Wielu utalentowanych ludzi bierze udział w programach typu talent-show i później słuch o nich ginie. Artysta, z którym dziś rozmawiamy jest przykładem na to, że nie musi tak być. Pasja, skrupulatne dążenie do celu i naturalność – to cechy, które opisują Damiana Ukeje. Niedawno na rynku ukazał się jego debiutancki album, który jest przepełniony rockowym brzmieniem. Dziś mieliśmy okazję porozmawiać z Damianem o pierwszym singlu, płycie i o tym co robi w wolnym czasie. Nie zabraknie także wspomnień z programu. Zapraszam do przeczytania wywiadu z Damianem Ukeje, zwyciezcą pierwszej edycji programu The Voice Of Poland!
Wywiad
Łukasz Jaćkiewicz: Wygrałeś pierwszą edycję programu The Voice of Poland. Jak zmieniło się Twoje życie po tym programie? Przybyło Ci nowych fanów? Dostałeś nowe zawodowe propozycje?
- Damian Ukeje: Po programie moje życie zmieniło się o 180 stopni. Począwszy od popularności, a kończąc na spełnieniu marzeń w postaci autorskiej płyty. Fanów mam wielu, ale zakładam, że wielu stracę i zyskam nowych przez pryzmat muzyki jaką się zajmuję. Propozycji zawodowych też przybyło, ale wszystko odstawiłem na boczny tor z racji albumu.
Łukasz Jaćkiewicz: Czy zdecydowałbyś się drugi raz na występ w programie typu talent-show? Jak oceniasz takie programy?
- Damian Ukeje: Nie mi oceniać, tego typu programy. Nie wiem czy drugi raz wziąłbym w nim udział , pewnie tak, bo na dany moment podjąłem taką a nie inną decyzję i nie ma sensu zastanawiać się czy to było dobre posunięcie. Mogę się wypowiadać jedynie przez pryzmat swojej osoby. Wiem co chciałem osiągnąć, wiem jak chcę być postrzegany, wiem co mam we łbie, więc jeżeli mamy swoje zasady i pomysł na siebie , udział w talent show nie powinien zaszkodzić.
Łukasz Jaćkiewicz: W programie byłeś podopiecznym Nergala. Czy nadal utrzymujecie ze sobą kontakt?
- Damian Ukeje: Pewnie! Nergal jest świetnym kolesiem. Fajnie jest otaczać się ludźmi na których można liczyć. Ma swoje wartości, jest inteligentny, no i mamy te same gusta muzyczne. Czegóż chcieć więcej?
Łukasz Jaćkiewicz: Twój pierwszy solowy singiel po programie – Bezkrólewie to dawka mocnej energii z dobrym tekstem. Myślisz, że taka muzyka ma szansę na sukces w Polsce?
- Damian Ukeje: Mam nadzieję . Prawda jest taka, że nie lubię podążać za trendami, wolę je tworzyć. Mam nadzieję, że płyta się przyjmie i zagram wiele dobrych koncertów. Plan będzie ciężki do zrealizowania ale wielokrotne pierwsze miejsce w najlepszej rockowej dwudziestce (NRD) w Eska Rock pokazało, że nadzieja jest.
Łukasz Jaćkiewicz: 5 lutego do sklepów trafił Twój debiutancki solowy album. Co na nim znajdziemy i do jakich słuchaczy może trafić? Opowiedź nam o nim
- Damian Ukeje: Album jest wachlarzem moich umiejętności. Chciałem pokazać, że potrafię ładnie zaśpiewać ale też, że nie wyrzekam się duszy krzykacza. W moim mniemaniu udało się, a na resztę nie mam wpływu. Nie mam też specjalnego targetu. Odbiorcą jest każdy fan muzyki rockowej a może nie tylko. Na koncerty wpada dosyć mocny rozstrzał wiekowy, od 15 do 50 roku życia. Fajnie – o to chodziło.
Łukasz Jaćkiewicz: Czy szykują się w najblizszym czasie jakieś koncerty z Tobą w roli głównej?
- Damian Ukeje: Pewnie, cała masa. szczegóły znajdziecie w zakładce wydarzenia na moim fanpageu. Staram się dopisywać co chwilę jakieś nowe daty. Do samego okresu letniego spodziewajcie się ok 20 koncertów. Jest co robić
Łukasz Jaćkiewicz: Zdecydowałeś się na karierę solową. Co w takim razie z zespołem Fat Belly Family, w którym śpiewałeś?
- Damian Ukeje: Panowie w większej części grają ze mną. W życiu trzeba się rozwijać, i skoro sam komponowałem i o dziwo moje kompozycje wydały się ciekawsze dla mojego producenta, to głupotą byłoby nie zrobić albumu solowego. Koncerty natomiast to zupełnie inna bajka. Duch FBF jest przemycony.
Łukasz Jaćkiewicz: Gdybyś miał szansę nagrać z kimś wymarzony duet to kto byłby tym artystą (zespołem)?
- Damian Ukeje: Nie ma takiego. Tzn nie ma jednego. Jestem fanem muzy różnorakiej i nie mam swojego nr 1. Jednym z nich jest Nergal, i to marzenie też zamierzam spełnić już niedługo.
Łukasz Jaćkiewicz: Gdyby nie muzyka to zostałbyś? Masz inne pasje, zainteresowania?
- Damian Ukeje: Nie. Od początku byłem określony jeżeli chodzi o powołanie. Co prawda zacząłem od hip hopu, troszkę tańczyłem itp ale finalnie zawsze chodziło o muzykę.
Łukasz Jaćkiewicz: Sam prowadzisz swój fanpage na Facebooku? Czy cenisz sobie taki kontakt z fanami?
- Damian Ukeje: Sam, staram się w miarę możliwości codziennie dzielić się sprawami które gdzieś krążą wokół mnie. Gorzej jest jak jestem na wyjazdach ale od czego jest FB na komórce. Cenię sobie fakt, że z fanami tworzymy ponad 19 tys. rodzinkę. Dbamy o siebie nawzajem.
Łukasz Jaćkiewicz: Jaki jest Damian Ukeje na co dzień? Co lubisz robić w wolnym czasie?
- Damian Ukeje: To brzmi banalnie ale słuchać muzyki. Jestem również kinomaniakiem. Ze sportów to głównie Squash i siłownia.
Łukasz Jaćkiewicz: Czy idąc ulicą jesteś rozpoznawany przez ludzi? Chętnie rozdajesz autografy i robisz sobie z nimi zdjęcia?
- Damian Ukeje: Zdarza się. Czasami ktoś mnie rozpozna, czasami ktoś mówi: gdzieś Cię już widziałem. To miłe uczucie podać komuś rękę i usłyszeć , że moja muzyka siedzi komuś w głowie i towarzyszy przy sprawach codziennych…
Łukasz Jaćkiewicz: I na koniec tradycyjne pytanie. Możesz wymienić nam 5 utworów z twojego odtwarzacza, które są Twoimi ulubionymi?
- Damian Ukeje: To jest trudne, bo moja muzoteka jest obszerna ale niech będzie:
- Incubus – Adolescence
- Alice in Chains – Sludge Factory (unplugged)
- Stereophonics – In a Moment
- Slipknot – Duality
- Hey – Miłość! Uwaga! Ratunku! Pomocy!


