
Dla fanów nietrzeźwego czilałtu i trzeźwego spojrzenia na świat, mocnych zdań i niemodnych przekonań, dystansu do siebie i świata. I tak dalej – tak w informacjach na Facebookowym profilu napisał o sobie Kuba. Przeczytajcie nasz wywiad z tym obiecującym raperem.
Marta Mrowiec: Jak oceniasz polski rynek muzyczny z perspektywy osoby wydającej pierwszy legalny album, gdyż o debiutancie ciężko tutaj mówić? Ciężko jest się przebić?
Kuba Knap: Nie mam podstaw by twierdzić, że jest ciężko się przebić, ale to też wynika z samego podejścia. Wydaje mi się, że nie można myśleć o tym, czy ze swoją muzyka uda się wejść na rynek, tylko po prostu robić swoje, całkowicie po swojemu i zapomnieć o rynku. Audytorium się znajdzie, jeśli tworzysz autentycznie i bezkompromisowo.
Marta Mrowiec: Dla wielu zapewne dopiero debiutujesz tym krążkiem, jednak wiemy, że to nie jest Twój pierwszy album. Opowiedz nam jak to wszystko się zaczęło.
Kuba Knap: Rap od więcej niż połowy mojego życia był częścią knapowej codzienności, sam zacząłem tworzyć około 2006 z kumplami tylko i wyłącznie dla własnej przyjemności. Ze 3 lata później poczułem w sobie zew, żeby zacząć rapować na serio. Ale to były straszliwie nędzne produkcje, więc trzymałem je w szufladzie. W 2011 nagrałem EP pt ‘Nerwowi Żyją Krócej’ i uznałem, że w zasadzie mogę to komuś pokazać, może wczuje klimat. Tak się stało, że kilka dni po tym jak dałem przy jakiejś okazji płytkę Mesowi, otrzymałem telefon z zaproszeniem na spotkanie. I tak trafiłem do Alkopoligamii. Jak dla mnie za szybko, bo w podziemiu nie było mnie nawet na chwilę. Do dziś jakoś mi to przeszkadza. Przy pomocy chłopaków z Alko’ nagrałem płytkę ‘Bez nerwów, bez złudzeń’, puściliśmy ja w zasadzie w nielegalnym obiegu i przyjęła się świetnie, sporo przekroczyło to moje oczekiwania. Z debiutem to samo, czuje to podobnie.
Marta Mrowiec: Miałeś jakiś szczególny moment, kiedy poczułeś, że właśnie rap to jest właściwa droga?
Kuba Knap: Po telefonie od Mesa mój świat wywrócił się do góry nogami. Wcześniej nie wiedziałem kompletnie co mam robić z życiem, po tym telefonie coś we mnie pękło i od wtedy żyję tylko rapem.
Marta Mrowiec: Bez nerwów, bez złudzeń obecnie uchodzi za białego kruka na rynku. Czym nowy krążek różni się od tego wydanego na nielegalu?
Kuba Knap: Wszystkim po kolei. Teksty, flow i styl poszły do przodu. Na debiucie są tylko dwa moje bity, na poprzedniej prawie wszystkie produkcje były mojego autorstwa. Klimat też się zmienił, ale nieznacznie – to jest ten element, z którego tak łatwo nie zrezygnuję.
Marta Mrowiec: A Ty się zmieniłeś od tego czasu?
Kuba Knap: Bardzo. Schudłem, mniej piję, umocniłem się w niektórych poglądach, w pewnej mierze solidnie się zradykalizowały. Czuję się dużo pewniejszy, mam przeświadczenie, że wiem co robię i dokąd chcę iść z tym wszystkim.
Marta Mrowiec: W przypadku tej płyty to słuchacze decydowali ile zapłacą za płytę, minimalna kwota wynosiła pokrycie kosztów przesyłki. Skąd taki pomysł?
Kuba Knap: Zainspirował mnie Haju, który z rok przed moją płytą puścił swój ‘Międzyświat’, który sprzedawał od złotówki. To taki sygnał dla słuchaczy: ufam Wam, że doceniacie moją pracę. No i psychologiczna ciekawostka. Po samej kwocie i tytule przelewu można się sporo dowiedzieć o człowieku.

