Niedawno ukazał się Paryż Północy, czyli nowy, solowy singiel wcześniej związanej z duetem Xxanaxx Klaudii Szafrańskiej z gościnnym udziałem Jana-Rapowanie. Jak doszło do ich współpracy? Skąd pomysł na charakterystyczny teledysk inspirowany latami 90′? Co Klaudia szykuje dla Nas w najbliższej przyszłości? Tego wszystkiego dowiecie się z naszego wywiadu!
Adrianna Małolepszy: Niedawno miałyśmy okazję rozmawiać o Twoich dwóch poprzednich singlach, teraz mamy kolejny i to nie całkiem solo. Opowiesz mi troszkę o Paryżu Północy?
Najpierw powstała muzyka, producentem był Mikołaj Trybulec. Zrobiliśmy ten numer dość dawno, bo ponad dwa lata temu. Tak naprawdę powstała ona w jeden dzień, ale zwykle mam tak, że kiedy nagram coś wstępnie jeszcze nawet bez tekstu, potrzebuję jakiegoś czasu, żeby dokończyć piosenkę. Słuchając tej melodii pomyślałam, że będzie to numer o mieście.
Natomiast w tym roku, do prawie gotowego utworu zaprosiłam Janka.
AM: W takim razie dlaczego akurat Janek?
Bardzo lubię jego twórczość, jego teksty. Już dawno myślałam o tym, żeby do czegoś go zaprosić i stwierdziłam, że ten utwór będzie do tego idealny. Co prawda nasza współpraca przebiegała w pełni zdalnie i nie widzieliśmy się, ale wszystko wyszło bardzo dobrze i sprawnie.
AM: A skąd wynikła ta dwuletnia zwłoka z wydaniem?
Tak naprawdę przez pierwszy rok tworzyłam po prostu materiał na solową płytę i nic nie wydawałam. Nie chciałam od razu po napisaniu piosenki jej wydawać. Poza tym była pandemia, ale myślę, że wyszło to na korzyść, bo mogłam się obyć z tymi utworami i stwierdzić czy na pewno chcę je mieć na płycie. Trochę numerów wyrzuciłam, ale z tym co zostało czuję się naprawdę świetnie.
AM: A jak było z teledyskiem? Patrząc na niego nasuwa mi się obraz klipu z lat 90.
Taki był zamysł. Ja bardzo lubię takie klimaty. Lubię obraz z ziarnem. Od zawsze lubiłam stylistykę lat 90’ w muzyce i w obrazie. Pomysłodawcą był Adam Romanowski, reżyser teledysku. Miało być to bardzo spontaniczne. Tam nie ma scenariusza. Chcieliśmy po prostu się bawić. Mam wrażenie, że to widać i się udało.
AM: Zdecydowanie. W tekście dużo nawiązujesz do potrzeby otaczania się naturą, zielenią… Jest to dla Ciebie ważne?
Tak. Ja od zawsze uwielbiałam naturę. Wychowałam się na wsi pod małym miastem, otoczonym lasami i jeziorami. Od zawsze wiedziałam, że chciałabym kiedyś mieszkać na wsi. Miasto jest jakimś etapem w moim życiu, ale jak tylko mogę to wyjeżdżam.
Nawet moje wakacje opierają się na naturze. Lubię oczywiście zwiedzać różne ciekawe miasta, ale ta natura jest dla mnie w wypoczynku bardzo ważna.
AM: Jak wyglądają Twoje wymarzone wakacje?
W jakimś miejscu, gdzie byłyby jednocześnie góry i morze, albo ocean. Najlepiej, żeby było jak najmniej ludzi. Chciałabym móc oglądać przyrodę. Miasta są fascynujące, ale po dwóch dniach mnie przytłaczają. Tłumy ludzi, budynki… To świetne, ale nie w zbyt dużym natężeniu.
AM: Jak w takim razie odnajdujesz się w dużym mieście i w pędzie tego biznesu, którego jesteś częścią?
Wydaje mi się, że ja nie uczestniczę w tym pędzie. Jestem tu na swoich zasadach. Bardzo rzadko jestem w centrum Warszawy. Zdecydowanie wolę inne, cichsze dzielnice. Wybieram małe, niezależne miejsca i knajpki… Mój czas płynie tutaj wolno.
AM: Kiedy ostatnio rozmawiałyśmy, mówiłaś mi, że kończysz powoli pracę nad płytą. Jak to teraz wygląda?
W tej chwili płyta jest właściwie skończona. Teraz jest etap ostatnich szlifów. Z mojej strony praca dobiegła końca.
AM: Fantastycznie! Bardzo serdecznie dziękuję za rozmowę!
Ja również!
