„W pozornie szarej codzienności kryją się niesamowicie kolorowe treści”. Wywiad z Leskim

Choć na polskiej scenie pojawił się już w 2015 roku z albumem Splot, jego najnowszy projekt – Supersam – jest jego debiutem producenckim. Los chciał, by Leski zlepił swój trzeci album zamknięty w czterech ścianach. W wywiadzie dla All About Music artysta zdradził szczegóły dotyczące ostatniej płyty.

Alicja Surmiak: Od premiery albumu Supersam minęło już kilka tygodni. To wyjątkowa płyta, bo powstała w całości w domowym zaciszu. Jakie emocje towarzyszyły Ci w chwili oddania słuchaczom takiego – jak to nazwałeś – home-made dzidziusia?

Z jednej strony radość, że się udało, a z drugiej obawy jak przyjmie się mój producencki debiut. Cały ten czas był bardzo dziwny i szalony ale jednocześnie wyjątkowy. Mogłem korzystać z przywileju pracy o każdej porze dnia i nocy, co dało mi dużo przestrzeni i możliwości, nie licząc ostatniej prostej, kiedy z uwagi na kwarantannę i obecność dzieci została mi tylko noc. 11 czerwca poczułem jednak spełnienie i ulgę (śmiech).

AS: Czy doświadczenie samodzielnej, domowej pracy nad płytą nauczyło Cię czegoś nowego?

Pod każdym względem. Umiejętności, które nabywasz podczas samodzielnej pracy są bezcenne. Wiesz, że po prostu musisz to zrobić. Zaczynasz szukać, a wtedy zaczyna się prawdziwa nauka, taka która zostaje już z Tobą. Praca w domu nie tylko rozwinęła mnie jako kompozytora i tekściarza ale przede wszystkim jako producenta.

AS: Tworzenie tych utworów było dla Ciebie formą poradzenia sobie z ubiegłorocznym zamknięciem, czy może ta płyta i tak była w planach, które siłą rzeczy zrealizowałeś akurat wtedy?

Utwory powstawały w oderwaniu od pandemii sporo wcześniej, zanim ona się zaczęła. Jedyną rzeczą, na którą pandemia w rzeczywisty sposób wpłynęła to decyzja o samodzielnej produkcji. Nie wiem czy zdecydowałbym się na taki krok gdyby nie pierwszy lockdown. Sytuacja, w której się znaleźliśmy zmusiła mnie do podjęcia tej decyzji. Wiedziałem, że jeśli chce wydać ten album w pierwszej połowie 2021 roku to muszę to zrobić sam.

AS: W pierwszym singlu z płyty Supersam, Nie chcę zmieniać nic, śpiewasz z jednej strony, że tęsknisz za czasami, gdy można było gdzieś wyjechać, jednak w refrenie pada zdanie o odczuwaniu spokoju w domu. Mam wrażenie, że w Twoich utworach generalnie czuć spokój. Jak udało Ci się odnaleźć to uczucie? Czy tworzenie muzyki w tym pomaga?

Rzeczywiście w kontrze do medialnych  zapowiedzi o końcu świata czułem wtedy niesamowity spokój. Był on wprawdzie podszyty obawami, dlatego w piosence pojawia się słowo „dziwny”, ale koniec końców wspominam ten okres jako czas pięknego zatrzymania się.

AS: Nie chcę zmieniać nic odniosło wielki sukces. Liczba odtworzeń na Spotify (ponad milion!) wskazuje na to, że to Twój najpopularniejszy utwór. Pomyślałeś o tym, że może słuchaczom ta piosenka też pomogła odnaleźć spokój w trudnych chwilach? Jakie były reakcje?

Otrzymałem bardzo dużo cudownych wiadomości, w których ludzie pisali, że bardzo utożsamiają się z tym utworem. Dziękowali mi za niego. Jednym pomógł, innych wzruszył, jeszcze innym spokój i poczucie wspólnoty, przekonanie, że przecież wszyscy jedziemy na tym samym wózku. Są takie piosenki, które po prostu z Ciebie wypadają. Nim okiełznasz strumień świadomości, który towarzyszy Ci podczas pisania, okazuje się, że utwór jest już gotowy i ma w sobie jakąś pierwotną energię. Tak było właśnie z Nie chcę zmieniać nic.