Marta Mrowiec: Twoja pierwsza legalna płyta. Stresowałeś się przed jej premierą?
Kuba Knap: Z jednej strony trochę tak, a z drugiej byłem całkiem pewny swojej roboty. No a poza tym, to sam moment premiery mi uciekł gdzieś tam w kąt, bo graliśmy w tych tygodniach naprawdę sporo koncertów. Nie miałem czasu na tremę, moja głowa była gdzie indziej.
Marta Mrowiec: Spodziewałeś się, że odniesie ona taki sukces i zbierze tyle dobrych recenzji?
Kuba Knap: Nie spodziewałem się, że to pójdzie aż w takiej skali. Wiedziałem, że płyta się przyjmie w niektórych środowiskach, co mi w zupełności wystarcza. Musze przyznać, ze poszło cholernie dobrze, a to cieszy.
Marta Mrowiec: A czy Ty jesteś zadowolony z tego co stworzyłeś? Wszystko wyszło tak jak sobie zaplanowałeś?
Kuba Knap: Nie wszystko, ale też nie wszystko zależało ode mnie. Jestem zadowolony z efektu.
Marta Mrowiec: Na ile działanie w podziemiu wpłynęło na kształt debiutu? Czy podziemie kształtuje każdego raper, wpływa w jakiś sposób na to co wydaje legalnie?
Kuba Knap: Na pewno wpływa, tak samo jak, tak jak to jest w moim przypadku, brak podziemnej kariery. Mnie nie było w podziemiu na skalę Polski, ale my sobie robiliśmy swój Hip Hop, odcięci od reszty, robiąc to dla siebie i nie szukając ani aprobaty, ani konfliktów. I to też wpływa na moją twórczość. Cały czas staram się przemycać smaczki tylko dla kumpli, którzy pamiętają te nasze śmieszne nagrywki i przeróżne akcje.
Marta Mrowiec: Żyjemy w dobie Internetu. Twoim zdaniem jest to dobre źródło promocji? Śledzisz to co o Tobie piszą w Internecie, czytasz recenzje?
Kuba Knap: Czasem śledzę, czasem nie. Czytałem kilka recenzji, raz na jakiś czas spojrzę w komentarze, ale nie bardzo mnie to obchodzi. Wkurwia mnie internet, za dużo tu bzdur i przemądrzałych kretynów. Ja nawet nie mam w domu modemu, wchodzę do internetu średnio raz na trzy- cztery dni. Choć nie da się ukryć, że to najlepsze źródło promocji, ale na szczęście ja się tym, tak na dobrą sprawę, nie zajmuję.
Marta Mrowiec: Jak przebiegały prace nad jej tworzeniem? Ile czasu ją przygotowywałeś, bo z tego co wiem bardzo krótko?
Kuba Knap: Realnej pracy nad albumem poświeciłem około miesiąca, wcześniej zbierałem w głowie tematy, przemyślenia, obserwacje, płyta nabierała ostatecznego kształtu gdzieś tam wirtualnie w mojej wyobraźni. Kiedy miałem już plan całości, zabrałem się do tworzenia. Szybko poszło, co nie znaczy, że nie zostawiłem w studiu całego siebie.
Marta Mrowiec: Nie obawiasz się, że ludzie zaczną Cię postrzegać przez pryzmat tego albumu, czyli jako gościa, który wszystko olewa?
Kuba Knap: Wszystko to stanowczo za dużo powiedziane. Olewam sprawy nieważne. Ja mam co robić i robię to często, solidnie i z pełnym zaangażowaniem.
Marta Mrowiec: Dużo się mówi o przekazie w rapie, o tym jaki ma on wpływ na młodych ludzi. Nie czujesz na sobie odpowiedzialności, że wpłyniesz na młodych poprzez to o czym rapujesz?
Kuba Knap: Trochę mi to zajęło, zanim faktycznie poczułem. Moja Mama uczy w gimnazjum i powiedziała mi, że po utworze ‘Łajz Lajf’ cała jest pedagogiczna robota leży w gruzach, bo trzynastolatki nie rozumieją, że to numer o podejściu do pieniędzy, tylko powtarzają ‘moje blanty, moje perły, moje szlugi’. Staram się tego pilnować. Oczywiście w granicach własnego stylu, nie bedę w każdym numerze klepał garści komunałów.
