„Chcemy być autentyczni. Z każdą płytą stajemy się coraz bardziej dojrzali i nie martwimy się o to, żeby spodobać się wszystkim” Wywiad z zespołem Enej
Niedawno ukazała się nowa, wyczekiwana płyta zespołu Enej. Vesna to bardzo dojrzały, zbalansowany album, na którym grupa eksploruje większość aspektów człowieczeństwa i codzienności. Przeczytajcie zapis naszej rozmowy z wokalistą Piotrem Sołoduchą, aby poznać szczegóły wydawnictwa i nie tylko.
Adrianna Małolepszy: Po pierwsze ogromne gratulacje. Płyta już jest!
Dzięki!
AM: Skąd pomysł na tak prosty, ujmujący teledysk do piosenki Nowy Moment?
Teraz dość popularne jest by nie do każdej piosenki był taki absolutnie pełny teledysk. Czasami wrzuca się nawet tylko zdjęcie. Chcieliśmy zrobić coś bardzo autentycznego i prostego. Często spotykamy się w tej kawiarni, w której powstał klip. Znamy się z właścicielami, a ta sceneria wygląda trochę jak mieszkanie z PRL. W danym momencie byli w tej knajpce też klienci, więc wyszło bardzo autentycznie.
AM: Ale wchodząc w inne rzeczy. Niesamowicie podoba mi się wasz progres. Juz na płycie Idealny Sen widać było to takie bardziej uporządkowane, dojrzalsze granie, a teraz widać to jeszcze bardziej.
Bardzo się cieszę. Fajnie, że nie stoimy w miejscu. Z każdym rokiem znika ta presja. Oczywiście chcielibyśmy żeby piosenki były popularne, grane i miały miliony wyświetleń, ale z drugiej strony nie musimy niczego. Gdybyśmy myśleli o tych rzeczach i tylko nimi się kierowali to na pewno te utwory wyglądałyby zupełnie inaczej. Chcemy być autentyczni. Z każdą płytą stajemy się coraz bardziej dojrzali i nie martwimy się o to, żeby spodobać się wszystkim. Cieszę się, że widzisz ten progres od płyty idealny sen. Tam faktycznie głównie były nowe aranżacje starszych piosenek, a tutaj jest już 13 nowych, autorskich utworów. Chcieliśmy podjąć jeszcze tę rękawicę i stworzyć coś jeszcze.
AM: No i tutaj po raz pierwszy tak na poważnie widać Cię w tekstach.
Po raz pierwszy odważyłem się do nich podejść otwarcie. Zazwyczaj 99% naszych tekstów tworzy nasz basista, a teraz właściwie nie wiem dlaczego próbowałem ja. Kilka przypadkowych kartek zdarzyło mi się już kiedyś zapełnić, ale dopiero teraz odważyłem się komukolwiek pokazać to co napisałem. Postanowiłem się uzewnętrznić. Nie przejmowałem się tym czy ten tekst będzie jakoś super literacko dobry. Chciałem się dobrze z nim czuć i oddać w nim to co czuję.
AM: Dla mnie wyszło idealnie, bo tak naprawdę napisałeś, albo współtworzyłeś tekstowo dwa moje ulubione numery na tej płycie.
Wspaniale. Bardzo mi miło.
AM: Chciałabym, żebyś powiedział mi więcej o utworze Za Mało Dni. Skąd on się wziął, bo mam kilka pomysłów, ale chce usłyszeć Twoja perspektywę.
Tak czy siak sytuacja jest już spełniona, że jest kilka opcji interpretacji. Ja też bardzo lubię te piosenkę. Zamysł był taki żeby zawrzeć w nim jakąś myśl o przemijaniu. Zawsze byliśmy bardzo rozrywkowi w tekstach, ale każdy z nas ma już jakieś swoje doświadczenia życiowe, większość z nas ma dzieci i patrzymy na świat już trochę inaczej. Myślimy o tym czasie, który minął, o tym co zrobić, żeby jak najlepiej wykorzystać to co przed nami i mieć świadomość, że czas nie trwa wiecznie i nie można go tracić na coś co jest zbędne. Tylko raz mamy szansę zrobić pewne rzeczy. Są w życiu też momenty, na które nie jesteś gotowa i nigdy nie będziesz. Na wszystko niekiedy jest za mało dni.
AM: Za Mało Dni bardzo mi się też łączy z Waszym utworem z Kwiatem Jabłoni czyli Nie Uprzedził Nikt, który pisałeś z Kasią.
Tak, Kasia dodała tam od siebie kilka słów, ale cała idea tekstu jest moja. To był jeden z tych, który powstał w ciągu chwili i nie było w nim wiele zmian. Jest bardzo osobisty. O przemijaniu, stracie i o tym że nie jesteśmy w stanie się przygotować na smutne chwile. Nikt nam nie powie co będzie jutro, ale jesteśmy chyba w stanie jakoś pogodzić się z tą nieprzewidywalnością i doceniać te momenty, które mamy. Miałem trudny moment w życiu, emocje się skumulowały i pewnie też dlatego ten tekst powstał tak szybko i organicznie. Zmieniliśmy tam tylko kilka rzeczy pod Kasię i Jacka, bo nie wiedzieliśmy od początku czy oni się zgodzą z nami go nagrać.
