Drugi dzień świętowania pierwszych urodzin Nowej Rezydencji w Krakowie odbył się z hukiem. Podczas tego wydarzenia z serii Lato w Plenerze sceną zawładnęli Beata Kozidrak i Bajm. Dosłownie zawładnęli, ponieważ swoim występem udowodnili, że pomimo wielu lat na scenie, nadal „płynie w nich gorąca krew”.

Po ostatnich deszczowych dniach baliśmy się, że koncert w ogóle się nie odbędzie. Ponieważ był on w plenerze, deszczowa pogoda mogłaby spowodować odwołanie go. Na szczęście trafiła się słoneczna pogoda. Nie było ukropu co sprzyjało późniejszej zabawie pod sceną.
Gdy przybyliśmy na miejsce, do Nowej Rezydencji, przed wejściem gromadziły się już tłumy fanów Bajmu. Niektórzy mieli nadzieję spotkać Beatę Kozidrak i czekali tam już od godziny 16. Wiele osób zabrało ze sobą płyty zespołu, jak i najnowszą książkę Beaty „Beata: Gorąca Krew” z nadzieją, że zdobędą podpis artystki. W środku czekała na nas już scena i strefa gastronomiczna. Coś co warto zauważyć, to publiczność jaką gromadzi Beata na swoich koncertach. Było pełno osób starszych i młodszych. Znaczną większość stanowiły osoby LGBTQ+. Co więcej, panowała atmosfera miłości i wzajemnego szacunku, co jest rzadkością w tak podzielonym kraju jak nasz.
Zespół zaczął koncert od piosenki Beaty zatytułowanego Bliżej, który powstał na potrzeby projektu Miasto Muzyki i szybko stał się hitem w Polsce podbijając listy przebojów. Zaraz potem mogliśmy usłyszeć kilka utworów ze starszego repertuaru Bajmu jak Szklanka wody, Płynie w nas gorąca krew, czy Lola.
Oglądając festiwale w telewizji, na których występowała Beata, jeżeli chodzi o jej wokal, można było zauważyć, że było różnie. Czasami szło jej lepiej, a czasami gorzej. Dlatego tak bardzo mnie zachwycił i zaskoczył jej głos podczas tego koncertu. Ewidentnie przerwa w graniu podczas pandemii miała pozytywny wpływ na głos artystki. Brzmiała nieziemsko. Czułem się jakbym cofnął się w czasie do lat 80-tych słuchając jak artystka wyciąga długie i wysokie dźwięki. Bardzo dobrze można było to usłyszeć podczas piosenek Dwa serca, dwa smutki, czy podczas jej najnowszego singla Gambit. Chociaż w wersji studyjnej tego drugiego utworu nie ma jakichś wielce wymagających nut do zaśpiewania, to Beata dodawała sporo długich i wysokich adlibów, które zazwyczaj kończyły się wielkimi oklaskami i krzykiem publiczności. Po każdym utworze cała widownia skandowała „Beata!”. Podczas koncertu usłyszeliśmy także takie utwory jak Upiłam się Tobą, Niebiesko-zielone, O Tobie, Biała Armia, czy Co mi panie dasz. Opisując to wydarzenie, trzeba wspomnieć o utworze Myśli i słowa, podczas którego miłość wśród publiczności była niemal namacalna. Trudno to opisać, ale można było poczuć ciepło rozgrzanych serc.
Grupa zakończyła show utworem Ta sama chwila. Gdy zeszli ze sceny, fani zaczęli domagać się o bis. Ostatecznie zespół wyszedł aż 2 razy i zagrał 2 dodatkowe utwory. Chociaż publiczność domagała się hitu Krótka Historia, to Beata jednak postawiła zaśpiewać ponownie swoje 2 najnowsze single, czyli Bliżej i Gambit.
Całe wydarzenie oceniam na mocne 10/10. Dawno już się nie bawiliśmy na jakimś koncercie tak jak na Beacie. Artystka jest w formie, a jej wokal nieziemski. Atmosfera raz porywa do tańca, a zaraz potem wzrusza do łez. Myślę, że będę nucić teraz piosenki Beaty przez kolejny tydzień. Jeżeli macie okazję zobaczyć Bajm na żywo, nie zastanawiajcie się długo, bo wejściówki rochodzą się jak swieże bułeczki.