Marta Mrowiec: Lecę, chwila, spadam to cytat z utworu Chwila Numera Raz i Sistars, podobnie zresztą jak poprzednie nielegale. Czy zatem kolejna płyta również będzie zatytułowana wersem zaczerpniętym z tego utworu? Skąd w ogóle taki pomysł, to Twój ulubiony numer czy bardziej przypadek?
Kuba Knap: Szukając tytułu dla pierwszej Epki wpadł mi do głowy cytat ‘Nerwowi żyją krócej’. Uznałem to za idealne odzwierciedlenie tego co jest an płycie. Z drugą było już łatwiej, tytuł sam się wymyślił, z trzecią w zasadzie to samo. I wszystkie trzy tytuły idealnie korespondują z treścią na płycie i jej ogólnym klimatem
Marta Mrowiec: Twoje nazwisko pojawia się praktycznie na każdym większym festiwalu. Lubisz takie festiwalowe życie i życie w ciągłej trasie? Czy raczej wolisz kameralne zamknięte koncerty?
Kuba Knap: Każdy koncert jest piękną sprawą, uwielbiam grać w ciasnych klubach. Na festiwalach de facto się nie sprawdziłem jeszcze, ale myślę, że aura jaką na koncertach rozsiewamy z Emilem i Willym świetnie pasuje do festiwalowej atmosfery.
Marta Mrowiec: Padało kilka uwag, że staniesz się kopią Mesa. Myślisz, że jesteście do siebie podobni? Jeżeli tak to co Was łączy?
Kuba Knap: W sumie niewiele. Mesa czasem słychać w moim flow- nie dziwne, rap tego gościa towarzyszy mi od długich lat, tym się nasiąka. Poza tym mamy szereg podobnych inspiracji- jak większość raperów z Południa- to się przekłada na stylówę.
Marta Mrowiec: Jak bardzo zmieniło się Twoje życie po dołączeniu do Alkopoligamii? Wcześniej widziałeś się w jakiejś innej wytwórni?
Kuba Knap: Wcześniej nie widziałem się nigdzie. Moje życie zmieniło się całkowicie.
Marta Mrowiec: Niedawno szeregi Waszej wytwórni opuściła Wdowa. Myślisz, że na polskiej scenie rapowej jest miejsce dla Pań?
Kuba Knap: Jest, i to sporo, niech tylko przestaną rapować o tym, ze są rapującymi kobietami a zaczną nawijać na ciekawe tematy. Mam na myśli takie tematy, o których faceci nawet by nie pomyśleli, w tym jest siła. Aczkolwiek ja sam kobiecego rapu nie słucham i to z powodów stricte muzycznych – -po prostu niektóre barwy głosów mi nie siedzą na podkładach, ot, tyle.
Marta Mrowiec: Masz swoich idoli? (niekoniecznie raperów)
Kuba Knap: Mam, jest ich całkiem sporo. Moja Matula i Siostra,
Marta Mrowiec: Śledzisz polski rynek muzyczny? Jest jakiś artysta, który ostatnio Cię oczarował i mógłbyś z czystym sumieniem polecić jego płytę?
Kuba Knap: Czekam na mixtape Kubana, LJ Karwel szykuje bombę. Ostatnio przez prace nad płytą, brak internetu i pieniędzy nie miałem możliwości za bardzo śledzić co się dzieje. Ale na pewno nadrobię.
Marta Mrowiec: A co poza rapem, który zapewne stanowi dużą część Twojego życia. Masz jakieś pasje?
Kuba Knap: Ja żyję rapem, Hip Hop jest moją pasją i moją drogą. Uwielbiam poszerzać horyzonty, czy to przez książki, filmy, czy dyskusje, czy odwiedzanie miast, poznawanie ludzi. Mam czas dla Świata, to jest cholernie cenne.
Wywiad przeprowadziła Marta Mrowiec – zastępca redaktora naczelnego All About Music

