna, co w końcu mogę szczerze docenić. To była ogromna przyjemność i zaszczyt, że mogłem obcować z jej muzycznymi dziełami. Oby dostarczała nam ich jak najwięcej i jak najdłużej będzie to możliwe.

Arca - KicK iii, kick iiii, kiCK iiiii
  • Data premiery: 03 12 2021
  • Single: Incendio, Electra Rex, Queer
Najlepsze utwory: Ether, Pu, Xenomorphgirl, Estrogen, Inciendo, My 2, Queer
Najsłabsze utwory: brak


Recenzja wyraża poglądy autora i nie jest tożsama ze stanowiskiem i opinią całej redakcji.

Christian Cieślak
Christian Cieślak
Skromnie nieskromny dziennikarz muzyczny oraz kulturalny, który już od 5 lat sieje swoje opinie w redakcji All About Music. To mój sposób na dzielenie się ogromną miłością do muzyki całego świata, a w szczególności tej wymykającej się gatunkowym podziałom i prowokującej do myślenia.

Czytaj również

Kiedy Arca zapowiadała drugą część cyklu KICK, chyba nikt nie spodziewał się otrzymać aż cztery krążki w ciągu zaledwie jednego tygodnia. Przyszedł więc czas, aby opisać dla Was pozostałe trzy albumy serii, czyli KicK iii, kick iiii, kiCK iiiii, które pomimo nikłej warstwy lirycznej,...Dojrzewanie w świecie mechanicznych mutantów. Arca – KicK iii, kick iiii, kiCK iiiii, 2021 (recenzja)