„To bardzo emocjonalna historia, którą opowiadam w bardzo osobisty i szczery sposób” – Wywiad z Kayah

Jest jedną z najbardziej rozpoznawalnych, charyzmatycznych i nietuzinkowych artystek w Polsce. Kto z nas nie zna Kayah? Kto z nas nie wymieniłby co najmniej 3 jej wielkich hitów? No właśnie. Teraz powraca z muzyką świata i projektem Transoriental Orchestra. Specjalnie dla nas opowiedziała o tym, ale również o The Voice, współpracy z Bregoviczem oraz przyszłych projektach.

5 listopada 2013 roku to data dla Niej bardzo ważna. Obchodziła urodziny oraz wydała swój najnowszy, bardzo ważny album. U nas świętowaliśmy to hucznie – zobaczcie przegląd Jej kariery, największe hity oraz moją recenzję krążka Transoriental Orchestra. Wisienką na torcie tego wszystkiego, jest wywiad z Kayah, którego nam udzieliła. Przeczytajcie.

Wywiad

Łukasz Mantiuk: Pojawiło się już wiele porównań, że Kayah & Transoriental Orchestra to kolejna podróż Kayah w nieznane, coś w stylu Kayah & Bregović sprzed kilku lat. Nie do końca się zgadzam z porównywaniem tych dwóch projektów – jak Ty odnosisz się do tego? Czym Transoriental Orchestra różni się od projektu z Goranem Bregoviczem?

Kayah: Jeszcze się nie spotkałam z takim porównaniem, ale to ciekawe. Kiedyś po płycie Kamień porównywano mnie do Sade, co wg mnie było pomyłką.  Zwyczajnie, kiedy nie ma się kontaktu z danym nurtem, jedynie słabe pojęcie, takie skojarzenia są oczywiste. Jedynym podobieństwem, jakie odnajduję jest ta sama szuflada, którą jest muzyka etniczna. Wróciłam do tego nurtu, bo marzyłam o tym od dawna. Moje doświadczenia zabrałam nie tylko dużo słuchając muzyki świata, ale współpracując właśnie z Bregovicem, Cesarią Evorą, Verą Bilą, Afrykańskimi muzykami. To długa lista. Jakie są różnice, mam nadzieję zauważą słuchacze. To bardzo zróżnicowana podróż przez świat, w którym wzajemnie przenikają się kultury i tradycje.

Łukasz Mantiuk: Gdy jestem już właśnie przy albumie z 1999 roku – czy pojawiła się kiedykolwiek w Twojej głowie myśl nagrania kontynuacji tego albumu? Kayah & Bregović 2?

Kayah: Nie. Dwa razy do tej samej rzeki się nie wchodzi, choć sam Bregovic miał taką propozycję. Poza tym ja lubię pracować z ludźmi, z którymi mam pozytywną chemię i uczciwe stosunki.

Łukasz Mantiuk: To jedno z najgłupszych pytań, które może zadać dziennikarz, wiem. Ale jednak jest również jednym z najciekawszych i najbardziej oczywistych – który kawałek z tej arcyciekawej płyty jest Twoim ulubionym?

Kayah: :-))) Spoko, znam głupsze pytania. Myślę,że szczególnym utworem jest dla mnie Kondja Mia, otwierający płytę, a także Warszawo ma, który ten album zamyka. To bardzo intymne piosenki, dość liryczne, ale są niezwykłą klamrą wieńczącą tę podróż.

Łukasz Mantiuk: Idąc dalej – tworzenie którego sprawiło Ci największą przyjemność, a który największą trudność?

Kayah: Wszystko sprawiało mi ogromną radość, ciężko mi się śpiewało Yiddishe Mame, trochę trudny język do lirycznej piosenki, ale z efektu finalnego jestem bardzo zadowolona. To wspaniała przygoda. Nie umiem spojrzeć na tę płytę technicznie. To bardzo emocjonalna historia, którą opowiadam w bardzo osobisty i szczery sposób. Mam nadzieję, że to słychać.

Łukasz Mantiuk: Album ma premierę w Twoje urodziny – przypadek czy celowy zamiar?

