„Zależało mi, by [na warsztatach] była świetna energia wydaje mi się, że cała ta grupa dziewczyn to niesamowite istoty” Wywiad z Karoliną Czarnecką

Niedawno wystartowała nowa fantastyczna platforma nastawiona na wspieranie i rozwój kreatywny młodych dziewczyn w formie ogromnie różnorodnych warsztatów ze specjalistkami i inspirującymi kobietami zajmującymi się różnymi dziedzinami. Pomysłodawczynią platformy CÓRY jest nie kto inny jak Karolina Czarnecka.

W związku ze startem platformy Karolina przybliżyła mi między innymi genezę powstania pomysłu, inspirację oraz sposób jej działania. Przeczytajcie naszą rozmowę. Może macie w swoim życiu kogoś kto chciałby skorzystać z tego co oferuje projekt. Rozmawiałyśmy też o płycie CUD.

Adrianna Małolepszy: Najnowszy singiel z płyty CUD już jest. To już piąty. Czy ostatni?

Tak. Nadchodzi czas na nowy materiał, ale miałam poczucie, że ta droga „Cudu” jest jeszcze niedokończona. Żywot płyty jest o wiele krótszy niż kiedyś, ale mam jakąś wewnętrzną niezgodę na taki pęd, więc ten singiel to takie postawienie kropki i zamknięcie rozdziału.

Adrianna Małolepszy: Ta prędkość to też kwestia streamingu i tego jak on działa.

Pewnie tak. Myślę, że może to być bardzo spalające i niebezpieczne dla artystów. Doskonale znam szybkie tempo pracy i umiem odnaleźć się w warunkach pracy nad kilkoma projektami jednocześnie, ale pomimo, że artysta z zasady jest produktywny, to ma też swoje momenty. Wiem, że czasem trzeba się zatrzymać i złapać dystans. Dla mnie każda płyta jest osobnym, ważnym projektem. Każda jest opowieścią, wynika z etapu, w którym jestem.

AM: Zanim dojdziemy jeszcze głębiej do singla i związanego z nim projektu, chciałabym się zatrzymać przy piosence Kto Znajduje, Źle Szukał. Mówisz w nim, że nie chcesz być aktywistką, ale właściwie cała ta płyta to taka Twoja próba aktywizmu.

Nie wiem, czy jest to tak jednoznacznie wyrażone w tej piosence, że nie chcę być aktywistką. Myślę, że jest to bardziej o tym, że ta sztuka mnie szuka i gdzieś jest ten świat poza sztampą i jest to inspirujące. A jeśli chodzi o sam aktywizm, to chyba nigdy nie patrzyłam na siebie tak, ale patrząc na to co mówię i robię to chyba rzeczywiście coś w tym jest. Dla mnie to jest trochę nieuniknione w dzisiejszych czasach.

AM: Zgadzam się. Nie da się nic nie powiedzieć.
To może opowiedz mi trochę o piosence Córy, skąd pomysł?

“Córy” to chyba jedyna piosenka z „Cudu” z bardzo konkretnym odbiorcą docelowym. Na moje koncerty przychodziły różne dziewczynki – i małe i nastolatki – i dostawałam od nich bardzo ciepły feedback. Tworząc tę płytę postanowiłam napisać coś konkretnie dla nich. Wyszło to zupełnie naturalnie i bardzo ją lubię. Zaprosiłam na gościnkę SVET, raperkę pochodzącą z Donbasu, a moja siostra zaśpiewała chórki i to też było dla mnie dopełnieniem przesłania piosenki. Myślę też, że z perspektywy czasu, to była piosenka dla mojej małej córy.

AM: To urocze! To wspaniale, że ta iskierka inspiracji wyszła od dzieci biorąc pod uwagę jak bardzo teraz się to rozrosło i co z tym robisz. 

