„Mam wrażenie, że gdyby nie muzyka to poszłabym właśnie w stronę wizualną. Zawsze do każdej piosenki mam jakiś pomysł i widzę ją w konkretnym klimacie” Wywiad z Zalią

Zalia rozpoczęła niedawno nowy etap. Podpisała nowy kontrakt i ukazał się jej nowy singiel, odpływam! W związku z jego premierą miałyśmy szansę porozmawiać o planach artystki, ewentualnej płycie, jej podejściu, zamiłowaniu do mody oraz oczywiście o już dostępnych do odsłuchu utworach.
Przeczytajcie zapis naszego wywiadu!


Adrianna Małolepszy: Po pierwsze bardzo gratuluję nowego singla. Opowiesz mi o nim troszeczkę?

Bardzo dziękuję!
Odpływam jest dosyć spontanicznym numerem. Była to moja pierwsza współpraca z Maxem Bozhukhinem i ma trochę inny klimat, wiążą się z nim inne inspiracje… Chciałam pokazać coś letniego. Ta piosenka jest bardzo radosna, opowiada o szczęśliwej relacji, więc jest czymś innym niż na przykład Biegnę.

Utwór powstał stosunkowo niedawno, bo jakoś w marcu lub kwietniu. 

Adrianna Małolepszy: Bardzo bym też chciała zahaczyć o okładkę singla, bo jest bardzo ciekawa. Skąd taki obrazek?

Okładka jest tak naprawdę inspirowana tekstem. Ta włóczka miała symbolizować problemy i zawiłości związane z moją osobą, a krzesło, które stoi obok i ta rozpoczęta robótka to symbol tego, że ktoś tam siedział i był w stanie te poplątane nici wyprostować, a wręcz stworzyć z nich coś nowego.

AM: Czy te wizualne aspekty są dla Ciebie ważne? Przykładasz do nich dużo wagi?

Bardzo dużo. Mam wrażenie, że gdyby nie muzyka to poszłabym właśnie w stronę wizualną. Zawsze do każdej piosenki mam jakiś pomysł i widzę ją w konkretnym klimacie. Bardzo często zdjęcia i projekty wizualne są na podstawie moich pomysłów.

AM: Klip do Biegnę jest bardzo specyficzny i bardzo zorientowany na zdjęcia.

On też był bardzo spontaniczny mówiąc szczerze. Cała koncepcja była taka, żeby skupić się na mnie, nie pokazywać za bardzo jakiejś historii, oprzeć piosenkę na przekazie tekstu i melodii i pokazać to w prosty sposób. Jestem z niego bardzo zadowolona pomimo, że jest dość prosty. Jest robiony VHS, są to dosyć proste ujęcia, ale uważam, że dobrze się to skleja z tą piosenką.

AM: Wspomniałaś o Michale Szczygle i Dłoniach. Jak Wam się wspólnie pracowało?

Bardzo dobrze. Michał jest bardzo energiczną osobą. Myślę, że fajna była ta wspólna wymiana uwag. Wspólnie szukaliśmy drogi, którą ten utwór ma pójść. Wszystko było na zasadzie współpracy, a nie rywalizacji czy wytykania błędów, więc to było ekstra.

AM: A skąd w ogóle wzięła się ta współpraca?

Oboje współpracujemy z tymi samymi producentami ze studia Wisła i wyszło to spontanicznie. Chłopaki wysłali mi kawałek, bardzo mi się spodobał i po prostu nagraliśmy to.

AM: Zaczynasz troszkę nowy etap, jest nowy wydawca… Masz już jakiś feedback?

Tak. Mam bardzo fajny feedback dzięki Spotify Radar. Coraz więcej osób odkrywa moją muzykę, wyszła współpraca z Michałem Szczygłem i to też pomogło w znalezieniu publiki. Bardzo dużo osób usłyszało też o mnie i o moim nowym singlu na TikToku. Jestem naprawdę bardzo zadowolona.

AM: Wiem, że będzie z tego wszystkiego płyta.

Będzie. Myślę, że fajnie byłoby zebrać ten materiał w całość.

AM: A wiesz już w jaką stronę chciałabyś z nią pójść.

Na pewno będzie tam dużo moich inspiracji, więc na pewno pop, r’n’b, może jakieś soulowe rozwiązania wokalne. Jeszcze nie wiem wszystkiego na 100% i nie jestem w stanie określić jednego gatunku, powoli zbieramy materiał, ale będę to ja. 

AM: Jak u Ciebie wygląda ten pierwszy moment pisania utworu? Od czego wychodzisz?

Zawsze zaczynam od akordów. One mnie inspirują do napisania melodii. Następnie na melodii tworzę tekst. Dźwięki przychodzą mi łatwiej, ale oczywiście tekst świetnie je dopełnia i jest bardzo ważny sam w sobie. 

AM: A czy Twoje muzyczne studia jakoś zmieniły Twoje podejście do pisania?

Myślę, że studia wniosły dużo dobrego i pchają mnie w stronę tworzenia choćby przez zadania czy egzaminy. Co tydzień mamy zajęcia podczas których piszemy na przykład piosenkę na podstawie innej ery… Jest ciągły kontakt z instrumentem i z pisaniem. Weszło mi to w krew i stało się bardziej naturalne i jest w tym jakaś codzienna rutyna.

AM: A jaki jest ten Twój instrument?

Jestem też pianistką. Skończyłam szkołę muzyczną pierwszego stopnia na fortepianie, teraz też kontynuuję naukę. Myślę, że ta umiejętność ogromnie pomaga mi w tworzeniu własnej muzyki.

AM: Wracając jeszcze do piosenek, które już wyszły. Powoli można już zacząć organizować koncerty. Czy masz jakiś pomysł jak ten materiał ograć na żywo?

Pomysłów jest mnóstwo. Grałam już jeden koncert akustycznie.
Myślę, że są na to 3 sposoby. Pierwszy, zaśpiewanie z beatami. Drugi, akustycznie z gitarą, co na lato i w plener myślę sprawdzi się świetnie albo zagranie tego jako band z padami, synth w innej aranżacji. Bardzo bym chciała sprawdzić się w tej konfiguracji. 

Ostatnio opublikowane

Popularne