AM: Gratuluję otwartości i odwagi, bo jest niezwykły.
Dziękuję. Jest prosto z serca, w pełni szczery i nie jesteś pierwszą osoba, która go zauważa.
AM: A jak to się stało, że Kwiat Jabłoni tam się znalazł?
Od wielu lat patrzymy na nich z ogromnym szacunkiem i podziwem i bardzo mocno ich doceniamy. Bardzo mocno namieszali na naszej scenie. Nie uginają się, nie idą za trendami. Lubię takich zwykłych, normalnych ludzi. Nawet zanim ich poznałem to wydawało mi się, że gdybyśmy mieli okazję się spotkać na kawie to na pewno byśmy się zakolegowali i tak się stało. Naszym marzeniem było, żeby na tej płycie były jakieś duety i Kwiat Jabłoni był w naszej pierwszej dwójce “pomysłów”, ale wiemy też, że nasza muzyka jest dość specyficzna i nie każdy artysta się w niej odnajdzie. Akurat piosenka Nie Uprzedził Nikt już po pierwszych dźwiękach wydawała się nam taką, którą moglibyśmy zaproponować Kasi i Jackowi. Bardzo dziękujemy, że się zgodzili.
AM: Natomiast drugi duet, zupełnie mnie zaskoczył i jest zupełnie inny od Nie Uprzedził Nikt.
Ciemne Chmury to już piosenka bardzo energetyczna ze wschodnim duchem. Nam do takiego bałkańsko-ukraińskiego grania jest bardzo blisko. Akurat tutaj połączyliśmy siły z ukraińskim raperem. Jest to piosenka oddająca sytuacje wschodnich części naszych rodzin, więc naszym marzeniem było, żeby połączyć się z jakimś ukraińskim artystą. Akurat do tej piosenki wydawało nam się, że ten ukraiński rap, pokazujący żywy ukraiński język, jeszcze bardziej wzmocni ten przekaz. Znów chcieliśmy też pokazać tę jedność i braterstwo.
AM: Te korzenie zawsze były dla Was ważne.
Tak. To nie jest w żaden sposób wymuszone. Moi dziadkowie z obu stron są ukraińcami, więc ten język i kultura są dla mnie bardzo naturalne. W tym języku od dzieciństwa rozmawiało się w domu. Nasz basista urodził się we Lwowie, mając trzy lata przyjechał do Polski tylko z rodzicami i siostrą, cała jego rodzina jest tam. Ta Ukraina jest gdzieś w nas, jest nam bardzo bliska i naturalna. Od początku idziemy ścieżką jedności narodów i pokoleń.
AM: Tę autentyczność i naturalność bardzo słychać na tej płycie. Jest bardzo ludzka. Łączy bardzo wiele aspektów naszego życia w jedno. Mamy utwory cięższe, głębsze, lekkie…
To bardzo miłe. Wydaje mi się, że nie ma potrzeby, żeby cała płyta była pod hasłem Ciemne Chmury. Niestety sytuacja, która się dzieje na wschodzie i w ogóle na świecie i tak przysparza nam wszystkim dużo smutku i zadumy, więc nie mogliśmy ominąć tego tematu, ale wiemy też, że potrzeba również uśmiechu i dobrej energii. Mam nadzieję, że udało nam się wyważyć te wszystkie emocje.
AM: Wiem, że za chwilkę będzie też trasa klubowa związana z tą płytą.
Do klubów wróciliśmy w zeszłym roku na nasze dwudziestolecie, po kilku latach przerwy. Te kilka koncertów pokazało nam, że jednak za tym tęsknimy. Ta bliskość z publiką to coś wyjątkowego. To inne emocje. Zagramy całą nową płytę, oczywiście nasze najbardziej znane numery, ale też przemycimy kilka rzeczy, których nawet najwierniejsi fani chyba się nie spodziewają. Te niespodziewane rzadko grane utwory są zarówno dla publiczności i dla nas wyjątkowe. Pobudzają.
AM: Brzmi świetnie. Jest też wyjątkowe wydarzenie dla ludzi, którzy płytę kupili w przedsprzedaży.
Będzie to specjalny koncert w Olsztynie, w bardzo symbolicznym dla nas miejscu. Jest to bardziej piknik, spotkanie. Już raz tak graliśmy. Ludzie siedzieli na kocykach, krążyła kula z prośbami o zagranie jakiejkolwiek piosenki. Publiczność przychodziła do mnie, siadali obok, śpiewaliśmy razem. Była to piękna chwila i chcemy ją powtórzyć. Będzie spontanicznie i przyjacielsko.
AM: Zapowiada się fantastycznie. Bardzo serdecznie Ci dziękuję i trzymam kciuki, żeby wszystko się udało.