Ostatnio opisywaliśmy informacje, które zawarł w swoim podcaście Radek Kobiałko na temat polskich preselekcji do Konkursu Eurowizji w 2008 roku. To jednak nie koniec szokujących wieści. Okazało się, że robiono wiele, by Michał Szpak nie miał szansy pojawić się na preselekcjach eurowizyjnych w roku 2016, a tym bardziej ich wygrać.
Kobiałko przyczynił się do tego, że wybór reprezentanta naszego kraju był w rękach tylko i wyłącznie telewidzów, którzy głosowali za pomocą SMS-ów. Podkreśla, że udało mu się namówić wspaniałych artystów do wzięcia udziału w preselekcjach dzięki temu, że zagwarantował im czystość, przejrzystość oraz dobrą realizację.
Udało mi się namówić do występu cudowne gwiazdy. Wyobraźcie sobie, (…), że w tych eliminacjach wystąpił nie kto inny, tylko Edyta Górniak. Nikt w to nie mógł uwierzyć do ostatniej chwili. Była też Margaret w szczycie kariery (…). Cudowna Natalia Szroeder – też bardzo gorące nazwisko wtedy i teraz. (…) No i Michał Szpak, który od początku budził, chciałem powiedzieć kontrowersje ale, że kontrowersje budził Michał od zawsze to jest oczywiste.
Okazuje się, że od samego początku osoby związane z TVP próbowały zrobić wszystko, żeby Szpak nie znalazł się na liście kandydatów do Eurowizji.
Decydenci z telewizji odbili się od ściany, bo okazało się, że jesteśmy takim gronem, na czele ze mną jako reżyserem, na które nie mają wpływu i nie pozwolimy grzebać przy liście kandydatów i na pewno nie pozwolimy wyrzucić Michała Szpaka. (…) Odbyliśmy nieoficjalne spotkanie z osobami rządzącymi wtedy w TVP, które niby w takiej udawanej życzliwości powiedzieli nam, żebyśmy wycofali Szapaka z listy do preselekcji, bo jeżeli on na takiej liście się znajdzie, to nie będzie preselekcji, bo nikt nie chce zaryzykować, żeby on wygrał.
Producent telewizyjny zwraca uwagę na fakt, że był to rok 2016. Dzisiaj nikogo już takie rzeczy by nie dziwiły .
Byłem lekko zszokowany, przy czym pamiętajcie, że tu akurat to nie ma tylko wymiaru politycznego, jak już, to bardziej obyczajowy. Każda z ekip TVP wcześniej gmyrała w mniej lub bardziej brzydki sposób przy tym konkursie. Teraz próbowało to zrobić wyjątkowo ostro, ale udało mi się zablokować takie próby, choć one były prowadzone do końca.
Radek Kobiałko nie zdradza jednak o jakie nazwiska dokładnie chodzi. Podkreśla jednak, że w przypadku, gdy te osoby będą chciały się na nim odgryzać za te informacje, to być może ujawni ich dane.
Próba zaszkodzenia Michałowi Szpakowi miała ciąg dalszy tuż przed rozpoczęciem koncertu na żywo:
Była też bezpośrednia próba nacisku już na chwilę przed rozpoczęciem koncertu eurowizyjnego na żywo. Jeden z decydentów próbował wpłynąć na producenta tłumacząc mu, że powinien pamiętać, iż nie może wygrać Michał Szpak.
Kobiałko nawiązuje w podcaście również do plotek wokół preselekcji i rzekomej wygranej Górniak lub Margaret:
Branżowe plotki głosiły, że wygra Edyta Górniak, bo oczywiste, że nie zgodziłaby się inaczej wystąpić w eliminacjach, gdyby nie miała pewnej wygranej, krążyły jakieś plotki, że wpływ ma mieć na to moja dawna słabość do Edyty. Druga strona mówiła, że na pewno wygra Margaret, ponieważ ma kontrakt z Playem, a Play wykupi na pewno SMSy. (…) Margaret ma piosenkę producentów szwedzkich i jest szykowana już do grubej wygranej na Eurowizji.
Tak się jednak nie stało i preselekcje wygrał Michał Szpak. W podcaście Radek Kobiałko Nadaje możemy dowiedzieć się, iż jest w tym spora zasługa prób i zmiany wizualizacji.
