Zespół LemON zaczarował toruńską Od Nowę. Przeczytajcie naszą relację i zobaczcie zdjęcia

W sobotni wieczór na deskach toruńskiego klubu Od Nowa zagrał zespół LemON. Kolejna wizyta tego zespołu w tym mieście obiła się szerokim echem zarówno w lokalnych stacjach radiowych jak i portalach internetowych. Przeczytajcie naszą relację i obejrzyjcie zdjęcia naszego fotografa Jakuba Molina.

Trzecia już wizyta zespołu LemON w Toruniu to dowód na to jak bardzo lubiany jest on w Toruniu. To dowód jak w krótkim czasie wyprzedać można wszystkie bilety i zgromadzić publiczność liczącą ponad 800(!) osób. Zorganizowany przez Good Taste Production koncert został okrzyknięty już wydarzeniem miesiąca w naszym mieście. A działo się naprawdę sporo…

Tuż po godzinie 20. na twarzach wszystkich uczestników koncertu pokazał się szeroki uśmiech, młodsze fanki zaczęły piszczeć i skandować okrzyki wywołujące zespół. Rozpoczynające koncert Pizno wprowadziło nas w nieco melancholijny i smutny klimat. Oszczędna aranżacja pokazała jak w prosty sposób, poprzez czysty, klarowny wokal i charyzmę Igora, można zbudować klimat koncertu. Niezłym przełamaniem był natomiast utwór Stary film, który pokazał, że dużą domeną zespołu są też bardziej energiczne utwory. Utwory, które pokazują zarówno moc samych instrumentalistów, jak i lubiane przeze mnie długie, mocne dźwięki wokalu. Całość brzmiała nieco psychodelicznie w najlepszym tego słowa znaczeniu, miejscami dziko. Nie można tu zapomnieć o magicznym brzmieniu skrzypiec, które dodają prawie każdemu utworowi niezwykłej autentyczności i magii samej w sobie. Cieszy mnie, że w setliście wciąż pojawia się piosenka Litaj ptaszko, pierwszy sztandarowy utwór zespołu, którym zawojowali program Must be the Music. To dzięki niemu poznałem ten zespół, to dzięki niemu zakochałem się w łemkowskich tekstach. Całkowicie zakochany jestem także w utworze Fantasmagoria, który zaczarował mnie już na płycie. Czasami miałem tak, że przez godzinę słuchałem tylko tego utworu. Na koncercie tylko utwierdziłem się w przekonaniu, że ma on głębszy sens. Piękna kompozycja. Na scenie nie zabrakło też refleksyjnego Hollow.

Zespół nie zapomniał również o swoich kompozycjach z pierwszego albumu. Miło było usłyszeć po raz kolejny Będę z Tobą czy Napraw. To utwory, które zdecydowanie zna każdy z nas. I to bez podziału na fanów i osób obojętnych zespołowi, to utwory które każdy z nas słyszał. To również kompozycje, które chyba nigdy mi się nie znudzą. Mają w sobie tę moc i pewnego typu przebojowość. Nikt nie jest przy nich obojętny, utwory te zawsze wywołują piski i pozytywną reakcję widowni. Podobne odczucia mam co do Wkręceni, gdzie „życie jest małą ściemniarą, wróblicą, wygą, cwaniarą”, gdzie „plącze nam nogi i mówi idź!”. Usłyszeliśmy także dwa pierwsze single poprzedzające wydanie albumu Scarlett czyli Ake i Jutro, tak bardzo uwielbiane przez fanów.

Bardzo ucieszyło mnie także wykonanie piosenki Spójrz. Kompozycji, która zaskakuje swoim dość energicznym, a jednak nie za szybkim tempem. Igor doskonale w niej płynie po dźwiękach! W nieco zimowy klimat wprowadził nas Płatek. Ten utwór wydaje się chyba najcieplejszy na koncercie, taki miły dla ucha. Podczas koncertu okazało się także, że Rubens obchodził następnego dnia urodziny. Nie obyło się zatem bez spontanicznego Sto Lat!

Jeśli ktoś myślał, że obędzie się bez bisu, to był w błędzie. Toruńska publiczność nie wypuściła zespołu ze swoich łask tak prędko. Głośne skandowanie i jeszcze głośniejsze oklaski, pokazały że nie było innego wyjścia. Zespół zaserwował nam dwa bisy.  W pierwszym zagrali tytułową Scarlett, kompozycję która według mnie ma wielki potencjał. W drugim natomiast usłyszeliśmy już samego Igora w piosence Lwia część, wydającej się na najbardziej osobistą kompozycję na płycie, a zarazem moją ulubioną.

Całość wypadła znakomicie. Publiczność od samego początku aż do końca napełniona była niezwykła energią, a sam zespół rozgrzał nas do czerwoności. Martwi mnie jednak tylko fakt, że niektórzy woleli cały czas stać ze smartfonem w ręce i wszystko nagrywać, fotografować. Chyba chodzi o to, żeby zapamiętać wszystko w głowie, w sercu? A może się mylę…

P.S. Czekamy na kolejny koncert w Toruniu. Oby jeszcze w tym roku!

Fot. Jakub Molin

[/su_row]

Czytaj również