Miętha to duet składający się z rapera Skip oraz producenta AWGS, tworzą nowoczesny i ciekawy hip-hop. Na swoim koncie mają trzy albumy, ostatni ukazał się niedawno, a my mieliśmy okazję porozmawiać z artystami. Przeczytajcie zapis rozmowy!
Tomek: Cześć, gratuluję kolejnej płyty! Jaki jest feedback?
AWGS: Dzięki! Feedback jest bardzo dobry. Fani w końcu doczekali się nowych numerów Mięthy i wydają się być zadowoleni z efektów naszej pracy:)
Skip: Feedback jest bardzo dobry, zarówno od naszych stałych jak i nowych słuchaczy.
Tomek: Co było dla Was najtrudniejsze w czasie pracy nad płytą?
A: Dla mnie najtrudniejsze było to czekanie i niepewność jaką spowodowała pandemia. Spora część materiału była gotowa już dużo wcześniej i trzeba było poczekać na odpowiedni moment, żeby go wydać. Z drugiej strony dzięki temu mamy wersje extended albumu.
S: Zdecydowanie najtrudniejsze jest czekać, aż materiał który kochasz wyjdzie na świat.
Tomek: „36,6” – w aktualnym czasie, bardzo pożądana temperatura ludzkiego ciała; skąd pomysł na tytuł płyty?
S: Tytuł albumu wygrałem w kamień papier nożyce. Rozmawiałem z moim znajomym M.Boberem i powiedziałem „Ziom to masz już wszystko” a on na to „Stary, potrzebuje jeszcze tylko miłego 36,6 obok”. Bardzo zajarałem się tym porównaniem. Mieliśmy wtedy w ekipie paru raperów i często jak ktoś rzucił fajnym słowem i chciało się go użyć w przyszłości (w tekście czy cokolwiek) graliśmy w kamień papier haha. Parę miesięcy później uznałem, że to idealny tytuł albumu.
A: Była to bardziej wynikowa spontanicznej gadki niż próba nawiązania do pandemii.
Tomek: Miałem okazję być na waszym koncercie na Stay Wild Festival we Wrocławiu, „otwieraliście” dużą scenę – brakowało wam występów live i kontaktu z publicznością?
A: Zdecydowanie tak! Przez jakies 1,5 roku żyliśmy w swego rodzaju limbo, w którym nie za bardzo wiedzieliśmy jak to bedzie wyglądało w przyszłości z koncertami. Letni sezon koncertowy był bardzo potrzebny dla pokrzepienia naszych głów i duszy.
Tomek: 16 października zagraliście premierowy koncert 36,6 – gdzie i kiedy jeszcze będzie okazja posłuchać materiału live?
S: Koncerty wskakują nam cały czas do kalendarzy. Na ten moment mamy Warszawę 9.12, i MADEINWARSAW w styczniu 2022.
Tomek: Tworzycie duet, podczas tworzenia płyty często się sprzeczacie czy jesteście muzycznie zgodni?
A: Jesteśmy przede wszystkim muzycznie głodni. Głowy mamy pełne pomysłow i na szczęście szanujemy swoje różnice i do tej pory zawsze potrafiliśmy znaleźć kompromis. Jeżeli występują jakieś różnice to są z natury kosmetyczne i na końcu zawsze znajdujemy consensus.
S: W studio jesteśmy zgranym duetem, poza jesteśmy najlepszymi przyjaciółmi.
Tomek: Na płycie znajduje się 15 utworów, macie swoje ulubione lub szczególne dla was?
A: Dla mnie to będzie Welur, Ideal i Odejdź, chociaż tak na prawdę lubię każdy z utworów i każdy oznacza dla mnie co innego. Welur nieskromnie powiem, że kocham za bit, Ideał za ładunek emocjonalny, a Odejdź za terapeutyczne działanie.
S: U mnie to się trochę zmienia. Na przykład przed premierą powiedziałbym Czeka na mnie, Wino i Zanim pójdziesz. Teraz Nie pytaj, Gwiazdy i Kumitsu. Za dwa miesiące pewnie zmienie typy. Nie ukrywam, że koncertowe doświadczenia mają duży wpływ na to, które numery lubię najbardziej.
Tomek: Co sądzicie o przekleństwach w rapie? W porównaniu z aktualnymi trendami, wasza płyta jest pod tym względem bardzo „grzeczna”.
S: Wydaje mi się, że przy tworzenia „Szumu” zdałem sobie sprawę, że ostro zniwelowałem przekleństwa w numerach. Potem odpaliłem swoje starsze, rzeczy i czułem trochę cringówe przy niektórych bluzgach, które były kompletnie niepotrzebne. Wyszło to totalnie naturalnie. Po prostu rozbudowałem swój słownik hahaha.
A: Chyba nie zastanawiamy się nad tym nigdy przy tworzeniu, ani nie próbujemy tym grać na siłe.
Tomek: Natalia Szroeder, Otsochodzi, Paluch – to artyści, których możemy usłyszeć na waszej płycie, opowiedzcie trochę o tych współpracach. Która była dla was największym wyzwaniem, a która okazała się największym zaskoczeniem?
A: Wszystkie featy przebiegły dość sprawnie, bez większych wyzwań. Najciekawszym dla mnie był ten z Natalią, bo mogliśmy być z nia w studio kiedy nagrywałą swoją część. A z zaskoczeń to Paluch, którego nie podejrzewałem o to, że jest tak bardzo wszechstronnym artystą.
S: Od czasów Lektera numer z Otso był moim marzeniem. Wiedziałem, że prędzej czy później da się zaprosić na numer. Co do Natalii i Palucha totalnie zgadzam się z Augasem.
Tomek: Obiło mi się o uszy, że będzie specjalne wydanie płyty, wzbogacone o sporą ilość utworów, to prawda?
A: To prawda, wersja extended nadciąga już jesienią, będzie zawierać 10 dodatkowych utworów w tym 4 featy.
S: Tak jest. 10 dodatkowych numerów, a wsród nich gościnnie Atz, Jareckiego, O.S.T.R oraz Sary.
Tomek: Bardzo podobają mi się bity na 36,6 – brzmią lekko i nowocześnie, jakie są wasze muzyczne inspiracje?
A: dzięki, moją główną inspiracją jest po prostu dobra muzyka. Pod tym pojęciem się kryje cała masa gatunków, które w zależności od nastroju zajmują moje uszy.
Tomek: Bardzo dziękuję za rozmowę i życzę samych sukcesów!
A: Dzięki, pozdro!
S: Miętha singning out!


