MENU

    „Nic nie robienie jest chyba konieczne dla sztuki” Wywiad z Joanną Dark

    Niedawno miałam przyjemność porozmawiać z Joanną Dark o jej nowej wyjątkowej płycie. Osiecka/Przybora: Ale Jazz to z jednej strony dokładnie to co zapowiada tytuł. Utwory powstałe pod teksty Agnieszki Osieckiej i Jeremiego Przybory w jazzowej formie. Dzięki interpretacji i ciekawym zabiegom produkcyjno-aranżacyjnym zyskują one jeszcze pewną iskierkę, którą mogła dać im tylko Joanna.
    Podczas naszej rozmowy zagłębiłyśmy się w genezę i okoliczności powstania płyty oraz w bardzo intrygujące i dość niezwykłe podejście artystki do tego jak wykorzystać otaczający Nas wszystkich zastój. Przeczytajcie.

    Jestem dość 'oldschoolowa’ – wywiad z Joanną Dark - JazzSoul.pl

    Adrianna Małolepszy: Skąd wziął się pomysł na to żeby wybrać wiersze Osieckiej i Przybory i zrobić z nich taką płytę?

    Pomysł pojawił się w czasie lockdownu, w czasie, który ja nazwałam “nie bój się nic nie robić”. W takich chwilach  przychodzą chyba do głowy najlepsze pomysły. Szukam inspiracji leniwie oglądając stare programy, wertując stare nuty i słuchając piosenek z dawnych lat.. Kiedy ma się zbyt dużo na głowie i wciąż  biegnie z rytmem życia to strasznie  trudno się wyluzować.
    Pomysł wpadł mi do głowy w łóżku. Powiedzmy sobie szczerze większość czasu spędzałam wtedy w łóżku. Komputer, telefon, książki i filmy..

    AM: Jak wszyscy.

    Zrobiłam sobie podróż sentymentalną po starych teledyskach i programach. Czytałam stare książki, przypominałam sobie po raz kolejny listy i biografie… Z tego narodził się pomysł by ocalić od zapomnienia te wiersze i piosenki. Przeczytałam raz jeszcze Listy na Wyczerpanym Papierze, zaczęłam notować ich tytuły i właściwie ułożył mi się w głowie gotowy pomysł na płytę. Piosenki tej pary z czasów, kiedy byli razem.
    Bardzo tęskniłam już za moimi fenomenalnymi kolegami jazzmanami i śpiewaniem z nimi, więc pomyślałam, że to będzie idealna okazja, żeby coś znów razem zrobić.

    AM: Cieszę się, że mówisz o tym, że takie nic nie robienie w takich okolicznościach jest okay, myślę, że zwłaszcza na początku całej pandemii była jakaś taka presja, żeby nagle robić wszystko.

    Takie nic nie robienie jest chyba konieczne dla sztuki. Nie zajmowałam się porządkami, ale dzięki temu mogłam dać sobie przestrzeń do swobodnego, twórczego myślenia.

    AM: Jestem bardzo ciekawa w jakich okolicznościach powstanie kolejna płyta.

    Tego jeszcze nie wiem. Przygotowanie do wydania tej płyty kosztowało mnie ogromnie dużo  pracy zwłaszcza, że po raz pierwszy nie wydawałam jej z żadną wytwórnią. W pewnym sensie debiutuję jako wydawca.

    AM: Co było w tym najtrudniejsze?

    Praca organizacyjna praca przy technicznych rzeczach, którymi wcześniej zajmowała się wytwórnia. Kosztowało mnie to naprawdę wiele czasu i zdrowia, ale miałam też wspaniałych pomocników. Teraz cieszę się , że podjęłam to wyzwanie. Wiele osób mnie również do tego namawiało.

    AM: A jak dobierałaś utwory?

    Część z nich zawsze chciałam zaśpiewać , a nie było okazji, kilka z nich  pasowało  do wersji jazzowych. Stworzyłam sobie taką listę marzeń, uparłam się i tak właśnie zrobiliśmy.

    AM: A gdybyś miała wybrać swój ulubiony?

