„Płyta będzie opowieścią. Używam do niej różnych środków”. Wywiad z Marią Niklińską

Maria Niklińska dała się poznać widzom jako znakomita aktorka. Jej wielką pasją jest jednak również muzyka. Już niedługo planuje wydać swój debiutancki album. Zanim to jednak nastąpi zapowiada teledysk do singla „Ile jeszcze”. Odpowiedziała również na kilka naszych pytań. Poznajcie zatem szczegóły nowego teledysku oraz pierwsze zapowiedzi płyty. Premiera już jutro!

Łukasz Jaćkiewicz: Za chwilę premierę ma mieć Twój nowy teledysk do singla „Ile jeszcze”. To Twoja nowa odsłona? O czym opowiada utwór?

Maria Niklińska: O ostatnich momentach. W miłości,  w życiu. O odchodzeniu. O tym, co tracimy. Sam tytuł wziął się z wersu piosenki: „w niestałości wolnych miast ile jeszcze nocy mam”.

 Łukasz Jaćkiewicz:  Możesz nam zdradzić o czym będzie teledysk i jak wyglądała praca na planie zdjęciowym?

Maria Niklińska: Długo myśleliśmy nad teledyskiem z Nathanielem Czarneckim, reżyserem. Wiedziałam, co chcę przekazać i jakie emocje wzbudzić u widza, ale zastanawialiśmy się nad środkami wyrazu. Później do naszego tandemu dołączyła Kaśka Sawicka – operator i montażystka, która również wniosła swoje spojrzenie.  Atmosfera była bardzo kameralna, niewiele osób na planie, zależało mi na koncentracji i skupieniu, chociaż nie brakowało również wesołych momentów.

Łukasz Jaćkiewicz: W maju swoją premierę ma mieć Twoja debiutancka płyta. Co czuje artystka przed wydaniem swojego długo wyczekiwanego muzycznego „dziecka”. Denerwujesz się jak odbiorą go Twoi fani?

Maria Niklińska: To moja pierwsza płyta, wiec myślę,  że słuchacze jeszcze nie wiedza do końca czego się  spodziewać. Spotkałam się z pozytywnym odbiorem pierwszego singla „Na północy”, ale rok pracy przyniósł również nowe spojrzenie i nowe brzmienia, które chciałam w niej zawrzeć.

Łukasz Jaćkiewicz: Płyta ma być podobno w klimacie ambitnego popu. Myślisz, że znajdziesz swoją niszę w tym gatunku i poszerzysz grono swoich odbiorców? Myślisz, że w Polsce brakuje artystów tworzących właśnie taką stylistykę?

Maria Niklińska: Jest wielu artystów, których cenię, ale nie ukrywam, że zawsze wracam do moich ukochanych starszych płyt. Uwielbiam płyty Edyty Bartosiewicz czy Grzegorza Ciechowskiego – uważam ich teksty oraz wyraz artystyczny za bardzo autentyczne, trafiają do mnie emocjonalnie. Z kolei Serge Gainsbourg – francuski bard i rockman jest dla mnie mistrzem bawienia sie muzyką, prowokacji i bezpruderyjności. Płyta będzie opowieścią. Używam do niej różnych środków. Odwołuję się m.in. do retro soulu, ale też electro popu – a nawet electro rocka.

Łukasz Jaćkiewicz: Z kim zatem udało Ci się współpracować przy tym krążku? Komu szczególnie jesteś wdzięczna za pomoc?

Maria Niklińska: Oczywiście Marcinowi Kindla – producentowi muzycznemu i kompozytorowi; oraz Monice Kamińskiej i Janowi Kubickiemu. To dzięki nim ta płyta ujrzy światło dzienne.

Łukasz Jaćkiewicz: Czas przed wydaniem płyty jest bardzo intensywny. Gdzie w najbliższym czasie będziemy Cię mogli oglądać? 

Maria Niklińska: 30 marca zaśpiewałam premierowo akustycznie mój nowy singiel „Ile jeszcze” podczas wyjątkowego  koncertu charytatywnego „Pamiętajmy o Artystach” w Teatrze Polskim na rzecz Domu Artysty Weterana. Oczywiście nie mogę się doczekać kolejnych koncertów.

maria niklinska

Czytaj również