Buntownicza, pełna humoru i na wskroś brytyjska – taka jest twórczość Yard Act. Zespół przykuł moją uwagę całkiem udaną epką z początku 2021 roku i podsycił apetyt na debiutancki longplay jeszcze lepszymi singlami. W między czasie organizatorzy katowickiego OFF Festivalu potwierdzili ich występ na tegorocznej edycji, a charyzmatyczni Brytyjczycy zaczęli cieszyć się coraz większą estymą w alternatywnych środowiskach.

Yard Act to kocioł, w którym nie zaczęło jeszcze wrzeć. Możemy jednak podejrzewać, że w najbliższych miesiącach ta grupa uzbrojonych w gitary szaleńców z Leeds znajdzie się na ustach wszystkich fanów głośnej muzyki w Wielkiej Brytanii, a może nawet na całym świecie. Udział w soundtracku FIFY, okładkowe zdjęcie najnowszego numeru magazynu NME czy zapowiedź występu na Coachelli to tylko niektóre z małych sukcesów, które spotkały zespół na stosunkowo krótkiej drodze kariery. 21 stycznia na sklepowe półki trafił ich pierwszy album długogrający – sprawdźcie czego się spodziewać po odsłuchu The Overload.
W historii wyspiarskiej muzyki było już kilku rewolucjonistów, którzy z demonstracyjnym zapałem manifestowali wady i absurdy tamtejszego społeczeństwa. Charakterystyczny frontman Yard Act, James Smith zdaje się być w tej materii spadkobiercą punkowych filozofów z lat siedemdziesiątych, jak choćby muzycy The Clash. Słodko-gorzka warstwa liryczna podana w osobliwym spoken wordowym stylu stanowi jedną z cech, która wyróżnia The Overload na tle innych płyt nowej fali post-punku. Teksty na tej płycie opowiadają o byciu człowiekiem w dzisiejszych czasach skażonych snobizmem, egoizmem i nienawiścią.
Na specjalne wyróżnienie zasługują również gitarowe partie Sama Shjipstone’a. Riffy na tej płycie porywają swoją prostotą i niewiarygodną swobodą. Szczególnie polubiłem się z zadziornymi motywami z utworów The Incident, Dead Horse czy tytułowego The Overload. Ten ostatni spotkał się ze szczególną sławą, którą może zawdzięczać w dużej mierze wcześniej wspomnianemu soundtrackowi FIFY 22. Singlowi towrzyszy ciekawy teledysk, który przywodzi na myśl obrazki ilustrujące wczesne utwory Blur.
Gdybym miał wskazać osobistą topkę utworów z The Overload, z pewnością postawiłbym na elektryzujące Quarantine The Sticks z dźwięcznym refrenem i charakterystyczną partią basu, antykapitalistyczny hymn Payday oraz absolutny top – singlowy Land Of The Blind. Ten utwór zdaje się być najbardziej jaskrawym momentem na całej płycie. W połączeniu z humorystycznym klipem tworzy zwięzłą całość, która pozwala na dobre zakochać się w Yard Act.
Żeby nie było tak kolorowo, płyta ma również swoje minusy. Ze względu na nagromadzenie elementów spoken wordu całość może wydawać się przegadana i trudna do przyjęcia w jednej dawce. Na korzyść albumu wpływa jej krótki czas trwania (całość to zaledwie 37 minut), a więc mamy nieco ponad pół godziny mocno skondensowanego, gęstego post-punku.
Debiutancki album Yard Act jawi się jako szczeniacki, a jednak szczery i wartościowy album. Łatwo wyodrębnię kilka kompozycji, do których z przyjemnością będę wracał. Warto jednak zaznaczyć, że na opus magnum zespołu z Leeds przyjdzie nam jeszcze trochę poczekać. Póki co, możemy obserwować jak rodzi się nowy fenomen, który fantastycznie wpisuje się w ramy rewolucji brytyjskiego rocka, do której swoje cegiełki od kilku lat dokładają takie formacje jak Idles, Fontaines D.C. czy Shame. O tym jak muzyka Yard Act sprawdza się w praktyce przekonamy się już w sierpniu, bo wtedy muzycy zawitają do Katowic podczas OFF Festivalu. Widzimy się pod sceną?
- Data premiery: 21 01 2022
- Single: The Overload, Land Of The Blind, Payday, Rich