AS: To interesujące, że żaden z tekstów z Twojej najnowszej płyty nie powstał na papierze, lecz każdy został wyśpiewany dopiero przed mikrofonem. Taka forma była swego rodzaju wyzwaniem, które sam sobie postawiłeś, czy po prostu te utwory wypływały z Ciebie tak naturalnie?

Jak najbardziej wyzwanie, bo nigdy wcześniej tego nie robiłem. Zdecydowałem się na taki ruch ponieważ chciałem zachować żywy charakter języka i nie stracić magicznej energii, którą mają w sobie myśli, a której brakuje czasem słowom. Hip-hop był dla mnie inspiracją. Sposób w jaki chłopaki opowiadają o ważnych sprawach. Bez nadęcia i poetyckich figur.

AS: Moje główne skojarzenia z Twoim Supersamem to dom, rodzina i dzieciństwo. Co pierwsze przychodzi Ci do głowy, gdy myślisz o tym ostatnim? Tęsknisz za dzieciństwem?

Tęsknię za beztroską i przygodą, którą każde dziecko w sobie nosi. Dorosłość w brutalny sposób zabiera nam to poczucie i zostawia pustkę. Staram się do tego nie dopuścić. Dziś sam jestem rodzicem i próbuję pokazywać dzieciom jak ważna w życiu jest ciekawość świata. Obserwacja detali, które ten świat różnicują, empatia i emocjonalność, o którą dziś coraz trudniej. Pandemia dała mi impuls żeby bardziej świadomie wejść w ich świat i być tam na 100%.

AS:  Supersam, jako piosenka tytułowa to, jak napisałeś, wycinek z pewnego dnia Twojego życia, kiedy poszedłeś na zakupy bez pieniędzy. Opowiada historię, która wygenerowała więcej przemyśleń. Supersam jest Twoim sprzeciwem wobec konsumpcjonizmu, który ma zły wpływ na środowisko? Jakie jest przesłanie tego utworu?

Ten tekst jest wielopoziomowy. Z jednej strony codzienność, z drugiej szalony konsumpcjonizm, a z trzeciej bezradność jednostki wobec problemów świata. Chyba najbardziej zależałoby mi żeby przez receptory słuchaczy przemknęła myśl, że indywidualne czyny mają znaczenia i mogą w realny sposób zmieniać świat.

AS: Z którego z dotychczasowych krążków czujesz największą dumę? Jest taki?

Z każdego (śmiech). Nie potrafię tworzyć nie angażując się w proces emocjonalnie. To zawsze jest rodzaj wiwisekcji, a ta tworzy nierozerwalną więź z utworami. Jeśli miałbym jednak wskazać tylko jeden to pewnie trafiłoby na Supersam z uwagi na fakt, że jest to album, który stworzyłem w najbardziej naturalny i przyjemny sposób.

AS: Czy można liczyć na trasę koncertową promującą Supersama i usłyszenie utworów na żywo?

16 lipca zagram na Dziedzińcu Kultury, w ramach cyklu letnich koncertów NCK. 5 sierpnia solo w Łodzi a 13 sierpnia na Festiwalu w Kwidzynie. Mam nadzieję, że uda się również zagrać kilka koncertów na jesieni ale o tym będę informować na bieżąco.

AS: Tworząc Supersama przyświecało Ci jakieś główne przesłanie? Czy jest coś, co przede wszystkim chciałbyś tą płytą (albo ogólnie) przekazać słuchaczom?

Chciałem pokazać, że w pozornie szarej codzienności kryją się niesamowicie kolorowe treści. Zaprosić słuchacza do podróży przez przeszłość i powtarzalną teraźniejszość. Dać sygnał, że nie trzeba pisać o wyimaginowanych sytuacjach, bo prozaiczna rutyna może nieść za sobą najgłębsze pokłady refleksji. Dlatego Supersam to właśnie opowieść o tym, że zwykle życie ma w sobie wszystko co potrzeba.

Ostatnio opublikowane

Popularne