Lato na Pradze trwa w najlepsze! Na scenie Pragi Centrum wystąpili już Arek Kłusowski, Kacperczyk, Mrozu czy Krzysztof Zalewski. 5 lipca swój koncert dała Daria Zawiałow i z tej okazji mamy dla Was relację z tego wydarzenia.

11 czerwca swoją premierę miał najnowszy, a zarazem trzeci studyjny album Darii Zawiałow – Wojny i noce, który różni się od wcześniejszych poczynań artystki. Tym bardziej z wielką ochotą wybrałem się na koncert Zawiałow, który odbył się 5 lipca w warszawskim klubie Praga Centrum na scenie plenerowej. Wydarzenie rozpoczęło się po godzinie 20:30, pomimo dość długiego oczekiwania na wyjście artystki na scenę, było warto.
Oprócz genialnego outfitu Darii, moją uwagę przykuło oświetlenie, które sprawiało, że uczestnik wydarzenia mógł poczuć się jak na wielkim festiwalu. Na wielkie uznania zasługuje również wokal. Po koncercie Daria wydała oświadczenie informujące o odwołanych koncertach akustycznych w Kuźni Kulturalnej ze względu na średnią kondycję wokalną. Jeżeli tak Zawiałow brzmi na żywo mając problemy ze strunami głosowymi, to aż ciekawi mnie jak wypada będąc w pełni zdrowa! Dodatkowym spostrzeżeniem są włosy Darii, która gdyby była mężczyzną – dawno byłaby łysa z nadmiaru poruszania głową; zarówno podczas gry na gitarze, jak i podczas wspólnej zabawy z fanami.
Na koncercie mogliśmy posłuchać utwory z najnowszego albumu – Wojny i Noce, ale również ze wcześniejszych wydawnictw, tj. Helsinki oraz A Kysz!. Wydarzenie rozpoczął tytułowy singiel z najnowszej płyty. Z pewnością było to fenomenalne otwarcie wydarzenia, bo już od pierwszych dźwięków publiczność została pobudzona do klaskania, tańczenia i wspólnego śpiewania.
Następnie przyszedł czas na pierwszy singiel promujący album Wojny i noce, czyli Kaonashi, który obecnie ma ponad 4 mln wyświetleń w serwisie YouTube. Na chwilę powróciliśmy do starszych kawałków i artystka wraz z zespołem zagrali Malinowy Chruśniak, Punk Fu! oraz Helsinki. Po sporej dawce energii przyszedł czas na balladowe utwory, a wybrzmiał m.in. utwór Płynne Szczęście z albumu Helsinki. Następnie Daria zaśpiewała swoje najnowsze przeboje i po reakcji większości publiczności było widać, że płyta Wojny i noce jest im świetnie znana. Przy utworze Żółta Taksówka zaczęli kołysać się nawet panowie, którzy do tej pory stali jak słup soli. Warszawska publiczność śpiewała wraz z artystką utwór Gdybym miała serce, Szarówkę czy Serce z najnowszej płyty. Prawdziwy szał rozpoczął się już od pierwszych dźwięków utworu Nie Dobiję Się do Ciebie, który rozgrzał publikę do czerwoności, a w wersji koncertowej brzmi jeszcze lepiej niż w oryginale. Daria wraz z zespołem nie dała odpocząć fanom nawet na chwilkę. Następnie wybrzmiał utwór Majami Synek oraz Hej! Hej! Na bis artystka zaśpiewała Za Krótki Sen, który w oryginale wykonuje wraz z Dawidem Podsiadło.
Muszę przyznać, że pójście na koncert samemu nigdy nie było moją mocną stroną, ale to, co zaprezentowała Daria na scenie pozwoliło mi zapomnieć o codzienności oraz problemach. Spodziewałem się większej ilości utworów z albumu Wojny i Noce, jednakże dobrze jest posłuchać starszych kawałków, które zna każdy, nie tylko miłośnik artystki. Cały koncert był bardzo udany, a materiał ze wszystkich albumów Darii na żywo brzmi genialnie. Pomimo, że zabrakło niespodzianek w postaci gości specjalnych, to wokalistka pokazała na scenie cały wachlarz emocji.
Artystka przyznała się, że nadużywa słowa ,,fajnie„, które ze sceny praskiego Centrum wybrzmiało tego wieczoru wielokrotnie. Niech jej słowa będą podsumowaniem całego koncertu:
No bo jak jest fajnie, to po prostu jest fajnie
– powiedziała Daria Zawiałow.