Michał Szpak miał bardzo złe wizuale, które w ogóle nie podbijały tej piosenki, wręcz przeciwnie – odwracały od niej uwagę, odwracały uwagę od emocji. Michał z kolei w ciemnych okularach w ogóle nie wyrażał sam sobą żadnych emocji, a za nim latały jakieś takie kwadraty, koła kolorowe, dziwne. (…) Przekonaliśmy w ostatniej chwili management i Michała do tego, żeby zmienił wizual na lepszy i żeby ściągnął okulary i patrzył prosto w kamerę. Pamiętam jak mu tłumaczyłem, że całe emocje tej piosenki są w jego oczach, że będziemy pokazywać go przez większość na bliskim planie i że jeżeli widzowie uwierzą w te emocje to wygra.
Finalnie Michał Szpak wygrał preselekcję i reprezentował nasz kraj podczas 61. Konkursu Piosenki Eurowizji z utworem Color of Your Life zdobywają ostatecznie ósme miejsce. Co na to wszystko TVP?
Ja niestety oglądałem to w telewizorze, bo nie byłem w stanie znieść obłudy decydentów TVP, którzy najpierw robili wszystko, żeby Michał w preselekcjach się nie znalazł, żeby ich nie wygrał, a w końcu jechali i próbowali się podczepić pod ten sukces, ale i artysta i menadżer zachowywali się świetnie nie pozwalając nikomu, kto nie był wcześniej przychylny ogrzewać się w ogniu tego sukcesu.
Nie za dobrze skończyła się również współpraca Radka Kobiałko z Telewizją Polską.
Po takim sukcesie, kiedy pierwszy raz od ‘94 roku tak wysoką pozycję zajął polski artysta w Eurowizji, dzięki preselekcjom, w których po raz pierwszy też wzięły udział tak wspaniałe gwiazdy, zakończył je cudowny recital Andrzeja Piasecznego, wszystko się zgadzało – oglądalność się zgadzała, sukces się zgadzał, to wydawało by się w normalnym świecie i normalnej telewizji, wśród normalnych decydentów, że ta sama ekipa pod moim przewodnictwem będzie przygotowywać kolejne preselekcje, a stało się inaczej, a ja od jednego z dyrektorów telewizji usłyszałem wprost, że to dlatego, że nie wygrał ten, kto miał wygrać.
Producent nie chce jednak zdradzić o kogo dokładnie chodzi, ponieważ nie chce krzywdzić osoby, która zdaniem jednego z dyrektorów, miała wygrać preselekcje.
Usłyszałem do tego, że to nie może być tak, żeby publiczność decydowała, kto wygrywa. (…) No i po tym, jak to usłyszałem wiedziałem, że już nie zrobię przy tej ekipie tych preselekcji. Zresztą już kilka miesięcy później, kiedy zrobiliśmy bojkot festiwalowy, okazało się, że i tak nie będę miał ochoty mieć nic wspólnego z taką telewizją. (…) to, co ciekawe -akurat to nie z przyczyn politycznych, tylko dlatego, że jakieś układy biznesowe decydentów telewizji zostały złamane i że byli wściekli na Michała Szpaka, co ciekawe, później pod niego się podczepili.
Okazuje się, że TVP zyskało wiele na sukcesie Michała Szpaka, aż do momentu, w którym artysta zaczął jawnie występować przeciwko władzy i grać w spektaklach na przeciwko domu Jarosława Kaczyńskiego popierając tym samym Strajk Kobiet.
Michał kilka lat, dopóki nie zaczął jawnie występować przeciwko władzy i odważnie grać w tych spektaklach na przeciwko domu Jarosława Kaczyńskiego, to miał się świetnie i telewizja czerpała bardzo dużo z jego sukcesu i konsumowała ten sukces razem z nim. No ale wcześniej robiono wszystko jednak, by takiego sukcesu nie mógł odnieść. I to tyle.
Radek Kobiałko na sam koniec wytłumaczył, że wszystkie informacje, które podał w podcaście zrobił w znacznym stopniu dla polskich fanów konkursu Eurowizji, których od lat podziwia.
Czułem się w obowiązku, żeby rozwinąć trochę ten temat eurowizyjny. (…) tak najbardziej z szacunku do fanów Eurowizji, których wciąż nadal podziwiam. Gdy poczytałem ich komentarze w Internecie, (…) przypomniałam sobie, jaką oni mają wiedzę, jak bardzo dbają o tych wykonawców, jak bardzo tym żyją. Pomyślałem, że jestem im winny wyjaśnienie i rozwinięcie tej historii, która na pewno dla nich będzie najciekawsza, ale też dla każdego, kto słucha muzyki i śledzi show biznes, ogląda telewizję.
Jak myślicie, doczekamy się kiedyś podobnych preselekcji?


