Dzisiaj sprawdźcie, czego słucha Emil Szwajk.

Emil Szwajk
Jako autor tekstów lubi opisywać proces odkrywania samego siebie jako człowieka. Jako kompozytor, producent i multiinstrumentalista eksperymentuje z kolei łącząc z sobą z pozoru odmienne style i gatunki. Uczęszczał do szkoły muzycznej II stopnia w klasie gitary klasycznej. Jego nonszalancka barwa głosu dopełnia obrazu człowieka, który próbuje przedstawiać swoją subiektywną interpretację świata. Na co dzień mieszka w Rotterdamie, gdzie krok po kroku powołuje do życia swoje własne domowe wypasione :) studio nagraniowe.
Wegetarianin z piętnastoletnim stażem. Wolne chwile spędza dotleniając się i przebywając blisko natury. Oprócz muzyki Emil uwielbia też majsterkować (większość rekwizytów i strojów w klipach jest jego dziełem).
Zadebiutował singlem „Mobilem”, a niedawno ukazał się drugi „Love song”. Obecnie pracuje nad debiutanckim solowym albumem.
Theo Katzman – You Could Be President
Uwielbiam go za jego lekkość, wręcz nonszalancję w śpiewaniu i graniu na różnych instrumentach. Ten utwór, jak zresztą całe dwie ostatnie jego płyty, brzmią w mojej ocenie tak ciepło, że, gdy się ich słucha zimą można śmiało wyłączyć w salonie grzejniki :)
Jacob Collier – Time Alone With You ft. Daniel Caesar
Kompozycja, aranżacja, lekkość wykonania i słoneczny przekaz robi na mnie ogromne wrażenie, tym bardziej, że na wszystkich instrumentach oprócz trąbki zagrał sam Jacob. W duecie z Danielem i z jego aksamitnym głosem stworzyli moim zdaniem arcydzieło, które, szczególnie słuchane po raz pierwszy, zaskakuje co kilka sekund nieszablonowymi rozwiązaniami.
Łąki Łan – Lass
Kocham, szanuję i rekomenduję! Uwielbiam za przekaz, kunszt wykonania, za ogrom wiedzy i pozytywnej energii jaką niesie za sobą ten utwór, jak zresztą większość utworów tegoż zespołu. Doskonale słucha się tego w aucie, ale najlepiej na żywo! Łąki Łan jak ta przysłowiowa kropla drążąca skałę przeziera się przez wszystkie międzyludzkie mury zamieniając je po drodze (cytując Paprodziada) w „liści zielone ciała”.
Lianne La Havas – Unstoppable
Uwielbiam za feeling, groove w utworze i aranżację. A jeśli chodzi o wokal to barwa JEJ głosu jest absolutnie przecudowna, kojąca i ujmująca. Mówiąc zupełnie szczerze? Lekko podkochuje się w Lianne. Jest to miłość platoniczna :)
Voo Voo – Się poruszam 1
Zespół Voo Voo to moja stara miłość jeszcze z czasów licealnych, która cały czas nie rdzewieje, a utwór „Się poruszam” utwierdza mnie w tym uczuciu jeszcze bardziej. Tekst, bardzo aktualny, wyrażający tak wiele, a zarazem będący tak lekko napisanym i zaśpiewanym! Czysta poezja. Pomysł na teledysk, jego wydźwięk i energia w połączeniu z muzyką sprawia, że szczęka opada mi do samej ziemi.s
