Renata Przemyk funkcjonuje na polskim rynku muzycznym od ponad 25 lat. W tym czasie wydała kilkanaście świetnie przyjętych płyt, zagrała setki koncertów i dała się poznać jako znakomita wokalistka. W rozmowie z nami, opowiedziała nam o nowej płycie, kulisach kręcenia ostatniego teledysku czy swoim jubileuszu. Zapraszamy do przeczytania rozmowy z Renatą Przemyk!
Łukasz Jaćkiewicz: „Rzeźba dnia” to pierwszy Pani album od kilku lat. Co się zmieniło od tamtego czasu w Pani życiu?
Renata Przemyk: Koncertujemy i trudno było znaleźć czas na nowe piosenki. Graliśmy dwa programy – The Best OF i Akustik Trio i oba są zarejestrowane na płytach. Cały rok 2014 jest rokiem jubileuszu 25-lecia pracy. Związana jest z nim seria specjalnie przygotowanych koncertów. Najnowszą płytę przygotowywaliśmy z moim producentem Jarkiem Baranem przez dwa lata, etapami, po kilka dni. Miałam szansę nabrać dystansu do kolejnych wersji i upewnić się, że to jest to czego dokładnie chcę.
Łukasz Jaćkiewicz: Dla wielu z nas zapowiadający singiel „ Kłamiesz” mógł być niezłym szokiem. Chciała nas Pani zaskoczyć? Jaki był odzew ze strony fanów?
Renata Przemyk: Dokładnie :-) Miało być zaskoczenie. To najbardziej żywiołowy utwór z płyty. Traktuje o kłamstwie i jego znaczeniu w naszym życiu. Celowym zabiegiem było potraktowanie go dubstepowym beatem, co wywołuje wrażenie zaklętego tańca, z którego trudno się wyrwać. Całkiem, jak z zawikłanego kręgu kłamstw.
Łukasz Jaćkiewicz: Niedawno nakręcony został teledysk do tego singla. Jak wyglądała praca na planie, o czym opowiada klip?
Renata Przemyk: Wymarzyłam sobie skomplikowany fabularny obraz o kłamstwie i jego konsekwencjach w życiu. Często nie zdajemy sobie sprawy z tego jak często kłamiemy. W sprawach poważnych, ale i w drobiazgach. Żeby uniknąć odpowiedzialności, ale i po to, żeby nie sprawić przykrości komuś bliskiemu co do stroju albo gotowania. Moi bohaterowie radzą sobie ze swoim życiem w różny sposób. Zagrali ich znakomicie świetni aktorzy, moi przyjaciele, z Warszawy i z Krakowa – Anna Cieślak, Przemek Wyszyński i inni. Po zdjęciach żałowaliśmy szczerze, że to koniec. Marzył mi się ciąg dalszy, kolejne odcinki tej opowieści. Cudownie nam się pracowało.
Łukasz Jaćkiewicz: Płyta jest bardzo zróżnicowana. Chciała się Pani zaprezentować nam jako artystka wszechstronna i wciąż rozwijająca się?
Renata Przemyk: Notowałam to, co mi przychodziło do głowy. I muzycznie i tekstowo. Dopiero potem zobaczyłam jak zróżnicowany materiał mi wyszedł i bardzo mi się to spodobało. „Taka jestem dzisiaj” – jak śpiewam w jednej z piosenek.
Łukasz Jaćkiewicz: Nie boi się Pani wciąż poszukiwać nowego?
Renata Przemyk: To fascynujące i to jest siła, która pcha mnie do muzyki – odkrywanie jej ciągle na nowo. Jak mogłabym się bać czegoś co uwielbiam?
Łukasz Jaćkiewicz: Jest Pani autorką większości tekstów i muzyki na płycie. Parafrazując tytuł utworu opowiadają o codzienności?
Renata Przemyk: W pewnym sensie. O aktualnej chwili, o tym, że ważne jest „tu i teraz”. Rzeźbienie sobie każdego dnia. Najbardziej intensywnie przeżywamy to, co dzieje się właśnie teraz i nie wolno nam przeoczyć tej chwili. Takie chwile składają się na nasze życie. Kłamstwa, które wkradają się do miłości i miłość, która nie obejdzie się bez prawdy. Słowa, które potrzebują być wypowiedziane, żeby istnieć i stać się ciałem. Możemy latać albo tylko o tym marzyć.
