„Destrukcja Trójki jest bezmyślnie nieumiejętna, to kurs na nicość” – Wojciech Mann o decyzjach Polskiego Radia

Wojciech Mann wypowiedział się na temat swojego odejścia z Trójki. Skrytykował również postępowanie obecnych i byłych prezesów Polskiego Radia.

„Warunki pracy zrobiły się nieprzyjazne. Długo dojrzewała we mnie ta decyzja”- powiedział Wojciech Mann o swoim odejściu z Trójki.

11 marca Wojciech Mann poinformował o zakończeniu współpracy z radiową Trójką. Dziennikarz był związany ze stacją 55 lat.

„To narastało i w którymś momencie przestałem znajdować siły na bronienie jakiegoś skraweczka, w którym swobodnie się czułem. To nie jest komfortowe, że czuję się swobodnie, a dookoła wszyscy albo mają już przetrącone kręgosłupy, albo cichaczem czekają, żeby ich nie dotknęło coś złego.” – powiedział w TVN24.

Wojciech Mann wypowiedział się też o odejściu Anny Gacek:

„Dodatkowo niezrozumiałą decyzją obecnej prezes radia odbiera mi się partnera, współautorkę mojej audycji, z którą pracuję blisko dziesięć lat. Nie wiem, jak to określić, żeby nie wyjść na bufona, ale jeśli ja panią redaktor Annę Gacek zaprosiłem do współpracy, to znaczy, że zaakceptowałem jej sposób myślenia, obecność antenową, jej wiedzę na temat muzyki. I teraz ktoś rozwala nasz team, nawet nie czując potrzeby poinformowania mnie o powodach. To już jest nie tylko destrukcja radia, ale też brak kultury, który dotyczy mnie osobiście. I nie jest to żadne moje samospalenie się z okazji kolejnego zwolnienia. Tylko moja miarka się przebrała.”

Wojciech Mann rozstał się z Trójką w środę – nie prowadził już w piątek porannego wydania Zapraszamy do Trójki oraz nie mógł pożegnać się ze słuchaczami.

Według Wojciecha Manna od kilku lat jest prowadzona destrukcja Trójki, która przebiega bezmyślnie i nieumiejętnie.

„Bo któż przy zdrowych zmysłach, mając zamiar przejąć media, czyli informację, propagandę i rozrywkę, jednocześnie niszczy to narzędzie? Tego nie byłem w stanie pojąć. Jeżeli ktoś patrzy na dobrze przeprowadzone badania tzw. słuchalności, to od chwili, kiedy grupa „fachowców” zabrała się za reperację tego, co nie wymagało reperacji, ta słuchalność spadała na łeb na szyję. I żadnych wniosków nie wyciągnięto. Mało tego, dokładano do pieca, żeby jeszcze bardziej spadła.”

Według Manna sednem Trójki są audycje o kulturze wysokiej i popularnej – taką Trójkę należało pielęgnować.

„Ale cóż, warunki pracy zrobiły się nieprzyjazne. Długo dojrzewała we mnie ta decyzja” „Odchodzę z poczuciem goryczy, ale nie będę opluwał mojej stacji. No, już nie mojej, ale kiedyś tam było dużo dobrego. To, co zostało na antenę wrzucone siłą, to i tak nie skleiło się z Trójką. Dla mnie to nie była Trójka.”

Czytaj również