„Wszystko zostało dopięte. Jesteśmy przygotowani i bardzo podekscytowani”. Wywiad z zespołem Sudden Lights, reprezentantami Łotwy na Eurowizji 2023

Już tylko dni dzielą nas od rozpoczęcia 67. edycji Konkursu Piosenki Eurowizji- największego muzycznego show na świecie. Organizowane z rozmachem widowisko rokrocznie śledzone jest przez setki milionów ludzi z całej Europy i świata. W dniach 9, 11 oraz 13 maja Echo Arena w Liverpoolu będzie miejscem zmagań trzydziestu siedmiu krajów, których reprezentanci będą walczyć o zwycięstwo w tym prestiżowym muzycznym konkursie.

Miałem przyjemność porozmawiać z reprezentantami Łotwy na tegorocznej Eurowizji- alt rockowym zespołem Sudden Lights, na kilka dni przed ich wyjazdem do Anglii. W Liverpoolu zaprezentują się 9 maja w pierwszym półfinale widowiska z emocjonalnym utworem Aijā, który niesie przesłanie pokoju i wytchnienia dla świata. Sam tytuł nawiązuje zaś do łotewskiej kołysanki.

Sebastian Dziuda: Sveiki, ļoti patīkami tevi redzēt un dzirdēt. Cześć Sudden Lights, miło mi Was widzieć i słyszeć!

Andrejs Zitmanis: Oh wow, niezły łotewski, cześć!

SD: Świetnie jest Was widzieć. Chłopaki, już niewiele nas dzieli od rozpoczęcia Eurowizji i muszę zadać Wam to pytanie. Jak się czujecie na dwa tygodnie przed największym konkursem muzycznym na świecie, jakie emocje są z Wami teraz?

Karlis Zitmanis: Jesteśmy pewni o nasz występ, ponieważ wszystko zostało dopięte. Jesteśmy przygotowani i bardzo podekscytowani tym co się wydarzy.

ANDREJS: Tak, co prawda wiele razy widzieliśmy to w telewizji I w mediach społecznościowych, ale teraz pierwszy raz w prawdziwym życiu zobaczymy scenę, greenroom I to wszystko. Jesteśmy naprawdę podekscytowani.

SD: Zdążyliście już zobaczyć scenę w Liverpoolu?

Tak, widzieliśmy. Mamy wiele myśli na ten temat. Musimy się skupić na technicznych rzeczach związanych ze sceną. Jest wiele decyzji do podjęcia, ponieważ jest na scenie wiele możliwości, wiele świetlnego wyposażenia. To naprawdę wielka scena z wieloma możliwościami.

SD: Zdecydowanie występ Sudden Lights musi mieć w sobie dużo światła.

Tak! Jak najbardziej.

SD: Zastanawiam się jak wyglądają w tym momencie wasze dni? Jesteście skupieni na Eurowizji dwadzieścia cztery godziny na dobę, macie próby każdego dnia, czy bardziej mówicie sobie, żeby się wyluzować i uspokoić?

Nasze dni są bardziej pracowite niż wcześniej. Pracujemy, może nie dwadzieścia cztery godziny na dobę, ale prawie. Muszę jednak powiedzieć, że w naszych głowach jest nie tylko eurowizja, ponieważ to tylko jeden krok w naszej karierze. Oczywiście jest on duży, ale życie się nie kończy na eurowizji. Pracujemy równocześnie nad nową muzyką.

SD: W tym miejscu chciałbym zrobić małą dygresję. Czekamy jeszcze na Matīssa. W wywiadach, których udzielaliście w trakcie przed eurowizyjnych imprez często pojawiał się nagle w połowie wywiadu. Kilka dni temu myślałem sobie, że byłoby śmiesznie, gdyby również podczas mojego wywiadu z wami pojawił się w środku wywiadu nagle, tak jak Wasza nazwa.

(śmiech) Tak, czekamy na niego aż przyjdzie, ale zaraz będzie. (śmiech)

SD: Jeśli chodzi o pre partys, pierwszego kwietnia uczestniczyliście w takiej imprezie organizowanej w Polsce, w Warszawie. Jak wspominacie ten wieczór, zapadły wam w pamięć jakieś szczególne momenty?

