Zgodnie z doniesieniami amerykańskich mediów – wytwórnie muzyczne przygotowują dla swoich świeżych artystów zapisy w kontrakcie o tym, że nie będą oni mogli ponownie nagrać swoich albumów.
Wytwórnie zdecydowały się na takie działania po ostatnich wydawnictwach Taylor Swift, która ponownie nagrywa swoje poprzednie albumy. Artystka w przeciągu ostatnich dwóch lat wydała nowe wydania swoich czterech płyt – Fearless, Speak Now, Red oraz 1989. Ostatni ponownie nagrany album zatytułowany 1989 (Taylor’s Version) miał swoją premierę w ubiegłym tygodniu, 27 października. Krążek sprzedał się w ponad milionie egzemplarzy w pierwszym tygodniu.
Eksperci szacują, że piosenkarka została oficjalnie miliarderką, dzięki sukcesowi, który odniosła przy ponownym wydaniu starych albumów. Przypominamy, że Taylor Swift zdecydowała się na taki krok, aby odzyskać kontrolę nad swoją muzyką po sporze artystki z wytwórnią muzyczną Big Machine Records i Scooterem Braunem w 2019 roku, gdy ten zakupił prawa do wydanych w tamtym czasie, sześciu albumów piosenkarki, po tym jak nabył wyżej wspomnianą wytwórnię.
Prawnicy muzyczni przyznają, że działania artystki doprowadziły do zmniejszenia wartości oryginalnych nagrań, z tego względu wiele największych wytwórni podjęło decyzję o zapobieganiu tzw. „efektu”, bądź „spirali Taylor Swift”.
Co o tym myślicie?

