Po prawdziwym upadku związanym z drugim albumem Nowe Horyzonty powraca. Ewelina Lisowska, po udziale w Tańcu z Gwiazdami, nabrała sił by wydać trzeci studyjny krążek, który sama określa jako „najbardziej osobisty album w jej karierze„. Artyści dużo mówią przed premierą płyty, jak było w tym przypadku? O tym w dalszej części recenzji.

Lisowska od udziału w programie Mam Talent miała w sobie „to coś”. „To coś” pokazała na pierwszym krążku, do którego chętnie wracam po dziś dzień. Jednak później się coś popsuło i po tak koszmarnej płycie, jaką są Nowe Horyzonty, straciłem wiarę, że Ewelina może zaprezentować jeszcze coś dobrego. Nawet nie wiecie jak bardzo się myliłem. Ponad Wszystko to odbicie się od dna studni.

Można powiedzieć, że Ponad Wszystko to powrót do korzeni. Lisowska we współpracy z Ukeje i Mańkowskim, stworzyła płytę tajemniczą, mroczną z radosnymi elementami wyjętymi niczym z twórczości Mozila. Czesław dołożył tutaj swoje trzy grosze, ponieważ w jednej z kompozycji możemy usłyszeć jego akordeon. Artystka w interesujący sposób uniknęła monotonii na płycie. Spokojne kompozycje przeplatają się z radosnym Zakochaj się, któremu klimatu nadają trąbki – jednak to do mnie nie przemawia, zupełnie nie moje brzmienia. Rytmiczne klaskanie oraz W domu zabawek, która dzięki swej bajkowej melodii mocno zakotwicza w głowie – jest to tak dobrze wyprodukowany utwór, że ręce opadają. Po pierwszym przesłuchaniu krążka, wiedziałem, że W domu zabawek będzie moim faworytem i to nie zmieniło się do dnia dzisiejszego.

Tak jak mówiłem, jest tajemniczo i stonowanie, ale czasami brakuje mi tego powera, który drzemie w Ewelinie. Każdej Nocy to spokojny, lecz ciężki utwór, któremu brakuje eksplozji w refrenie lub pod sam koniec – tak jak stało się w przypadku Każdej Nocy II – tutaj była zmiana tempa i drugi wokal w tle, co zdecydowanie wpłynęło na korzyść drugiej „wersji” powyższego kawałka.

Podoba mi się to, że teksty zawarte na płycie Ponad Wszystko nie są o niczym. To nie jest zwykłe „pitu pitu„, tylko życiowe i emocjonalne teksty, do których przyzwyczaiła nas Ewelina za czasu debiutu. Przykładem idealnym będzie W ogień, który momentami przypomina mi muzykę z Harry’ego Pottera – a to wszystko zasługa tempa. Piosenka z ogromnym potencjałem.

Wciąż zamykasz mnie w złotej klatce,
bo dławi Cię lęk, że odejdę stąd,
powiedz mi jak mam przy Tobie być,
lubisz wszystko brać i nie dajesz mi zupełnie nic.

Rozpętał się sztorm, już dogania nas,
brutalna noc umierających gwiazd,
życzeń nie mam by już nie wstał świt,
jeśli masz czas minie z blaskiem nadchodzących dni.

Denerwuje mnie, że od czasu wydania Aero-Plan Lisowska nie może rozwinąć swoich niemałych możliwości wokalnych. Ewelina ma wspaniałe góry i gardłowe doły z dodatkiem chrypy. Brakuje mi na tej, jak i na poprzednich płytach takiej ballady, która zwaliłaby mnie z nóg. Mam nadzieję, że z kolejnym wydawnictwem moje oczekiwania zostaną zaspokojone.

Ponad Wszystko to mocny powrót na rynek muzyczny. Cieszę się, że twórczość Eweliny została naprawiona z pomocą Ukeje i Mańkowskiego. Bez wątpienia, to będzie jeden z najlepszych polskich popowych krążków 2016 roku. Mam nadzieję, że promocja przebiegnie jak najlepiej i słuchacze przystaną na chwile przy tym wydawnictwie, bo naprawdę warto. Zmiany jakie zaszły w jej twórczości są duże. Lisowska wróciła na dobrą ścieżkę muzyczną i mknie prosto w stronę słońca. Witamy z powrotem stara, dobra Ewelino.