„Jesteśmy siłą. Ciągniemy się w górę” Wywiad z zespołem NIEBØ

Niedawno ukazał się debiutancki album duetu NIEBØ zatytułowany Olimp. W związku z jego premierą rozmawiałam z artystami na temat muzyki, tego jak splotły się ich ścieżki i wielu innych. Przeczytajcie zapis wywiadu!

NIEBØ - OLIMP

Adrianna Małolepszy: Chciałabym żebyście opowiedzieli mi troszkę o utworze Nie Chcesz To Nie.

Adrian: Główną inicjatorką singla jest Aga. Piosenka powstała już jakieś 3 lata temu, przechodziła metamorfozy, ale dopiero gdy połączyliśmy siły, wyklarowało się jej ostateczne brzmienie.

Aga: Natomiast tekst opowiada o próbie odpuszczenia starych historii

Adrianna Małolepszy: Ten teledysk ma bardzo ciekawy koncept. To był Wasz pomysł?

Aga: Bardzo dziękujemy. Jest trochę retro, pojawia się materiał nakręcony kamerą VHS… Reżyserką klipu jest Lulu Zubczyńska i ona zajęła się całym konceptem. Sami nagraliśmy kadry kamerą VHS w Lublinie – moim rodzinnym mieście.  

AM: Oboje wcześniej robiliście coś solo, jak powstał pomysł, żeby połączyć siły?

Adrian: To naprawdę długa historia. Nasze ścieżki przecinały się od czasu do czasu, gdy oboje studiowaliśmy w Lublinie. A to konkurs, a to uprzejmości na korytarzu, ale nigdy nic więcej. To chyba ze względu na nasze charaktery, bo w głębi serc jesteśmy introwertykami. Nigdy nie było okazji by się bliżej poznać. Dopiero w Warszawie, podczas pracy nad projektem a cappella, poznaliśmy się bliżej osobiście, ale też muzycznie.

Aga: Odkryliśmy, że świetnie się zgrywamy. Koncepcyjnie podobają nam się zwykle te same rzeczy…. Potem nadeszła pandemia i zostaliśmy nominowani do nagrania Hot16Challange. Szczerze mówiąc, całkiem sprawnie nam to poszło, pomimo tego, że pracowaliśmy zdalnie.
Wtedy właśnie pojawiła się ta pierwsza iskra, że może fajnie by było zrobić coś w duecie.

AM: Oboje mieliście obrane ścieżki, Adrian w teatrze, Aga wydawała utwory solo… Czemu tak nie zostało?

Adrian: Ja w głębi serca zdecydowanie lepiej czuję się w zespole, w grupie. Stąd może moje poszukiwania w teatrze i musicalu. Na froncie nie czuję się najlepiej, ale jeśli mam kompana, z którym idę ramię w ramię, od razu wszystko jest łatwiejsze, a z Agą pracuje mi się świetnie. 

AM: Muzycznie też pięknie się zgrywacie.

Aga: Ja miałam podobnie. Zawsze byłam solo, musiałam zarządzać zespołem, wszystko było na mojej głowie. Oczywiście nie jest tak, że nie lubię być liderką, ale w pewnym momencie ilość obowiązków totalnie mnie przytłoczyła. Teraz czuję, że oboje z Adrianem jesteśmy tak samo zaangażowani, jesteśmy siłą. Ciągniemy się w górę.

AM: Jak wybraliście pierwszy wspólny singiel?

Adrian: Początkowo miał być to numer Od teraz, ale w miarę wspólnej pracy nad materiałem ostateczny wybór padł na Tamto Lato. Tym bardziej, że data premiery pierwszego singla miała miejsce w okresie wakacyjnym.
W styczniu Aga była na Wyspach Kanaryjskich, a ja chciałem napisać jakąś wakacyjną piosenkę na ukulele. Wysłałem jej kilka pomysłów, a Aga napisała pierwszą zwrotkę w mgnieniu oka.

Aga: Tak. To było w styczniu., wokół palmy i trochę słońca. Ta piosenka nawiązuje bardziej do wspomnień z podróży do Grecji, gdzie staram się regularnie wracać, ponieważ jest to moje miejsce mocy. Choć zdaję sobie sprawę, że każda podróż jest inna i to co było już nie powróci. I o tym właśnie jest ta piosenka.

Adrian: Są tam też na pewno odniesienia do pandemii. Rozmawiając ze znajomymi wszyscy zwracali uwagę, że teraz jest inaczej. Nie się do końca poczuć tego luzu i ma się wrażenie, że ciągle coś wisi w powietrzu.

AM: A jak dokładnie dzielicie się obowiązkami w duecie?

Adrian: Ja bardzo dużo siedzę przy nagrywaniu. Gitara, bas, ukulele, beat’y, aranż…
Kiedyś próbowałem pisać teksty, ale nie uważam żebym był w tym dobry. Na szczęście Aga jest świetną tekściarką. (śmiech)

Aga: Wcześniej, gdy działałam solowo, nigdy nie pisałam tekstu oddzielnie od muzyki, robiłam to równolegle. Teraz, gdy także Adrian pisze muzykę, formuła nieco się zmieniła.  

AM: Kiedy zaczęliście tworzyć płytę?

Aga: W okolicach stycznia dowiedzieliśmy się, że zostanie Nam przyznane stypendium prezydenta miasta Lublin i to znacznie usprawniło proces twórczy. Zmotywowało nas także ograniczenie czasowe.

Adrian: Większość piosenek powstała w ciągu ostatnich kilku miesięcy.

AM: A czy jest w całym tym procesie tworzenia płyty jakiś etap, który lubicie najbardziej?

Adrian: Chyba nasze cotygodniowe czwartkowe spotkania u mnie w mieszkaniu, bo to taki moment gdy praca wre, jest pełna burza mózgów i tworzymy nowe rzeczy.

AM: Jak widzicie ten materiał na żywo? Będziecie na scenie sami?

Adrian: Mamy dodatkowo perkusistę Maćka Wojcieszuka, rewelacyjnego muzyka. Dołączył do nas też Piotr Rudnicki i dziewczyny w chórkach (Sylwia Pogoda i Klaudia Rams). Chcemy, żeby to świetnie brzmiało.

AM: Jakie macie teraz najbliższe plany na przyszłość?

Aga: Na początku przyszłego roku chcemy nagrać teledysk do jednej piosenki. To na pewno to nie koniec. Czeka nas także koncert premierowy w Warszawie. Zachęcamy do śledzenia naszych mediów społecznościowych, gdzie wkrótce pojawi się więcej informacji i nowe publikacje.

AM: Bardzo serdecznie Wam dziękuję!

My również!

Ostatnio opublikowane

Popularne