Jak świętować 25lecie na scenie? Anna Wyszkoni świętuje je płytą! Nieznośna Lekkość Hitu to zbiór największych przebojów i najważniejszych utworów artystki. W związku z jej wydaniem miałam też możliwość przeprowadzić z Anią bardzo ciekawą rozmowę nie tylko na temat samej płyty, ale i najważniejszych momentów w jej karierze.
Czytając zapis wywiadu dowiecie się jak artystka patrzy na muzykę, na swoją drogę, ale też dowiecie się co planuje. Uwierzcie mi jest na co czekać!

Adrianna Małolepszy: Serdecznie gratuluję niezwykłej płyty! 25 lat kariery! Jest co świętować!
Dziękuję bardzo!
Adrianna Małolepszy: Jak dobierałaś utwory na to wydawnictwo?
Na początku był to dla mnie naturalny proces. Wybierałam utwory ważne dla mnie, dla publiczności, te najbardziej znane… Potem okazało się, że jest ich na tyle dużo, że muszę drogą eliminacji wybrać te, które finalnie znalazły się na płycie. Do tych wyselekcjonowanych doszły jeszcze przygotowane specjalnie na tę płytę Skrable.
Myślę, że jako autor czy wykonawca czuje się, które utwory są wyjątkowe. Dzięki koncertom widzę jak ludzie reagują na konkretne piosenki. Doświadczenie pomaga.
AM: Czy kiedy zaczynałaś swoją solową karierę wiedziałaś w jaką stronę chcesz iść i miałaś plan, czy było to trochę wrzucenie na głęboką wodę?
Z jednej strony zawsze świadomie szłam swoją artystyczną ścieżką, wiedziałam co chcę przekazać, ale jednocześnie byłam otwarta na nowe. Gdy pojawiali się na mojej drodze inspirujący ludzie zawsze z tego czerpałam. Nie można się w życiu ograniczać i czasem trzeba działać spontanicznie. Właściwie niezależnie czy działałam solowo czy w zespole zawsze było to zgodne ze mną, tyle, że solowo ciążyła na mnie dużo większa odpowiedzialność.
AM: Posypało się kilka hitów, a po drugiej solowej płycie zaszła pewna zmiana. Przeszłaś z Ani do Anny. Dlaczego?
Był to wynik zmian w moim życiu, dojrzałości… Urodziłam córkę, przeprowadziłam się… Całe moje życie dość mocno się zmieniło. Chciałam zaznaczyć to, że nie jestem już tą zbuntowaną Anią w czarnych swetrach. Nie stoję już w rozkroku między Łzami a działalnością solową. To już pełna świadomość i odpowiedzialność za wszystko co robię.
AM: A gdy patrzysz na swój solowy dorobek, która z tych płyt jest dla Ciebie najbardziej wyjątkowa?
Nie da się wybrać jednej płyty, ani jednej piosenki. Każda płyta jest trochę jak inny rozdział mojego pamiętnika. Każda powstawała na innym etapie mojego życia.
Pierwsza płyta była dosyć delikatna, bo chciałam wtedy pokazać, że nie jestem już tą drapieżną dziewczyną z Łez, ubraną na czarno. Druga jest melancholijna, bo wtedy potrzebowałam relaksu życiowego i ona mi to dała. Z płytą Jestem Tu Nowa wiąże się etap silnej kobiety po przejściach, która wie, że chce sprawić, żeby życie było dobre.
AM: Czy był jakiś utwór, który zaskoczył Cię tym, że stał się przebojem?
Trudno powiedzieć, bo kiedy piszę piosenki nie myślę o tym czy to będzie przebój czy nie. Na pewno dość sporym zaskoczeniem była popularność piosenki Biegnij Przed Siebie, którą pisałam dla moich dzieci. Upłynęło dość dużo czasu od momentu wydania jej na singlu zanim przedarła się do radia i do ludzi, a potem była nagle wszędzie.
Natomiast robienie czegoś pod modę nie ma dla mnie sensu.
AM: Jak w takim razie wygląda u Ciebie proces wyboru singla?
Najczęściej nie wybieram go sama. Pracuję z ludźmi, którzy się na tym znają. Gdy zaczynałam też wyglądało to inaczej. Single wydawało się na płytach, wysyłało się je do stacji radiowych i był to wybór kluczowy. Teraz wszystko dzieję się drogą internetową i można się tylko trochę rozczarować, jeśli liczysz na jakąś piosenkę, a coś się nie udaje. Ale trzeba patrzeć do przodu.
AM: No i właśnie singiel Skrable to już chyba kolejny, inny etap…
Trochę tak. Jest to sygnał tego, że nadchodzi nowy album. Pracuję z różnymi ludźmi. Te piosenki, które teraz powstają są trochę inne od tego, co tworzyłam do tej pory. Lubię się bawić i eksperymentować, przejmować energię od ludzi, którzy ze mną współpracują i często sugerują co można zrobić inaczej.
Skrable pokazują, że się nie ograniczam, że będę się bawić, będzie trochę bardziej energetycznie, ale wciąż jestem w tym sobą. Dzisiaj tak czuję i tego potrzebuję. Nie wiem co będzie za parę lat.
AM: A jak daleko jesteśmy od premiery tego nowego materiału?
Na pewno bliżej niż dalej. Na razie skupiam się na promowaniu The Best Of, ale na nowy materiał nie każę długo czekać moim słuchaczom.
AM: Czy to co słychać w Skrablach pokazuje kształt albumu? W jaką stronę to pójdzie?
Skrable są takim krokiem pośrednim. Jest to zapowiedź nowości, ale jednocześnie nadal jest to bardzo romantyczne i osadzone w mojej twórczości. Trudno mi powiedzieć jaka będzie cała płyta, bo piosenki są bardzo różne. Lubię gdy album jest zróżnicowany. To nie tylko zabawa dźwiękiem, ale też wizerunkiem. Ważne, żeby się sobą nie znudzić.
AM: Wychodzi na to, że ten okres pandemii mimo wszystko był dla Ciebie bardzo zapracowany.
Pandemia zatrzymała mnie w każdym aspekcie życia. Przez długi czas nie mogłam myśleć o pracy, tekstach, nowych piosenkach. Teraz się rozpędziłam i bardzo mi z tym dobrze, że znowu mogę tworzyć, pracować nad nowymi piosenkami, planować. Bardzo tego potrzebuję.
AM: Bardzo serdecznie dziękuję za rozmowę!
Ja również!