Łukasz Jaćkiewicz: Gdyby miała Pani wymienić trzy sztandarowe utwory prezentujące przekrój tego albumu, które by to były i dlaczego właśnie one?
Renata Przemyk: Cała jedenastka stanowi całość opowieści. Kolejność jest skonstruowana od zatrzymania się, żeby żyć w „Czas M” aż po śmierć w ” Życie bez”. Ale można sobie ustawić inną kolejność i mieć swoją opowieść – do czego zachęcam. W środku jest jeszcze rzeźbienie fizyczne („Rzeźba dnia”) – kiedy ręce kochanka nadają kształt kochanemu ciału.
Łukasz Jaćkiewicz: Obchodzi Pani w tym roku jubileusz 25-lecia twórczości artystycznej. Ten album to w pewnym sensie kropka nad i, a zarazem początek nowego rozdziału w karierze?
Renata Przemyk: Jubileusze są dla wiernych słuchaczy, nie dla mnie. To podziękowanie dla tych, którzy są ze mną przez te długie lata i nadają sens mojemu istnieniu na scenie. Każdy album jest dla mnie początkiem czegoś nowego, nowym spojrzeniem na świat i na muzykę, ale też swego rodzaju kontynuacją. Tworzę na bazie tego, czego się już nauczyłam i przetrawiając aktualne fascynacje. Wszystko przefiltrowane przez to kim jestem teraz, na jakim etapie dojrzałości się znajduję.
Łukasz Jaćkiewicz: Gdyby miała Pani podsumować ten okres, jakie wydarzenia były dla Pani najpiękniejsze, najbardziej zaskakujące i zapadające w pamięć?
Renata Przemyk: Początek jest dla mnie niesamowity. Nagroda, zupełnie wtedy dla mnie nie spodziewana, na Festiwalu Studenckim i kolejne propozycje, festiwale i nagrody, które nadały bieg mojemu śpiewaniu. I sprawiły, że nawet taki sceptyk jak ja musiał skonstatować, że po tylu wygranych mam prawo myśleć, że jest dla mnie miejsce na polskiej scenie muzycznej. Miałam szczęście do ludzi, z którymi pracowałam. I mam w pamięci wiele osób, które przychodziły po koncertach opawiadać mi, jak wielkie znaczenie miały moje piosenki w ich życiu. To wzruszające.

Łukasz Jaćkiewicz: Stroni Pani od show-biznesu i blasku fleszy. Mimo to utrzymuje się na naszym rynku. Jaka jest recepta Renaty Przemyk na sukces i zatrzymanie słuchacza przy sobie przez tyle lat?
Renata Przemyk: Nie mam recepty. Robię to, co kocham. Nagrywam płyty, z których każda następna różni się od poprzedniej, ryzykując, że starzy fani się zniechęcą a oni ciągle są ze mną. Wszystko co robię, robię od serca, na 100% i może oni to czują. Nie ma w tym kalkulacji, co się dobrze sprzeda.
Łukasz Jaćkiewicz: Jakie cele stawia sobie Pani na kolejne lata jeśli chodzi o muzykę i nie tylko?
Renata Przemyk: Śpiewać nadal i nadal, pisząc piosenki (i w ogóle w życiu), słuchać głosu serca :-)
Łukasz Jaćkiewicz: Rynek muzyczny zmienia się z roku na rok. Kto według Pani zasługuje na uwagę na polskiej scenie muzycznej?
Renata Przemyk: Tacy, którzy nie liczą na szybki sukces robiąc to, co się aktualnie dobrze sprzedaje! Jest wielu zdolnych ludzi, którzy piszą i śpiewają dobrą muzykę. Rzeczą gustu jest, które z nich nam się spodobają. Radzę poszukać głębiej niż tylko to co narzuca się w mediach samo. Tam głębiej jest sporo skarbów :-) Zresztą skarby zazwyczaj są głębiej!





