Kilkaset metrów od stacji metra Stadion Narodowy, na którym wysiadłem, mieści się Praga Centrum. Kilkuminutowy spacer pozwala poczuć klimat warszawskiej Pragi, którą miałem okazję zobaczyć po raz pierwszy. Koncert braci Kacperczyk rozpoczął się o godzinie 19:30 (z lekkim poślizgiem) w piątek, 2 lipca. Bramki zostały otwarte o 18:00. Obiekt z zewnątrz nie zrobił zbytniego wrażenia, wręcz przeciwnie, w połączeniu z barową pogodą, budził niepokój i dziwne uczucie. Miałem wrażenie, że pomyliłem drogi. Przed wejściem świeciło pustkami, a było kilkanaście minut przed 19:00. Ambiwalentne uczucia minęły, kiedy wszedłem do środka. Industrialny, przemysłowy wygląd połączony z różnymi dziełami sztuki zrobił duże wrażenie.

Koncert rozpoczął się utworem H4R1BO. Następnie artyści zagrali Chwile. Duet nie mógł niczym zaskoczyć swoich fanów, ponieważ wachlarz utworów, które mogli zagrać, jest mocno ograniczony (mają na swoim koncie jedną płytę pt. Sztuki piękne z dwunastoma utworami), ale jak przeczytacie niżej, Kacperczyki stanęli na wysokości zadania i swój pierwszy koncert, od ponad roku, okraszyli kilkoma niespodziankami.
Pojawiło się kilku gości, pierwszym był Gverilla, z którym zaśpiewano Kalejdoskop, następnie były Zdjęcia oraz 14.02 (niestety nie było współtwórcy: Tego Typa Mesa). Po tym kawałku padła oficjalna informacja o drugiej płycie braci Kacperczyk. Swoją premierę będzie miała na jesień tego roku. Żeby zaostrzyć apetyt swoich słuchaczy, zagrali przedpremierowo dwie piosenki: Artysta z ASP (mój roboczy tytuł) oraz kawałek z gościem: Julią Pośnik.
Również nie pojawił się Ralph Kamiński, dlatego nie mógł zaśpiewać refrenu najpopularniejszego utworu Kacperczyków pt. Blask, jednak nie był to problem, ponieważ fani zaśpiewali cały utwór wraz z Maćkiem (wokalistą). Następnie pojawił się tymek, u którego bracia dograli się do kawałka jeziorko. Przed kończącym koncert utworem Iggy, który zaśpiewali dosłownie wszyscy, artyści zapodali obecnym jumbojet oraz Nie wyjdę.
Fani nie pozwolili, aby wydarzenie zakończyło się tak szybko i po krótkich „namowach” ze strony widowni, Kacperczyki zagrali jeszcze dwa utwory: Kalejdoskop oraz Zobaczymy. Warto dodać, że przez cały koncert przewijały się wersy z płyty Hotel Maffija.
Koncert zakończył się kilka minut po 21:00. Teraz pozostaje czekać na single z nowej płyty braci Kacperczyków oraz obserwować, kiedy zagrają swoje następne koncerty. Lato na Pradze dopiero się rozpoczęło, jeszcze przed nami wiele wydarzeń!

