Życie na ekranie. CHVRCHES – Screen Violence, 2021 (recenzja)

Screen Violence to czwarty album studyjny w dorobku CHVRCHES, synth-popowej grupy ze szkockiego Glasgow. Zespół rozpoczął nagrywanie krążka podczas pandemii. W czasie lockdownu każdemu z nas bliska była koncepcja spędzania większości życia przed ekranem – to właśnie ze związanych z tą sytuacją uczuć wyewoluował album Screen Violence, poruszając tematy strachu, samotności i pozbawiania się złudzeń.

Album otwiera Asking For a Friend. Wejście słuchacza w świat tworzony przez CHVRCHES jest łagodne – towarzyszą mu rozmarzone dźwięki z odpowiednio odmierzoną dawką elektroniki oraz nostalgiczna warstwa liryczna. CHVRCHES już od pierwszej minuty Screen Violence budują charakterystyczną dla swojej muzyki atmosferę. Brzmienia są na swój sposób senne, momentami nawet kosmiczne, i przywołują na myśl uczucie unoszenia się bądź delikatnego falowania. W tę stylistykę idealnie wpasowuje się na przykład utwór California ze swoim poruszającym tekstem. Słuchając go łatwo wyobrazić sobie samochodową podróż po zachodnim wybrzeżu Stanów Zjednoczonych, mijanie skąpanych w zachodzącym słońcu plaż i bulwarów, wszechogarniające uczucie nostalgii. Na wyobraźnię działa również utwór Violent Delights, w którym warto zwrócić uwagę na piękną linię melodyczną i stadionowo brzmiący refren.

Oprócz rozmarzonej ambiwalencji mamy na krążku do czynienia z chwytliwymi, elektronicznymi hitami. Jednym z nich jest He Said She Said. Wibrująca linia basowa znakomicie podkreśla delikatny, wysoki wokal Lauren Mayberry. Ten singiel to znakomity przykład imprezowego kawałka, przy którym można jednocześnie popłakać, jeśli wsłuchamy się w jego tekst. Kolejnym przebojem jest utwór Good Girls, stylistycznie zbliżony do brzmienia, z którym szersza publiczność kojarzy zespół CHVRCHES (np. z hitu The Mother We Share). Muzycznie utwór jest bardzo jasny i melodyjny, ale warstwa liryczna przynosi sporą dawkę mroku. 

Killing your idols is a chore
And it’s such a fucking bore
’Cause I don’t need them anymore
So maybe if you just got some guts
We’d kill them with a thousand cuts
And say we did it out of love

Najmocniejszym punktem albumu bezkonkurencyjnie jest utwór How Not To Drown. Do współpracy nad nim CHVRCHES zaprosili Roberta Smitha, legendarnego lidera grupy The Cure. Utwór ma klimat mroczny niczym zimowy wieczór, ale zarazem magiczny. Chociaż emocji, które wywołuje, nie można nazwać pozytywnymi, do How Not To Drown chce się wracać wciąż i wciąż. Wokale Roberta Smitha znakomicie wpasowują się w brzmienie kawałka i nadają mu głębię. Jeśli podobał Wam się utwór Not In Love w wykonaniu Crystal Castles i Smitha, zakochacie się również w How Not To Drown.

Klimat zmienia o sto osiemdziesiąt stopni kawałek Final Girl. Mniej senny, za to energiczny, opowiada o potrzebie bycia główną bohaterką w swojej własnej historii. Tytułowa final girl to swego rodzaju final boss z gry komputerowej, postać, która pojawia się w kulminacyjnym momencie historii. W utworze CHVRCHES symbolizuje maksymalnie wyewoluowaną wersję siebie, która nie potrzebuje już żadnych poprawek.

Końcówka krążka jest ciekawa i zróżnicowana. Lullabies to throwback do lat 80. z bujającymi syntezatorami. Gładko płynące zwrotki i senny refren nawiązują do tytułu albumu i opowiadają o oglądaniu życia na ekranie, ponieważ tak jest łatwiej i bezpieczniej. Z kolei Nightmares jest przeciwieństwem Lullabies, wersją tego utworu z drugiej strony lustra. Ma dość ciężki klimat, więcej tu elektroniki, a w refrenie nawet nieco industrialnych brzmień. Wokal Lauren jest naładowany zupełnie innymi emocjami.

Album zamyka Better If You Don’t. Od reszty krążka utwór odróżnia gitarowa linia melodyczna. Elektronika schodzi tu na drugi plan, tworząc raczej subtelne tło dla pięknego wokalu oraz gitar. Kawałek to swego rodzaju klamra dla albumu, jeszcze raz wywołująca w słuchaczu emocje charakteryzujące całe Screen Violence – nostalgię, potrzebę walki z samotnością, nieco bezsilności, ale także przebłyski optymizmu.

Screen Violence to eksploracja samotności i niepewności towarzyszących nam we współczesnym świecie. Dla CHVRCHES ich czwarty krążek to absolutny sukces i znakomity dowód na oryginalność grupy – nikt inny nie gra sennego synth-popu tak, jak oni.

Czytaj również

Screen Violence to czwarty album studyjny w dorobku CHVRCHES, synth-popowej grupy ze szkockiego Glasgow. Zespół rozpoczął nagrywanie krążka podczas pandemii. W czasie lockdownu każdemu z nas bliska była koncepcja spędzania większości życia przed ekranem - to właśnie ze związanych z tą sytuacją uczuć wyewoluował...Życie na ekranie. CHVRCHES - Screen Violence, 2021 (recenzja)