„Ważne jest dla nas redefiniowanie starych brzmień czy trendów” Wywiad z ATLVNTĄ

Duet ATLVNTA niedawno zaprezentował Nam singiel Bukiet Czarnych Róż, którym niejako rozpoczyna nowy rozdział swojej twórczości. Co to dokładnie oznacza? Skąd nowe brzmienie? A może wcale nie jest aż takie nowe i niespodziewane? Odpowiedzi na te i inne pytania znajdziecie w wywiadzie, który niedawno przeprowadziłam z Kasią i Kamilem.

AM: Serdecznie gratuluję nowego singla!

Dziękujemy!

AM: Z tego co zrozumiałam to nie jest to zapowiedź żadnego większego wydawnictwa.

Kasia: Na razie się na tym nie skupiamy. Obecnie chcemy działać nieco szybciej, bardziej singlowo i w tej chwili nie myślimy o tym w jaką formę ostatecznie to zamkniemy.

Kamil: Mam nadzieję, że jeszcze tego lata uda nam się wydać kolejny singiel. Na dłuższe wydawnictwo przyjdzie czas

AM: W obecnej sytuacji na rynku, nawet niekoniecznie trzeba to finalnie zamykać. 

Kasia: To prawda. Ostatnio zmieniliśmy nasze podejście do klasycznego nagrywania i wydawania płyt. Krótsze formy pozwalają na więcej wolności

Kamil: Na pewno nie będziemy z tego całkowicie rezygnować, bo lubimy koncepty. Dzięki nim płyty zyskują na spójności. Coś za coś :)

AM: Ta konceptualność i struktura “początek, rozwinięcie, koniec” jest dla Was ważna?

Kamil: Bardzo. Wydaje mi się, że za pomocą pojedynczych piosenek nie da się w pełni wypowiedzieć artystycznie. Trzeba mieć pole co najmniej kilku utworów, żeby słuchacze wiedzieli o co Ci chodziło.Ten nasz nowy singiel ma sugerować, że idziemy w stronę techno, muzyki elektronicznej, ale myślę, że dopiero kilka kolejnych tracków da Nam możliwość pokazania tego przekazu dokładniej.

Kasia: Bardzo ważne jest dla nas wyznaczanie granic. Jakiegoś końca i początku. Dlatego właśnie zakończyliśmy działalność poprzedniego zespołu [Lilly Hates Roses]. 

AM: Skąd pojawiła się iskierka, żeby teraz iść bardziej w stronę techno?

Kasia: Na pierwszej płycie ATLVNTy jest kilka gatunków. Numery z pierwszej płyty powstawały przez kilka lat. Te najbardziej elektroniczne, jak Ariadna, czy Powieki pojawiły się chyba na sam koniec i sami byliśmy ciekawi jak ten pomysł się rozwinie.
Ja trochę działałam DJsko, grałam techno solowo, Kamil też i stwierdziliśmy, że jest to bez sensu, że każde z Nas robi to samo, tyle że osobno.

Kamil: Połączyliśmy więc ponownie siły i mam wrażenie, że wyszła całkiem fajna rzecz

AM: Na pewno nie wzięło się ono znikąd. Jest na całej Waszej płycie tylko teraz jest go po prostu dużo więcej.

Kamil: Kiedyś Wojtek Urbański powiedział mi, że najfajniejsze muzycznie rzeczy powstają gdy połączy się dwie skrajności. W wypadku tego numeru jest to beat i delikatny wokal Kasi.
Dopiero z tego zderzenia powstaje fajna mieszanka, która jest interesująca a jednocześnie zbalansowana.
Tym się teraz kierujemy. Chcemy mieszać delikatność z ciężką naturą techno.

AM: Czyli będzie to dłuższa przygoda?

Kasia: Tak. Mamy trochę numerów w tym stylu. Mocno nas do tego ciągnie. Zresztą mam wrażenie, że już na pierwszej płycie kilkukrotnie nawiązaliśmy w tekstach do tej subkultury.

AM: Mnóstwo w tym nawiązań do lat 90’,00’. Macie jakieś wyjątkowe wspomnienia z tamtego okresu?

Kasia: Pamiętam, że na początku lat 00’ moja kuzynka opowiedziała mi o Love Parade w Berlinie. To był mój pierwszy kontakt z techno. Wydaje mi się, że dlatego właśnie techno tamtego okresu już zawsze będzie mi się podobać najbardziej.
Bardzo mi się podoba, że tamta stylistyka teraz wraca.

Kamil: Ja mam podobnie. Pamiętam, gdy miałem kilkanaście lat, starszy brat mojej koleżanki słuchał techno z Mayday. To było moje pierwsze spotkanie z tym gatunkiem. Wtedy chyba jeszcze tego nie rozumiałem i dopiero po latach wróciłem do słuchania rave.

