18 lutego na sklepowe półki trafił najnowszy album zespołu Negatyw zatytułowany Albinos. O nowym zespole, jego inspiracjach, nowej płycie oraz planach na przyszłość rozmawialiśmy z liderem zespołu.
Albinos to 5 studyjny album zespołu NEGATYW. Na krążku znajduje się 9 premierowych utworów oraz nowa wersja jednej z piosenek z debiutanckiego albumu Paczatarez. Najnowszy krążek zespołu pokazuje, że zespół jest jednym z najbardziej alternatywnych-gitarowych bandów w Polsce.
Wywiad
Marta Mrowiec: Negatyw. Skąd pomysł na nazwę zespołu? Jaka jest Wasza historia?
Mietall Waluś: To było dawno temu, w latach 90’tych, uwielbiam pierwszą płytę Nirvany „Bleach” jest tam taka piosenka, Negative Creep. Po przetłumaczeniu sobie tekstu, wpadłem na nazwę zespołu.
Marta Mrowiec: Gdyby nie muzyka to…
Mietall Waluś: Przemysł pornograficzny …………………………….. ;) ;) ;) (joke)
Marta Mrowiec: Jak rozpoczęła się Wasza przygoda z muzyką?
Mietall Waluś: To były takie czasy kiedy nie było Internetu, telefonów komórkowych, młodzież wychowywała się na ulicy. Poznałem wtedy Darka i Krzyśka Kowolików i wspólnie z nimi postanowiłem spędzać czas na sali prób robiąc piosenki.
Marta Mrowiec: Gdybyście mieli wymienić 3 swoich idoli muzycznych, kto by to był?
Mietall Waluś: Idole to za duże słowo, ale myślę, że wielki wpływ miał na mnie, i nadal ma Sonic Youth. Pierwsza i ostatnia płyta Nirvany. Zespół Smashing Pumpkins, to zespoły z lat 90’tyh. Mamy 2014 rok od tego czasu wielu artystów mnie zaskoczyło i zainspirowało.
Marta Mrowiec: Wydajecie swoją 5 płytę, czy odbiega ona stylistycznie od poprzednich?
Mietall Waluś: Myślę, że w jakimś sensie wracamy do korzeni, na pewno kilka utworów mogłoby się znaleźć na naszej pierwszej płycie – „Paczatarez”, są też piosenki i melodie które na pewno kogoś zaskoczą. Niektóre piosenki są tak melodyjne, że można przy nich tańczyć.
Marta Mrowiec: A sam tytuł? Dlaczego Albinos?
Mietall Waluś: Albinizm jest to bardzo rzadka choroba, która charakteryzuje się odmiennością. To, co dzieje się obecnie na polskim rynku muzycznym i w jakim kierunku muzyka idzie, jest ode mnie dalekie. Czuje się takim albinosem w świecie muzyki. Nie ma tu miejsca dla prawdziwych rock’n’roll-owców, którzy kochają gitary i prawdziwe akustyczne brzmienia. Teraz liczą się programy, reality show, telewizja wyznacza kierunki. Dalekie to od prawdziwych grup rock’n’rollowych. Ci, którzy wygrywają programy muzyczne, nie daliby sobie rady bez muzyków sesyjnych i producentów, którzy z góry im są przydzielani.
Marta Mrowiec: Czy jest jakieś główne przesłanie tej płyty? Jeśli tak to jakie?
Mietall Waluś: Gdy piszę teksty, nie myślę o tym aby dana piosenka miała przesłanie, raczej opowiadam w nich co czuje i jaki mam pogląd na daną sytuacje, ale często zdarza mi się, że usłyszę miłe słowo od kogoś kto przesłuchał płyty i że identyfikuje się z daną piosenką i czuje podobnie.
Marta Mrowiec: Będzie zorganizowana trasa koncertowa promująca ten album? Jak tak to macie już może pierwsze terminy gdzie i kiedy będzie można Was posłuchać?
Mietall Waluś: Na pewno zagramy kilka plenerów, a trasę klubową szykujemy na jesień, na pewno Was o tym poinformujemy.
Marta Mrowiec: Skąd czerpiesz inspiracje? Co lub kto Cię inspiruje?
Mietall Waluś: Inspiruje mnie życie, obserwacja innych ludzi, świat, piękne i złe chwile, smutek i radość. Wszystko to co mnie otacza powoduje, że dana płyta ma taki wymiar a nie inny.
Marta Mrowiec: W 2012 roku obchodziliście 10-lecie działalności artystycznej. Jak po tylu latach się Wam współpracuje? Znacie się już na wylot? Jest łatwiej niż na początku Waszej kariery?
Mietall Waluś: Jest o wiele trudniej, jesteśmy o wiele lat starsi, nie spotykamy się prywatnie tak często jak kiedyś, każdy ma swoje życie, obowiązki i pomysł na siebie. Zespół rock’n’rollowy w tym kraju to nie łatwe zajęcie, co jakiś czas dochodzi informacja, że jakiś zespół rockowy się rozpad, bo już nie mieli ze sobą siły pracować. My nagraliśmy 5 płytę, i bardzo się z tego cieszę, bywają chwile bardzo przyjemne ale też i gorzkie.
