Dziesięć lat temu media wskazywały krążek ARTPOP jako koniec kariery Lady Gagi. Szeroko krytykowany i źle zrozumiany w tamtym czasie album w końcu zdobywa uznanie recenzentów po dekadzie od jego wydania.
Aby uczcić dziesiątą rocznicę czwartego albumu studyjnego zatytułowanego ARTPOP autorstwa amerykańskiej piosenkarki Lady Gagi, Grammy stworzyło 10 powodów, według których powyższa płyta była najodważniejszym dziełem artystki w całej jej karierze.
Jeszcze dziesięć lat temu wielu krytyków muzycznych uznawało ARTPOP za klapę, żartując o nim „art-flop” (tzw. porażka, niewypał), przekreślając przy tym karierę Lady Gagi. Album został wydany w czasie, gdy piosenkarka przeszła operację biodra i została zdradzona przez swoich współpracowników wraz z odejściem jej managera – Troye Cartera. Modnym stało się wtedy hejtowanie piosenkarki i zarzucanie jej oraz jej fanom, że postać Lady Gagi znudziła się publiczności. Zapowiedzi piosenkarki o tym, że ARTPOP będzie jej najlepszą płytą nie pomagały w walce z krytyką. Jednakże, od premiery krążka minęło już dziesięć lat i w pewnym sensie słowa Gagi nabierają znaczenia.

- Kreatywność ponad sprzedaż i wykresy na listach przebojów.
Opinia publiczna skazywała album na porażkę, mimo, że ten sprzedał się w prawie 300 tysiącach egzemplarzy w pierwszym tygodniu od jego wydania i znalazł się na pierwszym miejscu listy Billboard 200. Sama artystka zapewniała krytyków, że tworzy muzykę dla sztuki, a nie dla wysokich notowań na listach przebojów. Zarzuty publiczności odnosiły się także do wojny pomiędzy singlami Applause od Lady Gagi oraz Roar od Katy Perry. To utwór tej drugiej artystki osiągnął lepsze wyniki. - Bycie „własną” producentką.
Oprócz wielu producentów na albumie, to również i Gaga miała wpływ na produkcję piosenek. Artystka przyznała, że pochodzący z płyty utwór Venus był jej pierwszym, który wyprodukowała. Piosenkarka stworzyła także teledysk do utworu G.U.Y. - Odwaga przed krytyką i bałaganem.
Bałagan i chaos to częsty opis ery ARTPOP. Krytycy traktowali album jako niechlujstwo ze strony Lady Gagi. Teraz, po dziesięciu latach zachwalają awangardowe podejście piosenkarki do muzyki pop, podkreślając przy tym, że przecież modnym stało się obecnie przeskakiwanie gatunkowe w piosenkach oraz dziwne brzmienia z uderzającym bitem. Przykładem z płyty jest utwór Aura. - Technologiczny projekt „nie z tego świata”.
Naga rzeźba Lady Gagi zaprojektowana przez Jeffa Koonsa (okładka albumu), latająca sukienka, aplikacja do mixowania dźwięków i tworzenia sztuki cyfrowej przez fanów artystki w czasie, gdy smartfony były czymś nowym, początkując przy tym możliwość dla nowych artystów na koncertowanie w grach typu Fortnite, czy Roblox kilka lat później. Nie zapominajmy także o planowanym występie w kosmosie…. to niektóre z powodów projektu „nie z tego świata”. - Walka z plotkarskimi serwisami i zniszczenie tabloidów.
Grammy wspomniało również o walce Lady Gagi z plotkami i krytykującymi ją artykułami. W piosence Do What U Want, nagranej we współpracy z piosenkarzem R&B – R. Kelly, artystka odniosła się do komentarzy na temat swojej wagi, oryginalności, czy podobieństw do Madonny. Niestety nie obeszło się i w tym przypadku bez kontrowersji, bowiem piosenka, w której refren brzmi „rób co chcesz z moim ciałem” nagrana z piosenkarzem oskarżonym o przestępstwa seksualne nie była dobrym pomysłem. Finalnie utwór znikł z serwisów streamingowych w 2019 roku, a Gaga przeprosiła za ową współpracę. - Nowa koncepcja muzyczna.
Lady Gaga czerpiąc inspirację z Andy’iego Warhola postanowiła odwrócić jego proces i umieszczała sztukę oraz cenione arcydzieła wszechczasów (Jeff Koons, Sandro Botticelli, Pablo Picasso, Salvador Dali) w muzyce komercyjnej. Ta koncepcja naraziła ją na kpiny innych artystów, między innymi ze strony Adama Levine’a z zespołu Maroon 5, ale dzięki niej Gaga przekazała milionom słuchaczy podstawy historii sztuki. - Publiczne odcięcie się od narkotyków i alkoholu.
Wiele utworów z płyty zostało stworzonych przez artystkę w stanach haju lub upojenia alkoholowego, jednakże utwór Dope zamyka uzależnienie wokalistki. Lady Gaga oficjalnie złożyła obietnicę przed całym światem, że nie musi być naćpana, ani pijana aby być kreatywna i aby radzić sobie z problemami w gorszych etapach życia. Piosenkarka nie bała się mówić o tym publicznie. - Połączenie technologii, sztuki i muzyki w jedną całość.
- Uświadamianie publiczności o przemocy seksualnej.
Kiedy ARTPOP trafił na półki sklepowe, świat żył jeszcze trzy lata przed świadomością o wszechobecnej napaści na tle seksualnym ujawnionej przez ruch #MeToo. Lady Gaga podejmowała ten temat w wywiadach promujących album w 2013 roku, dzieląc się przy tym własnymi bolesnymi przeżyciami. Utwór Swine opowiada o gwałcie. - Pierwsza płyta po odwołaniu części trasy Born This Way Ball Tour i wielkim hejcie.
Gaga była zmuszona zakończyć trasę koncertową, promującą jej poprzedni album Born This Way na początku 2013 roku, kiedy złamała biodro podczas jednego z koncertów. Gdy przechodziła operację, a paparazzi rywalizowali o zdjęcia artystki na wózku inwalidzkim, świat żądał od Lady Gagi powrotu. Wymagania były wysokie, Ameryka była wściekła za odwołane koncerty, publiczność odliczała do nowej muzyki oraz kolejnych szokujących strojów i występów, a media oczekiwały kolejnego powodu, aby skrytykować piosenkarkę.
Album zaczął zyskiwać przychylne komentarze i większą popularność w serwisach streamingowych od dwóch lat. W 2021 roku fani artystki złożyli petycję o drugą część płyty.
ZałamałAm się po wydaniu tego albumu. Dziękuję za świętowanie czegoś, co kiedyś wydawało się DLA MNIE zniszczeniem.
Zawsze wierzyliśmy, że ARTPOP wyprzedził swoje czasy. Po latach okazuje się, że czasami artyści MAJĄ DOBRE PRZECZUCIE. Podobnie I WY, małe potworKI. PAZURY w górę!
– Lady Gaga na swoim Twitterze w 2021 roku odnosząc się do masowego kupowania i odtwarzania w serwisach streamingowych albumu ARTPOP.
Cały artykuł dostępny jest pod tym linkiem.