Ja też dobrze się w tym czuję. Mam duży spokój. Oczywiście jest też ekscytację i stres premierowy, ale głównie czuję satysfakcję, spokój i dumę. Zaczęło się od piosenki, potem zaczęłam prowadzić warsztaty dla nastolatek i zaczęło się to rozwijać. Po kilku warsztatach stwierdziłam, że to nieprawdopodobne, jak bardzo one są w stanie się otworzyć i rozwinąć, jeśli da się im choć minimum wsparcia i partnerstwa. Doprowadziło mnie to do samej platformy CÓRY i do tego co jest teraz.

AM: W jaki sposób widzisz działanie platformy?

Ona działa bardzo prosto. Ma swoje dwie główne części i jedna już działa. Są to warsztaty z super kobietami w pięciu dziedzinach: głowa, ciało, sieć, Ziemia i kreacja. Warsztaty są darmowe i można się na nie zapisywać na stronie www.cory.com.pl. Na razie wszystko działa online, bo planując działania nie wiedziałyśmy, jaka będzie sytuacja epidemiczna. Ale jest to też duży atut, bo możemy dotrzeć do dziewczyn z całej Polski. Dla mnie jest to na tyle pojemny projekt, że pewnie na jesień zaczną pojawiać się wyjątki na żywo. Póki co, wszystko jest zaplanowane do połowy września. Będziemy też wrzucać filmiki z inspirującymi kobietami. Poznaję dużo kobiet, będąc w różnych sytuacjach i miałam poczucie, że trzeba je wszystkie symbolicznie zebrać i podzielić się ich wiedzą, doświadczeniami, ideami.

AM: Jak udało Ci się zebrać taką różnorodną grupę ludzi do prowadzenia warsztatów?

Różnie. Miałam oko na wiele kobiet i byłam pod wrażeniem ich życiorysów i konsekwencji w tym co robią. Część z nich zaprosiłam do klipu do piosenki.

AM: Tam też jest świetna różnorodna ekipa.

One są takimi realnymi bohaterkami. Bardzo mi zależało, żeby to nie były osoby z castingu. Bardzo ważna była dla mnie prawda tego projektu. Żeby spotkały się dziewczyny, które naprawdę mają pasje i zajawki, którymi żyją. Tym samym kierowałam się zapraszając dziewczyny do prowadzenia warsztatów. Część z nich znam, części nie. Szukałam, grzebałam, obserwowałam i sukcesywnie do nich zagadywałam. Zależało mi, by była tam świetna energia i wydaje mi się, że cała ta grupa dziewczyn to niesamowite istoty. Mogą dać dużo wsparcia, poczucia bezpieczeństwa, otwartości… Nie ma się tam czego bać. Nie będzie tam oceniania albo nieprzyjemności, tylko partnerstwo.

AM: Super! A czego konkretnie się spodziewać? Czego będziecie uczyć?

Na spotkaniu ze mną napiszemy piosenkę, na warsztacie z Sarą Grolewską dziewczyny zrobią zielnik i poznają rośliny, a na spotkaniu z Heleną Ciechowską będą się uczyć o kosmosie. Są też warsztaty z programowania, z realnego przerabiania ciuchów, z makijażu, z makeupem i kreacji drag queen.

AM: Brzmi naprawdę genialnie. A są jakieś ograniczenia, kto może się zapisać, a kto nie?

Kierujemy to do nastolatek, 12-17 lat, ewentualnie 18, jeśli ktoś będzie bardzo chciał.

AM: Genialna inicjatywa. Oby to wyszło.

Odzew na razie jest duży, dziewczynki się zgłaszają i to jest dla mnie największa weryfikacja.

AM: Wracając jeszcze na chwilę do samej muzyki. Czy teraz mając na głowie platformę i warsztaty, pracujesz nad jakimś nowym materiałem?

Tak. Ja nie mogę robić tylko jednej rzeczy, muszę robić minimum dwie. (śmiech)

AM: A jak teraz patrzysz na CUD? Jesteś z niego zadowolona?

Owszem, ale ja zwykle podchodzę z ciepłem i serdecznością do swoich poprzednich płyt, trochę jak do dzieci.

AM: Bardzo ci dziękuję za rozmowę. Oby się niosło!

Oby się niosło! Dzięki!

Czytaj również