Marta Mrowiec: Kiedy patrzycie w przeszłość to co chcielibyście zmienić?
Mietall Waluś: Wiele rzeczy mogliśmy zrobić lepiej, wiele rzeczy też przespaliśmy, akurat wykonujemy gatunek muzyczny który w Polsce nie jest bardzo popularny, ja wychowałem się na zespołach którymi założycielami byli ludzie podobni jak ja, którzy chcieliby, żeby ich życie było ciekawsze od swoich kolegów. Cieszę się, że dzięki zespołowi Negatyw zobaczyłem praktycznie całą Polskę i dzięki niemu wyjechałem też wielokrotnie na zagraniczne koncerty. Poznałem wielu ciekawych ludzi, i nadaj ich spotykam przez to co robię. Więc w tym wszystkim jest o wiele więcej plusów niż minusów. Rock’n’roll to nie salony.
Marta Mrowiec: Jak oceniacie polski rynek muzyczny?
Mietall Waluś: Z roku na rok wydaje mi się, że jest co raz gorzej, nie ma miejsca na prawdziwe rock’n’rollowe zespoły, dla prawdziwych artystów i ludzi którzy chcą pokazać coś dobrego. Media koncentrują się na artystach z reality show, za naszych czasów kiedy zakładaliśmy zespół nikt nie myślał w taki sposób robić karierę, wielu dziennikarzy często opisuje zagraniczne zespoły nie doceniając prawdziwych polskich zespołów, dlatego często się wypalają. To smutne, że żyjemy w takich czasach gdzie na okrągło pisze się o tym jak pusta artystka uderzyła inną, albo jakiś celebryta powiedział coś na kogoś… często się słyszy od wielu artystów, że ich piosenki nie nadają się do radia bo nie pasują do ramówki, albo że to nie ten profil radia. Jak dowiedziałem się, że Eska Rock przestała ogólnopolsko nadawać to utwierdziło mnie to, że w naszym kraju nie jest wesoło. Nie wiem jak są w naszym kraju przeprowadzane badania, ale dostałem kilkadziesiąt telefonów od moich znajomych dlaczego ESKA Rock już nie istnieje, tak jak ja bym był za to odpowiedzialny ;), ale naprawdę tej stacji wiele ludzi słuchało. Mam nadzieje, że nie skończy tak Radio Rock, Antyradio, czy Polskie Radio „Czwórka” a już nie mówię już o tym, że marzy mi się aby RMF i Radio ZET odważyło się puścić trochę polskiego rock’n’rolla.
Marta Mrowiec: W 2002 roku wyruszyliście w najdłuższą trasę koncertową. W 2,5 miesiąca daliście prawie 60 koncertów. Jak ją wspominacie? Planujecie to kiedyś powtórzyć?
Mietall Waluś: Nie planujemy bo żyjemy w innych czasach. Pewnie taka trasa koncertowa by się nie udała. To była niesamowita lekcja wytrzymałości i rock’n’rolla. Dużo alkoholu, nerwów, i nawet płaczu. Wspaniałe koncerty w rock’n’rollowych klubach. Pamiętam tylko jazgot naszych gitar i dużo dymu z papierosów, bo to były czasy kiedy w klubach się paliło.
Marta Mrowiec: A jak wrażenia po trasie koncertowej w Chinach? Czym różni się polska publiczność od, w tym przypadku, chińskiej? ;)
Mietall Waluś: Przede wszystkim jest to ogromny kraj, zagraliśmy 9 miastach i pokonaliśmy pociągami ponad 8 tyś. km. Publiczność nie różni się tak naprawdę niczym, każdy kto chce słuchać muzyki na żywo i dociera do niego, zawsze się będzie bawił na koncercie. Ta trasa to niesamowita przygoda.
Marta Mrowiec: Niedawno zakończył się 2013 rok. jaki on był dla Was?
Mietall Waluś: Rok 2013 minął nam bardzo szybko. Na początku roku wydaliśmy DVD – Live 10, potem od razu przygotowywaliśmy się do wyjazdu do Chin, ponieważ był to wyjazd na cały miesiąc, musieliśmy pozamykać dużo spraw prywatnych. Wróciliśmy 20 maja, kilka koncertów i kończyliśmy mixy do „Albinosa”.
Marta Mrowiec: A muzycznie? Macie jakieś swoje muzyczne perełki z minionego roku? Jakieś odkrycie?
Mietall Waluś: Trudno tu mówić o jakiś wielkich odkryciach przy takiej ilości muzyki, ale na pewno rozjebały mnie takie piosenki jak:
MS Mr – Hurricane,
David Bowie – The Next,
Beady Eye – Flick of the Finger
Jeśli chodzi o Beady Eye, to cała płyta nie jest już tak dobra jak singiel zapowiadający ich 2 album.
Marta Mrowiec: Czego możemy Wam życzyć w najbliższym czasie? ;)
Mietall Waluś:Zdrowia, i abyśmy wytrzymali ze sobą i nagrali kolejną płytę.
Z liderem zespołu Negatyw rozmawiała Marta Mrowiec, zastępca redaktora naczelnego portalu All About Music


