Ten rok wręcz rozpieszcza nas kolejnymi świetnymi premierami, a to dopiero kwiecień! Swój nieoficjalny debiut ma już dawno za sobą, ale jego pierwszy album pod skrzydłami Mystic Production miał premierę 23 kwietnia. Od razu zrobiło się o tym albumie zrobiło się głośno i nie zapowiada się, żeby szybko ucichło.

Długo polska scena rockowa musiała czekać na taki debiut. Choć ciężko go zaszufladkować, bo w swojej muzyce czerpie z różnych gatunków i to sprawia, że jego muzyka jest jeszcze bardziej wyjątkowa. Swoją pierwszą płytę MiłyMłodyCzłowiek nagrał oraz wydał samodzielnie i pomimo tych warunków, już wtedy można było rozpoznać niesamowity potencjał jego twórczości.

Pierwszy singiel zapowiadający ATAK pojawił się już pod koniec grudnia zeszłego roku i nie można by było sobie wyobrazić lepszej zapowiedzi płyty. Król jest tylko jeden, ale w tym utworze musi podzielić się koroną z Walusiem, ponieważ obaj wypadają w niej świetnie.
Cały ten album jest niesamowicie spójny i świetnie dopracowany. Jednak nie jest to jego najważniejsza wartość, a wręcz można pokusić się o stwierdzenie, że ważniejsze w tym przypadku są teksty. Słuchając te album powierzchownie, nie wsłuchując się w nie, można stwierdzić, że jest to dobra i bardzo poprawna płyta jednak, kiedy człowiek się skupi i zrozumie rzeczywistość, którą przedstawia muzyk, nabiera to wszystko jeszcze większej wartości. Waluś zaprasza słuchacza do swojego życia i dzieli się z nim swoimi wspomnieniami. Dzięki tym tekstom ta płyta staje się podróżą, którą odczuwa się wszystkimi zmysłami. Te teksty malują przed oczami słuchacza obraz świata oglądanego oczami Walusia. Nie jest jednak spacer po łące ani wakacyjne pejzaże, ale ciężka, męcząca i szara rzeczywistość, często bolesna i dołująca dla odbiorcy. Odkrywając coraz to dalsze warstwy tej rzeczywistości, słuchanie tych tekstów staje się wręcz niekomfortowe i daje wrażenie zaglądania w głębsze, prywatne sfery psychiki muzyka. Walka z uzależnieniem nie jest prostym tematem i nie każdy ma siłę mówić o tym tak otwarcie, jak robi to Waluś na tym albumie. Jest to ciężka droga, jednak jak sam mówi
“Tworząc ATAK czułem się totalnym śmieciem, który chciał zerwać z nałogami, przestać rozbijać innym życie i spojrzeć rodzinie w twarz.”.
By podkreślić prywatność tych treści, które pojawiają się na ATAKU, wszystkie trzy teledyski, które pojawiły się przed premierą tej płyty, zostały stworzone w miejscach bliskich artyście: w Skale, na ławce w Rynku, na cmentarzu przy grobie jednego z bohaterów pierwszego singla, w radiowozie, w studiu tatuażu, w skromnym pokoju zamieszkiwanym przez artystę. Każdy kolejny wideoklip kończy się tam, gdzie zaczyna się kolejny, przeplatają się między sobą, pełne są nawiązań co po odtworzeniu we właściwej kolejności, tworzy spójną historię.
Chyba nikt nie opisał jego twórczości niż on sam mówiąc, że jest to “poezja śpiewana na petardzie”. To z jakimi emocjami zostaje człowiek po przesłuchaniu całości, jest nie do opisania. Ta płyta zapewnia więcej emocji niż jakikolwiek film Tarantino i zostawia człowieka głodnego dalszych wrażeń. Minęło kilka dni od premiery ATAKU, a ja już potrzebuję kolejnych utworów Walusia i jestem niezwykle ciekawa jak potoczy się jego droga. Nie wiem czy jakikolwiek debiut będzie w stanie to pokonać, ale mam nadzieję, że to dopiero początek jego kariery i każdy jego kolejny album będzie tak zaskakujący jak ten.
- Data premiery: 23 04 2021
- Single: TUŻ PRZED PÓŁNOCĄ, NAJGORSZE RZECZY, UŚMIECH CHELSEA
NAJGORSZE RZECZY
TO, CO MIĘDZY NAMI
DLATEGO DAWNIEJ BYŁEM INNY
