Po wyjątkowym debiutanckim albumie i coraz lepszych singlach zapowiadających kolejny rozdział miałem ogromne oczekiwania względem drugiego krążka mojej ulubionej w tym momencie polskiej wokalistki. Kocham i tęsknię było dziełem perfekcyjnym – złożonym z dziesięciu niezwykle przyjemnych, bogatych w eksperymentalne brzmienia kawałków, napisanych z myślą o młodzieńczych uczuciach i tym, co może siedzieć w głowie osoby wkraczającej w dorosłość. A jakie jest Serce? Brzmieniowo to mniej eksperymentalny, a bardziej definiujący perfekcyjny, mainstreamowy pop krążek. Tematycznie to wciąż pełno miłosnych historii z dużą dozą rozczarowań i nieudanych relacji. Zalia podarowała nam po prostu trzydzieści dwie minuty muzycznej i emocjonalnej uczty. Począwszy od pięknej okładki, przedstawiającej Julkę na tle romantycznej, intensywnej czerwieni, po ostatnie sekundy zamykającego album utworu – wszystko tutaj emanuje miłością i artystyczną wrażliwością.
(…) O sercu, o emocjach, o tym, co spędza nam sen z powiek i zajmuje kartki w pamiętniku.
Zalia na swoim Instagramie o „Trasie z Serca” – trasie promującej album.
Płytę otwiera piosenka zatytułowana imieniem artystki. To krótka, piękna i pełna emocji opowieść o poszukiwaniu siebie i tęsknocie za swoim dawnym „ja”. Wystarczyły same gitary, perkusja i hipnotyzujący wokal, żeby już pierwsze chwile naprawdę chwytały za serce.
znowu sam jest zdecydowanie dla fanów smutnych i pobudzających piosenek — to bardziej energiczny, gorzki i pełen żalu utwór o relacji, której już nie da się uratować. Myślę, że jak najbardziej zasługuje na miano jednego z najlepszych na płycie. Dźwięków z tej produkcji ciężko pozbyć się głowy.
motyl czyli Zalia i Piotr Zioła w duecie to idealne połączenie jej delikatnego i głębokiego wokalu z jego oryginalnym, lekko zachrypniętym głosem. Ten kawałek o ekscytacji nową relacją, która wcale nie musi trwać wiecznie, od razu wpada w ucho i brzmi jak perfekcyjny hit wakacji. Polecam obejrzeć również bardzo klimatyczny teledysk.
Mamy na albumie jeszcze jedną współpracę zasługującą na uznanie. nie mam dla ciebie nic z Piotrem Roguckim spokojnie mogłoby być hitem Męskiego Grania 2025. Kawałek jest energiczny, od razu chce się do niego skakać, tańczyć i śpiewać na całe gardło. Wokale obu artystów są bardzo oryginalne i zarazem niesamowicie zharmonizowane. Życzyłbym sobie, żeby ten duet można było nie raz usłyszeć w radiu.
Gdybym natomiast musiał za wszelką cenę wybrać najbardziej wyjątkowy utwór na płycie, bez zająknięcia wskazałbym cudowne my. Nie jestem pewny, czy kiedykolwiek słuchałem piękniejszej i bardziej inspirującej piosenki o miłości — ta wygrywa dla mnie zdecydowanie nie tylko na polskim gruncie. Wspaniała aranżacja rozkochała mnie w sobie, a imponująco dojrzały i bogaty tekst wciąż pozytywnie zaskakuje i to od pierwszych słów:
Musiałam się zgubić daleko stąd
By znów odnaleźć dom
Nie szukam już tratwy, chcę stały ląd
Przy tobie na nim jestem
Najbardziej komercyjny hit z tej ery to oczywiście pobudzający i pogodny diament. Nic dziwnego, że kawałek podbijał listy przebojów w radiu, bo osobiście dawno nie słyszałem tak przyjemnej i świeżej popowej polskiej piosenki. Melodia od pierwszych dźwięków wpada w ucho i zapisuje się w pamięci. I po raz kolejny Zalia raczy nas nie tylko muzycznie, ale też wizualnie. Jeśli nie widzieliście jeszcze tego zabawnego teledysku, to zróbcie to czym prędzej.
Przy s.o.s. entuzjazm ustępuje miejsca melancholii i zadumie, co słychać zarówno w melodii, jak i w przesłaniu utworu. Artystka śpiewa o powoli znikających uczuciach i nieuchronnym końcu, na który nie jest gotowa. To prawdopodobnie najspokojniejsza, najsmutniejsza i najbardziej eteryczna piosenka na płycie, która chyba była potrzebna, aby całość stanowiła tak wrażliwą i romantyczną opowieść. Jak dobrze, że ta „kartka z pamiętnika” doczekała się muzycznej aranżacji.
Moim absolutnym faworytem z Serca jest spokojny i również trochę smutny falochron. Emocje, jakie słychać w głosie wokalistki podczas refrenu oraz kolejne wersy tekstu są niesamowite. To kolejna dojrzała i świetna część jej dyskografii, o której ciężko będzie zapomnieć (chociażby przez ciekawy tytuł).
Teraz wiem, byłam twoim falochronem
Nie ma mnie już, bo gdy się wznosisz to ja tonę
Przy tobie, przy tobie
Coraz mniej mnie jest przy Tobie
W najlepszej czołówce krążka na pewno umiejscowiłbym list do niej. To kolejny majstersztyk zarówno pod względem lirycznym, jak i brzmieniowym. Ta wpadająca w ucho lekka popowa piosenka rzuca inne spojrzenie na zakończoną relację. Artystka, już bardziej słodko niż gorzko, z lekką uszczypliwością o dawnej miłości i z przestrogą, kieruje swoje słowa do nowej wybranki byłego partnera.
Płyta kończy się tytułową piosenką, która stanowi perfekcyjne zakończenie całej historii. serce to popowa ballada z lekko rockowym klimatem. Tutaj obok stosunkowo krótkiego tekstu i kojącego wręcz śpiewu Zalii uwagę przykuwają gitarowe brzmienia. Ostatnie pół minuty to tylko sama solówka, przy której żegnamy się z opowieścią napisaną przez samo serce.
Drugi album Zalii to ponownie pozytywne zaskoczenie i nowa pula genialnych, dojrzałych, popowych utworów do słuchania w każdym nastroju i o każdej porze. Chociaż płyta kończy się dosyć szybko, nie czuję tutaj niedosytu. Każda piosenka jest na tyle dopracowana i ma w sobie tak dużo emocji oraz ciekawych brzmień, że od artystki niczego więcej na ten moment nie muszę oczekiwać. Serce na pewno zostanie ze mną na długo a ja już teraz z niecierpliwością i dużymi oczekiwaniami wypatruję kolejnych muzycznych poczynań artystki.
wypatruję kolejnych muzycznych poczynań artystki.
- Data premiery: 21 02 2025
- Single: znowu sam, motyl, my, list do niej, diament, nie mam dla ciebie nic

