Za nami prawie półmetek letniego sezonu koncertowego. W Warszawie od początku lipca króluje Lato na Pradze – seria koncertów przy Szwedzkiej. Do tej pory wystąpili m.in. Krzysztof Zalewski, Sanah, Vito Bambino, Mery Spolsky, Arek Kłusowski czy Królowa Beata Kozidrak (aż trzykrotnie!). Natomiast ostatni sobotni wieczór upłynął pod znakiem bomby energetycznej zwanej inaczej Darią Zawiałow! Artystka wraz ze swoim zespołem zagrała już drugi wyprzedany koncert dla warszawskiej publiczności. Przypomnijmy, że przed nami jeszcze trzeci występ na Pradze – 9. sierpnia. Co wydarzyło się w sobotę? Zapraszamy na relację!
Drugi koncert Darii Zawiałow odbył się 24. lipca. Minęło 19 dni od poprzedniego jej występu i to zdecydowanie wystarczyło aby obie strony za sobą mocno zatęskniły. Show rozpoczęło się chwilę po 20.00, od pierwszych sekund witając mocnym brzmieniem. Wtedy weszła ona, Daria, cała na czarno, porywając w sekundę całą publikę do zabawy. Koniecznie muszę pochwalić team techniczny za nagłośnienie i oświetlenie koncertu, wszystko współgrało ze sobą wprost niesamowicie, a zauważyłam także pośród widowni reakcje „wow” na samo wejście zespołu. Tłem dla zespołu była iście japońska scenografia, nawiązująca do motywu, wydanej w czerwcu, płyty Wojny i Noce.
Czego można spodziewać się po wyprzedanym koncercie takiej artystki jak Daria Zawiałow? Istnej petardy! Czy to występ dla kilkuset osób, czy kilkunastu tysięcy, poziom występu sięga wyżyn profesjonalizmu i talentu. Z wielką przyjemnością chodzi się na koncerty takich artystek jak Daria i obserwuje rozwój kariery. Występ w sobotni wieczór był tego ogromnym dowodem. W pierwszych chwilach charyzma artystki porwała wszystkich do wzięcia czynnego udziału w wydarzeniu, sama dałam się zarazić tą energią (i tylko tym w obecnych czasach!).
Koncert rozpoczął się od ostatniego, tytułowego singla promującego album Wojny i Noce. W czasie prawie półtoragodzinnego show usłyszeliśmy dosyć zrównoważoną setlistę pomiędzy drugim i trzecim albumem. Byłam bardzo ciekawa jak Wojny i Noce zabrzmią na żywo i w nawet najmniejszym stopniu nie byłam zawiedziona. Na liście znalazły się oczywiście single promujące krążek – Kaonashi, Żółta Taksówka, na którą osobiście bardzo czekałam, czy wspomniany wcześniej utwór tytułowy, a także Socjopathetic. Podczas bisu zagrano Za Krótki Sen, w którym w oryginale gościnnie śpiewa Dawid Podsiadło i Metropolis. Natomiast „Helsinkowa” część setlisty była muzyczną ucztą. Publika miała okazję usłyszeć Punk Fu!, Szarówkę, Hej Hej!, Majami Synek, Nie Dobiję Się Do Ciebie, Płynne Szczęście, a nawet Zimne Ognie, czy moje ukochane – Gdybym Miała Serce. Oczywiście nie zabrakło także Malinowego Chruśniaka z pierwszej płyty, A Kysz!
Cóż to jednak za koncert bez niespodzianek – Daria wspomniała, iż Łukasz Dmochewicz, perkusista miał tego wieczoru urodzony, co skończyło się wspólnym i donośnym odśpiewaniem „Sto Lat!” przez zgromadzonych. Pośród tłumu widniały także transparenty, które okazały się m.in. zaproszeniem na… rosół! Przy okazji przerw pomiędzy utworami, Daria ucinała sobie krótkie pogawędki z publicznością, przykładowo o Warszawie i miejscach zamieszkania. Bardzo miło było patrzeć na jej fantastyczny kontakt z fanami i słyszeć w głosie wdzięczność za przybycie.
To był kolejny, bardzo udany wieczór na warszawskiej Pradze. Koncerty Darii Zawiałow, wraz z niesamowitym zespołem to klasa sama w sobie. Dozgonnie będę polecać wybranie się na występ tej fenomenalnej artystki, pełnej ogromnej charyzmy i talentu. Dodatkowo, wszystkie trzy albumy brzmią identycznie wspaniale, że aż trzeba to usłyszeć na żywo!
Seria koncertów Lato na Pradze jest organizowana po raz drugi. Przed nami jeszcze wielu znakomitych artystów, którzy zaprezentują się na żywo przy Szwedzkiej. Już wkrótce w Praga Centrum wystąpią m.in.: Clock Machine, Nosowska, Brodka, Baranovski, Kamp!, WaluśKraksaKryzys, Bass Astral, Natalia Przybysz, Coals, Rasmentalism czy Kayah.



























