Must Be the Music 7 – poznaj uczestników. Wywiad z Straight Jack Cat

Zespół Straight Jack Cat to kolejna perełka tej edycji Must Be the Music. Pochodzą z Krakowa, a na scenie programu zaprezentowali własny kawałek. W rozmowie z nami opowiedzieli o licznych wygranych festiwalach i konkursach, o nowej płycie i koncertach. Przekonajcie się zresztą sami.

Łukasz Jaćkiewicz: Czym jest Straight Jack Cat?

Straight Jack Cat: Trudne, bo rozległe pytanie. Odpowiedź ścisła: Jest to zespół z Krakowa grający muzykę rozrywkową. Odpowiedź rozległa: Straight Jack Cat to stan umysłu. Serio? Co my mamy odpowiedzieć na takie pytanie? (śmiech)

Łukasz Jaćkiewicz: Kiedy byliście dziećmi marzyliście o…

Straight Jack Cat: Marek chciał zostać Michaelem Jacksonem. Michał chciał podkładać ogień, Sebastian chciał być strażakiem. Uzi chciał być szefem.

Łukasz Jaćkiewicz: Gdyby nie muzyka to…

Straight Jack Cat: Byłoby nudno jak cholera.

Łukasz Jaćkiewicz: Jesteście muzycznymi ‘freakami’. Jak określilibyście muzykę jaką tworzycie?

Straight Jack Cat: Rock and roll pełen dobrych chęci.

http://youtu.be/Zuk9Iq_dCPE

Łukasz Jaćkiewicz: Taka nieprzewidywalność, radość z tego co robicie towarzyszy Wam na koncertach? Co chcecie przez nie wyrazić?

Straight Jack Cat: Nie zastanawialiśmy się nad tym. Najwidoczniej chcemy przez to po prostu wyrazić siebie. Ekspresja z jaką gramy pozwala nam przypuszczać, że muzyka jest dla nas swoistym rodzajem terapii. Na scenie można z siebie wyrzucić cały bagaż syfu, który nosi się ze sobą przez cały tydzień próbując związać koniec z końcem w tym pięknym kraju nad Wisłą. Bo nikt z nas nie ma bogatego taty. Bo nie zaczyna się zdania od „bo”.

Łukasz Jaćkiewicz: Weźmiecie udział w eliminacjach do Przystanku Woodstock. Jak zareagowaliście na tę wiadomość od Jurka Owsiaka?

Straight Jack Cat: Było to nasze drugie podejście do Przystanku Woodstock. Za pierwszym razem nie mieliśmy jeszcze nawet gotowej EP-ki więc nie zdziwiliśmy się, że nic z tego nie wyszło. W tym roku ogromnie ucieszyliśmy się, że zacne jury dało nam plusiki tzn. szansę. Nasze marzenie to rozbujanie ten imprezy. Wyobraź sobie tysiące ludzi bounce’ujących w rytm Twojej muzyki. Hah! Moc!

Łukasz Jaćkiewicz: Bierzecie udział w Must Be the Music, ale wcześniej wygraliście Emergenzę Poland, Kortofest, Rock May Festival czy Klang. Każdy konkurs to dla Was coś nowego? Czujecie jeszcze dreszczyk niepewności, stresu grając przed publicznością, ale i jurorami?

Straight Jack Cat: Uwaga frazes (ale prawdziwy): Nie gramy dla nagród. Gramy, bo lubimy grać. Nagrody są super, bo pomagają funkcjonować zespołowi, rozwijać się. Motywują. Obecność publiczności czy jurorów wcale nas nie paraliżuje. Gramy tak samo dobrze w klubie dla dwóch pijaków jak i w TV dla milionów. Zawsze dajemy z siebie wszystko i zawsze robimy swoje.

Łukasz Jaćkiewicz: Do programu przyjechaliście z własną piosenką Majesty. Czy to znaczy, że pracujecie nad własną płytą? 

Straight Jack Cat: Pracujemy na LP. Zgadza się. Częściowo będzie to kontynuacja tego, co cały czas robimy. Ale częściowo będzie – jak myślimy – zaskoczeniem. Chcielibyśmy pokazać też trochę lirycznej stronych naszych dusz. (śmiech) Sami na co dzień nie słuchamy jedynie ciężkiego ostrego grania. Inspiruje nas bardzo wiele gatunków muzyczych. Coraz więcej…

Łukasz Jaćkiewicz: Nie macie wrażenia, że z taką muzyką moglibyście objechać większość europejskich festiwali? Jakie są Wasze muzyczne marzenia?

Straight Jack Cat: Nie nam to oceniać. Owszem – spotkaliśmy się już z taką opinią, co bardzo nam pochlebia. Chcielibyśmy jednak, by takie wrażenie odnieśli także organizatorzy tych europejskich festiwali. Glastonbury? Roskilde? Sziget? Primavera? Słyszeliście Straight Jack Cat? (śmiech) W dodatku na Zachodzie w końcu nasza nazwa przestałaby być dziwna. (śmiech)

Łukasz Jaćkiewicz: Gdybyście mieli wymienić 3 swoich idoli muzycznych, kto by to był?

Straight Jack Cat: Co rusz ta lista się zmienia. 20 kilka lat temu byłby to Michael Jackson. 10 lat temu byłby to Jimi Hendrix, 5 lat temu Jack White. Dziś? Dziś już chyba nie ma dla nas muzycznych ikon. Albo raczej to my dojrzeliśmy i daliśmy sobie spokój z apoteozą idoli. Słuchamy wszystkiego, co się nawinie. Najlepiej z polecenia przyjaciół. Najlepiej inteligentnych przyjaciół.

Łukasz Jaćkiewicz:  Załóżmy, że wygracie Must Be the Music, co zmieni się w Waszym życiu?

Straight Jack Cat: Nie mamy pojęcia. Nie zakładaliśmy ani przez chwilę, że wygramy. Dlatego nie wiemy nawet co daje wygrana. Prawdopodobnie splendor i sławę (śmiech). Co to zmieni? Na pewno postaramy się wycisnąć wszystko, co się da z takiej wygranej – do ostatniej kropelki. Jesteśmy zdeterminowani, wiemy, czego chcemy i mamy niekończącą ilość pomysłów na rozwój. Tego należy się spodziewać, jeśli wygramy.

Dziękujemy za odpowiedzi i życzymy powodzenia w dalszej części programu

Wywiad przeprowadził Łukasz Jaćkiewicz

Czytaj również