KARLIS Zitmanis: Tak, przestrzeń była całkiem mała, więc mieliśmy dobrą relację z publiką. To był bardzo intymny występ

Andrejs: To był też pierwszy raz, kiedy publika śpiewała z nami końcówkę piosenki, te trzy słowa po łotewsku. To było szczególne uczucie, móc usłyszeć ludzi z innego kraju, śpiewających w naszym ojczystym języku. Czuliśmy wielkie przywiązanie do publiki. To było jak spełnienie marzeń.

kARLIS Vārtiņš: Było wiele zespołów, które właśnie w polsce miały swoją pierwszą imprezę przed eurowizją. Bardzo fajnie było poznać tam dziewczyny z zespołu vesna z czech. Ponadto backstage był dla wszystkich artystów. Było bardzo przytulnie tam być, a koncert był świetny.

SD: Podczas koncertu w Warszawie pozwoliliście zaśpiewać publice resztę piosenki, co wyszło niesamowicie, mimo że śpiewali w języku łotewskim. Co dokładnie czuliście w tamtym momencie? To musiało być niezwykłe.

Andrejs: Tak było to dla mnie bardzo emocjonalne, ponieważ te słowa wiele dla nas znaczą. To jest coś mocno zakorzenionego w naszych umysłach. Są to słowa wywodzące się z łotewskiej kołysanki, które śpiewały nam nasze mamy, kiedy byliśmy dziećmi. Było to dla mnie bardzo ważne przeżycie, szczególnie też z tego względu, że to był pierwszy raz kiedy zagraliśmy tę piosenkę na żywo i mogliśmy usłyszeć publikę, ponieważ nasze krajowe eliminacje odbyły się bez udziału publiczności. To było niesamowicie emocjonalne, prawie się rozpłakałem.

SD: Doskonale Was rozumiem. Ty Andrejs wspominałeś wielokrotnie w wywiadach, że jesteś tak bardzo dotknięty tymi ostatnimi słowami utworu, że nie potrafisz śpiewać tego fragmentu w innym języku niż swoim ojczystym. Zdajecie sobie pewnie jednak sprawę, że Eurowizja bogata jest w wielu innych wykonawców z różnych krajów. W tym roku mamy w konkursie bardzo dużo zespołów rockowych. Jest Słowenia, Chorwacja, Irlandia, Niemcy, Australia, San Marino i oczywiście Łotwa. Jestem ciekaw w jaki sposób to odbieracie? Uważacie te zespoły za pewnego rodzaju konkurentów, czy wręcz przeciwnie- cieszycie się, że na Eurowizji jest miejsce na wiele innych rockowych zespołów?

Karlis Zitmanis: Przede wszystkim bardzo łatwo było się z nimi zaprzyjaźnić. Jest coś niezwykłego w zespołach. Mam wrażenie, że powstała jakaś unia perkusistów. (śmiech)

Andrejs: Tak, perkusiści są szczególnie przyjacielscy. Ja uważam, że nie da się czuć czegoś takiego jak rywalizacja. Zespoły mają w sobie coś fantastycznego i jest dla nas bardzo łatwo łapać z nimi kontakt oraz zaprzyjaźniać się. Wiemy jak w zespole się funkcjonuje, więc mamy tematy do rozmów. Powiedziałbym, że jest tutaj więcej przyjacielskości niż czegokolwiek innego.

SD: Co czujecie, kiedy gracie ten kawałek? Już parę razy wykonywaliście ten utwór na żywo i jestem ciekaw czy podczas prezentowania go publice, za każdym razem towarzyszą Wam inne emocje i myśli, czy pewne rzeczy zostają niezmienne?

Mārtiņš: kiedy gramy Aijā…to jest niesamowite uczucie. cZERPIĘ dużą przyjemność z grania z tymi chłopakami na scenie każdej naszej piosenki.

Karlis Zitmanis: Chiałbym też dodać, że nasza więź z piosenką jest mocniejsza z każdym występem na żywo.