W techno z lat 90’ istnieje jakaś naturalna czystość i frywolność, 

Myślę, że nasza nostalgia może wynikać z tego, że wtedy patrzyliśmy na tę scenę z większą naiwnością, może sama scena też była trochę bardziej undergroundowa.
Teraz to jest wielki biznes. Chcielibyśmy odczarować trochę tamte czasy i oddać pokłon tym pierwszym nazwiskom na DJskiej scenie, które przecierały szlaki.

AM: Jak inspirować się muzyką z lat 90-00’ i zrobić coś aktualnego i nowoczesnego? Jak Wam się to udało?

Kamil: Wierzę, że każda epoka ma w sobie coś bardzo fajnego. Czy produkcja, czy struktura. Tutaj wzięliśmy tę bezkompromisowość, dzikość i żywiołowość z początku lat 00’ i połączyliśmy to z tym jak teraz robi się muzę. Trzeba się zastanowić co w danym okresie było najlepsze. Fascynuje mnie jak bardzo muzyka potrafi się zmieniać, ewoluować, prawie jak żywy organizm. Ważne jest dla nas redefiniowanie starych brzmień czy trendów. Nasz kawałek czerpię z lat 00’, ale sam pomysł i produkcja jest wbrew pozorom bardzo nowoczesna.

AM: Jest też teledysk, który jest bardzo klimatyczny i wyszedł świetnie. Kto jest odpowiedzialny za pomysł i wykonanie?

Łukasz Jaszcz i Stefan Głośnik. Oczywiście pomogliśmy trochę, ale to chłopaki rozwinęli pomysł.

Kasia: Jeździliśmy w nocy samochodem po Warszawie, ja pierwszy raz jechałam na masce, ale oczywiście bardzo ostrożnie i bezpiecznie. Kamil jechał 3km/h żeby nic złego się nie stało.

Kamil: Fun fact, te części, które wyglądają jak kręcone kamerą VHS naprawdę były nią realizowane. To nie jest efekt. Wszystko w tym kawałku jest szczere. To był nasz cel.

AM: Teraz mamy okres festiwali. Jak u Was wygląda skład na scenie?

Kasia: Wróciliśmy głównie do grania we dwójkę. Stwierdziliśmy, że tak czujemy się najlepiej i odkrywamy nowe możliwości takiego układu. Bardzo wiele można w ten sposób zrobić.
Na niektórych koncertach towarzyszy nam też tancerz, Bartek Zawiska. Jest absolutnie zjawiskowy. Od razu po tym gdy zobaczyłam go na Instagramie, wiedziałam, że chcę aby był z Nami na scenie. Czasem więc tańczymy z Bartkiem na scenie. Zawsze marzyłam, żeby tańczyć w czasie koncertów, już od czasu gdy jako dziecko zobaczyłam teledyski Britney Spears. Chcemy, żeby nasz koncert był imprezą.

AM: Z takim materiałem na pewno się to uda!

Kamil: Ta potrzeba na pewno po części wynika z tego, że przez wiele lat graliśmy bardzo ciche koncerty, gdzie ludzie siedzieli i była tylko delikatna gitarka. Rekompensujemy sobie to teraz.

AM: Wy też chcecie się przecież wyszumieć na scenie.

Kamil: Dokładnie. Ta adrenalina dla nas też jest super. Jest głośno, szybko, dużo basu.
Nawet te piosenki z pierwszej płyty, które nie są techno, zostały przearanżowane na potrzeby gatunku, tak by były bardziej spójne.

Podczas koncertu też gramy czysto instrumentalne momenty, trwające nawet po kilkanaście minut, gdzie po prostu gramy techno.
Chcielibyśmy, żeby ludzie mogli po prostu się bawić i nie myśleć o tym czy potrafią tańczyć i czy dobrze wyglądają. Po prostu wspólnota

AM: A jak Wam się rysuje najbliższa przyszłość?

Kasia: Ostatnio piosenki powstają dość szybko. Bardzo dużo pracujemy. Chcielibyśmy, żeby jeszcze latem wyszedł kolejny singiel.

Kamil: Bardzo się cieszymy. Kolejną rewolucją dla nas jest to, że zrezygnowaliśmy ze współpracy z zewnętrznym producentem. W końcu dorośliśmy do tego, że przynajmniej chwilowo, chcemy spróbować robić to sami. Na pewno ma to też wpływ na tempo pracy, bo jesteśmy zależni tylko od siebie nawzajem. Produkowanie muzyki od zera daje jakąś artystyczną pewność siebie.

Kasia: Uwierzyliśmy w swoje siły. Chcemy jak najdłużej z tego korzystać

AM: Serdecznie Wam dziękuję i trzymam kciuki!

Dziękujemy!

Ostatnio opublikowane

Popularne