Dzięki Spotify odkryłam wiele nowych, zaskakujących artystów. Przypadkiem także natrafiłam na wyjątkowego muzyka, ukrywającego się pod pseudonimem morgxn. Kompozycją home podbił moje serce, dlatego też bez wahania sięgnęłam po jego debiutancki album. Zawartość krążka jest wręcz… zaskakująca. Pozytywnie.
morgxn to pseudonim artystyczny amerykańskiego piosenkarza Morgana Karra. Pochodzący z Nashville muzyk od dłuższego czasu systematycznie publikował w sieci swoje piosenki. Efektem jego ciężkiej pracy jest debiutancki krążek vital, który światło dzienne ujrzał w maju ubiegłego roku. Na wydawnictwie znajdziemy jedenaście kompozycji.
Album otwiera utwór translucent z mocnym chwytliwym refrenem i spokojnymi zwrotami. W podobnym klimacie zostały stworzone carry the weight, wyraźne i aż nadto krzykliwe bruised czy idealne do potupania nóżką harpoon (how does it feel). morgxn pokazał, że chwytliwe bity nie są mu obce. Wykorzystuje swój subtelny głos, by stworzyć naprawdę oryginalne i nieoczywiste bangery.
Na krążku znajdziemy także pierwszą wersję kompozycji home (tj. bez udziału Nicholasa Petricca, wokalisty grupy Walk the Moon). Prawdą jest, że w duecie z Nicholasem kawałek brzmi mocniej, ma charakter – dodatkowy głos wiele tutaj wnosi. Z kolei wersja solo jest bardziej subtelna, ma trochę inną partię końcową, co dodatkowo dodaje jej uroku. To bez wątpienia jeden z najmocniejszych punktów albumu.
vital to także piękne ballady – emocjonalne me without you z domieszką elektroniki, delikatne i dość zwyczajne roots oraz subtelne i autentycznie piękne boys don’t cry (co za refren!). Muzyk zdecydowanie lepiej czuje się w tego typu kompozycjach. Wymyślne wokalizy, granie głosem i co najważniejsze – wyciągnięcie głębi z tego delikatnego głosu – to jego żywioł.
Warto także zaznaczyć, że do tworzenia krążka artysta zaprosił specjalnych gości. Tym sposobem na vital usłyszymy taneczną kompozycję alone/forever nagraną z zespołem The Naked And Famous oraz tytułowe vital z gościnnym udziałem BASECAMP. Finezyjny głos wokalisty idealnie odnajduje się w duetach, co wyraźnie słychać.
Podsumowując, vital to równie dobry, co bezpieczny album. Artysta w głównej mierze postawił na ballady. Słychać, że melodie, które chciał nam przekazać płyną prosto z serca. Przesłuchując vital miałam wrażenie, jakbym w kółko słuchała bardzo podobnych schematów. Za trzecim, czwartym razem ten album naprawdę potrafi zaskoczyć i zauroczyć (w szczególności, jeśli mówimy o balladach). Oddziałuje na słuchacza, a to przecież najważniejsze. vital to krążek, do którego trzeba jednak się przekonać. Mam nadzieję, że przy drugim albumie morgxn po raz kolejny pokaże nam, że potrafi bawić się melodiami, że umie tworzyć kompozycje, które będą śpiewały tłumy. Ma do tego predyspozycje i jest na jak najlepszej drodze. vital to tylko początek.
- Data premiery: 18 05 2018
- Single: translucent, home, me without you
boys don't cry,
carry the weight