    Chyba nie umiem. Na pierwszego singla wybraliśmy Na całych jeziorach ty i zrobiliśmy czarno-biały, oldschoolowy teledysk. Wymyśliłam, że będę wędrować śladami Agnieszki Osieckiej. Ciekawe jest też to, że  teledysk zrobił dwudziestolatek Krzysiek Sobczyński. To takie połączenie naszej dojrzałości z jego młodzieńczością.
    Ta piosenka wydała mi się najlepsza na sam początek po pierwsze z uwagi na swój romantyczny, poetycki tekst, a po drugie dlatego, że mam wrażenie ta aranżacja chyba na nowo pobudziła ten utwór do życia.

    AM: Jednym z moich ulubionych utworów i też dla mnie trochę taką wizytówką tego co jest na tej płycie, jest W Dziką Jabłoń Cię Zaklęłam. Opowiesz mi o nim coś więcej?

    Też go bardzo lubię. Zawsze chciałam go zaśpiewać i bałam się, że nie będę miała na to pomysłu. Teraz wpadł mi do głowy pomysł na aranżację i od początku chciałam uzyskać efekt katarynki. Poprosiłam o to Filipa Wojciechowskiego , który gra na fortepianie. Podoba mi się surowość tego utworu.
    Kolejnym, na który miałam  wpływ aranżacyjny to Pejzaż Bez Ciebie. Zaproponowałam , żeby przyspieszyć  refren. Zrobić powtarzający się motyw bezruchu, zamyślenia i smutku. Dzięki fantastycznym muzykom udało nam się chyba odczarować ten numer i dać mu coś nowego.
    W swoim oryginale, w wykonaniu Hanny Banaszak jest  piękny…

    AM: Myślę, że wyszło. Chyba każdy zna tę piosenkę, a Ty dałaś jej jednak coś nowego.

    Bardzo dziękuję. Taki był nasz zamysł. Dać tym piosenkom nowe życie, postawić  własną, oryginalną pieczątkę, ale zachować ich piękno. Żeby ich nie przekręcić i nie zepsuć.

    AM: Poezja to bardzo delikatne medium. Dużo z takich gotowych już utworów odrzuciłaś, bo coś nie zagrało?

    Kilku piosenek nie czułam. Jednej jeszcze nie zaśpiewałam, a bardzo bym chciała. Może kiedyś będzie jakimś bonusem, ale na pewno wejdzie do takiego poszerzonego, koncertowego projektu w formie parateatralnej. Będę nagrywała głosy aktorów, którzy przeczytają  listy Osieckiej i Przybory. Przygotowujemy też wizualizacje,  przybliżające  tamte czasy. Zależy mi na stworzeniu sentymentalnej podróży.

    AM: Fantastyczne!
    Masz też na tej płycie wyjątkowego gościa. Jak Ci się udało namówić Grzegorza Małeckiego?

    Zobaczyłam Grzegorza w jednym z odcinków serialu Osiecka, gdzie wcielił się w Jeremiego Przyborę. Zachwyciło mnie jak uniósł tę delikatną postać, ale też zachwycił mnie swoim głosem. Pomyślałam, że byłoby wymarzonym pomysłem zaśpiewać z nim jeden z utworów. Zadzwoniłam do niego , a on przyjął zaproszenie. I zaśpiewaliśmy w duecie piosenkę To będzie miłość nieduża.



    AM: Dość często masz muzyczną styczność z twórczością bardzo cenionych, wielkich twórców. Teraz Osiecka i Przybora, wcześniej Krajewski. Jak sobie radzisz z tym, że masz przed sobą taką materię? Czy jest to jakiś stres? Inaczej do tego podchodzisz?

    Na pewno jest to wyzwanie, bo to fenomenalna twórczość natomiast inna mnie raczej nie interesuje. Lubię śpiewać piosenki perełki. Na poprzednich płytach śpiewałam teksty mojego męża, Marka Dutkiewicza, jednego z najlepszych autorów tekstów w Polsce. Staram się nie  schodzić poniżej pewnego poziomu.
    Gdybym potrafiła sama tak fenomenalnie pisać to pewnie bym się za to zabrała, ale niestety nie  potrafię.

    AM: A próbowałaś?

    Tak. Pewnie. Ale skoro efekt mnie nie zachwyca to wybieram teksty lepszych autorów..

    AM: Bardzo serdecznie dziękuję za rozmowę i trzymam kciuki za koncerty!

    Dziękuję!

    Ostatnio opublikowane