Andrejs: Muszę jednak powiedzieć, że mamy inne odczucia w innych miejscach. Scena jest inna, ludzie są inni w tych wszystkich krajach. Jednak wszędzie gdzie do tej pory byliśmy, zostaliśmy ciepło przyjęci. To wiele dla nas znaczy i sprawia, że każdy występ jest szczególny. Oczywiście są z nami też innego rodzaju emocje, które bardzo trudno określić. wierzymy, że ten najważnieszy występ, jaki damy 9 maja w pierwszym półfinale, będzie najbardziej emocjonalny, ponieważ będzie to dzień, do któerego przygotowywaliśmy się prawie cztery miesiące. Wciąż wszystko jest przed nami.

SD: Bardzo miło słyszeć to jak mówicie, że ta piosenka w Was rośnie z każdym wykonem. Wiele zespołów może mieć dość wykonywania ich najpopularniejszego kawałka, więc tym bardziej się cieszę, że u Was jest wręcz odwrotnie.

Tak, na razie idzie nam zaskakująco dobrze z tym utworem. Muszę przyznać, że ta piosenka jest bardzo wymgająca dla mnie, dlatego tak interesujące jest bycie co chwilę w innym miejscu i możliwość prezentowania kawałka przed nową publicznością.

SD: Znalazłem w Internecie interesującą ciekawostkę. Wiedzieliście, że Wasza eurowizyjna propozycja ma najmniejszą liczbę słów, ze wszystkich piosenek na tegorocznej Eurowizji? Aijā liczy sobie tylko 133 słowa. Andrejs, ty jesteś autorem tekstu. Czy od początku chciałeś, żeby ta piosenka była krótka i prosta?

Wow, bardzo interesujący fakt, nie wiedziałem tego. Myślę że to jest po prostu mój styl pisania. Nie piszę dużo tekstów, ale te, które tworzę, wywodzą się z moich prawdziwych emocji. Nie są prostolinijne, można je różnie interpretować. Po prostu w taki sposób to lubię.

SD: W tym momencie rzecz jasna skupiacie się na Eurowizji, ale za wami parę występów w ramach eurowizyjnych pre parties. Czy Wy już teraz myślicie nad wyruszeniem w jakąś europejską lub światową trasę koncertową w najbliższej przyszłości?

Karlis Zitmanis: Mamy zaplanowane parę koncertów w miastach bałtyckich i w Niemczech

aNDREJS: Są też puste dni w to lato I jesteśmy otwarci na wszelkie sugestie. Zobaczymy jak pójdzie z eurowizją. Nie mieliśmy ostatnio zbyt wiele czasu nad zastanawianiem się nad przyszłością, ponieważ Eurowizja jest w naszych głowa prawie stale. Oczywiście będziemy planować I chcemy odwiedzić wszystkie kraje, które będa chciały nas przyjąć, w tym Polskę, gdzie przywitano nas bardzo ciepło. Wszystko jest płynne.

SD: Mogę Was zapewnić, że w Polsce możecie zawsze liczyć na ciepłe przywitanie. Nie mogę się doczekać, aż Europa usłyszy Waszą kołysankę. W wywiadach zawsze mówicie, że dobre rzeczy przychodzą do nas nagle i jedną z takich rzeczy w moim życiu jest ten wywiad z Wami. To był zaszczyt i przyjemność móc z Wami rozmawiać. Dziękuję Wam bardzo i powodzenia na scenie w Liverpoolu!

Jesteś zbyt uprzejmy (śmiech). Dziękujemy bardzo i do zobaczenia!

Ostatnio opublikowane

Popularne

Sebastian Dziuda
Sebastian Dziuda
Gdyby miał powiedzieć co ceni w życiu najbardziej, powiedziałby, że ludzi. Zwłaszcza tych, których twórczości słucha i z którymi o niej rozmawia. Fan każdej muzyki, który podobnie jak twój ulubiony niezależny zespół alternatywny, nie ogranicza się do jednego gatunku. Jego ulubionym zajęciem jest chodzenie na koncerty, kolekcjonowanie płyt i granie na perkusji.