Kayah: Trochę przypadek, bo się nie wyrobiliśmy na 25 października ;) Ale czy mogłam sobie wymarzyć lepszy urodzinowy prezent? Do tego te piękne recenzje i świetny wynik sprzedaży nawet przed premierą. To fantastyczne! Przywraca to wiarę w sens robienia rzeczy ambitnych bez komercyjnego nastawienia, no i w inteligentnych odbiorców. Warto się trochę napracować:-)

Łukasz Mantiuk: Tak naprawdę w Polsce osiągnęłaś już wszystko, co się dało. Czy czujesz się artystką spełnioną? Jaki jest kolejny cel w Twojej karierze, co jeszcze chciałabyś osiągnąć, czego dokonać?

Kayah: Spełnienie kojarzy mi się ze śmiercią artystyczną. Ja wciąż poszukuję nowych środków wyrazu, a nawet nowych rozwiązań na życie, które przewidują inne płaszczyzny niż muzyka. Doskonale też czuję się w roli mecenasa dla innych artystów. Cieszą mnie ich sukcesy, szczerze im kibicuję razem z całym Kayaxem. Ostatnio też zagłębiłam się w tematykę zdrowego odżywiania i mam pewne pomysły by to popularyzować.

Łukasz Mantiuk: W jednym z wywiadów ostatnio przywołałaś krótką historię Michała Sobierajskiego, który nie może podpisać kontaktu płytowego, aby nie zostać zbyt ograniczony przez wytwórnię. Jako doświadczona artystka, jakie rady dałabyś uczestnikom programów takich właśnie jak The Voice of Poland, gdzie byłaś jurorką?

Kayah: Nie jestem od udzielania rad, bo sama popełniłam mnóstwo błędów. Co więcej ciągle się uczę. Jedyne co cenne, to bycie sobie wiernym, autentycznym i chłonnym.

Łukasz Mantiuk: Jak już jestem przy Voice of Poland – czy chciałabyś jeszcze kiedyś powtórzyć tę przygodę z byciem jurorem, trenerem?

Kayah: O nie. Miałam propozycję powrotu do programu, odmówiłam. Nie czułam się dobrze oceniając publicznie innych. Zrozumiałam to w trakcie edycji z moim udziałem. Jestem zbyt emocjonalna, reguły programu były dla mnie za bardzo bezwzględne. Do tego jestem też zbyt zajęta pracą nad muzyką swoją i artystów w Kayaxie.

Łukasz Mantiuk: Dałaś tysiące koncertów w Polsce – jaka jest polska publiczność? Jak polska publiczność zmieniała się przez te wszystkie lata?

Kayah: Nie narzekam. Bywa różnie, ale ludzie są tylko ludźmi, tak jak ja. Cieszy mnie, że moi wierni fani rozwijają się i dojrzewają razem ze mną. To ogromna nagroda.

Łukasz Mantiuk: Jakiś czas temu pojawił się utwór Za późno, mocno elektroniczny, taneczny kawałek. Potem jednak poszłaś w innym kierunku, aż dotarłaś do Transoriental Orchestra. Wiem, że jesteś dopiero na początku przygody i promocji z tym projektem – ale czy myślałaś kiedykolwiek o kontynuacji stylistyki zawartej w Za późno i nagraniu elektronicznego albumu?

Kayah: Oczywiście, kocham śpiewać. Klubowa scena też jest fajna, ale od jakiegoś czasu muzyka pop mnie nudzi. Poczekam na wewnętrzny zew, póki co gra mi w duszy muzyka świata, to pochłania mnie w tej chwili bez reszty. Nie przeszkadza mi to oczywiście w komponowaniu w kuchni piosenek, na razie rejestruję je by nie zapomnieć, ale zostawiam to na potem, strasznie mi ostatnio szybko leci czas. A przecież jeszcze trzeba pożyć. Dobrze:-)  A to ciężka praca:-)

Łukasz Mantiuk: Pozdrawiam i życzę dużo zdrowia i sukcesów,

Kayah: Nawzajem, dziękuję

Wywiad z Kayah przeprowadził Łukasz Mantiuk, redaktor naczelny All About Music.

Czytaj również