MENU

    Zorza w Gdańsku. Niesamowity Dawid Podsiadło i jego goście

    Zorza w końcu dotarła do Gdańska. Przedostatni przystanek zawitał do nadmorskiego miasta podczas 30-stopniowych upałów.

    Dzień 1

    Pierwszy dzień festiwalu Zorza w Gdańsku upłynął pod znakiem gorącego słońca i równie gorących emocji. Upał blisko 30 stopni nie zniechęcił tłumów, które już od popołudnia zaczęły gromadzić się pod sceną Fenomen. To właśnie tam Ania Szlagowska i Daniel Godson otworzyli wydarzenie, wprowadzając publiczność w wyjątkowy klimat muzycznego święta. Gdy zegar zbliżał się do 19:00, na główną scenę wkroczyła Paulina Przybysz wraz z chórem, prezentując zaskakujące i pełne energii interpretacje kultowych utworów Bajmu. Publiczność śpiewała razem z nią, a atmosfera powoli nabierała tempa.

    Wieczór należał jednak do największych nazwisk polskiej sceny. Sokół i Fisz Emade podnieśli poziom adrenaliny do maksimum, serwując solidną dawkę rapu i brzmień, które rozgrzały fanów do czerwoności. Prawdziwą wisienką na torcie był jednak długo wyczekiwany występ duetu Dawid Podsiadło & Kaśka Sochacka. Ich wspólny projekt tylko haj. zabrzmiał niezwykle świeżo i intymnie, ale nie zabrakło też największych przebojów – od Niebo było różowe Kaśki, po Małomiasteczkowego czy Nieznajomego Dawida. To była uczta dla fanów – pełna emocji, wzruszeń i wspólnego śpiewania.

    Dzień 2

    Drugi dzień festiwalu Zorza w Gdańsku miał zupełnie inny charakter niż inauguracja – mniej upału, ale za to jeszcze więcej muzycznych emocji. Na głównej scenie jako pierwsi pojawili się Kacperczyk i Kukon, serwując publiczności energiczną mieszankę rapu i alternatywy, która od razu porwała tłum do wspólnego śpiewania. Później nadszedł moment, na który czekało wielu fanów – Kortez. Artysta postanowił sięgnąć do swoich początków i wykonał w całości album Bumerang, a jego melancholijne ballady brzmiały w plenerze szczególnie przejmująco.

    Fot. Paweł Cegielski / Zorza
    Fot. Paweł Cegielski / Zorza
    Fot. Paweł Cegielski / Zorza

    Prawdziwy finał wieczoru rozpoczął się po 22:00, kiedy na scenie pojawił się Dawid Podsiadło – tym razem w wyjątkowym duecie z Arturem Rojkiem. Ku zaskoczeniu wielu, Dawid całkowicie odstawił na bok swój repertuar i razem z Rojkiem skupili się na największych przebojach Myslovitz. Publiczność mogła więc usłyszeć kultowe utwory, które na stałe wpisały się w historię polskiej muzyki alternatywnej. Była to podróż sentymentalna, pełna nostalgii, ale i świeżej energii, dzięki niezwykłej chemii pomiędzy artystami. To zakończenie dnia długo pozostanie w pamięci festiwalowiczów.

    Fot. Paweł Cegielski / Zorza
    Fot. Paweł Cegielski / Zorza
    Fot. Paweł Cegielski / Zorza
    Łukasz Mantiuk
    Łukasz Mantiukhttps://allaboutmusic.pl
    Wydawca i redaktor naczelny All About Music, na stałe (i z miłości) osiedlony w najpiękniejszym mieście Polski, Gdańsku. Miłośnik mainstremu oraz wszystkiego, co niemainstremowe. Wszyscy myślą, że kocham Beyoncé, a ja wolę Adele, słucham wszystkiego, co mi się spodoba, bez podziału na gatunki. Prócz tego podróże i seriale. Miłośnik Włoch i Paryża.

    Ostatnio opublikowane