Wallows – Nothing Happens (2019), recenzja Karoliny Babik

Inne recenzje

Znalezione obrazy dla zapytania Wallows - Nothing Happens

Po wydaniu w zeszłym roku świetnej EP-ki Spring, zespół Wallows w końcu zaprezentował fanom długogrające wydawnictwo. Bardzo klimatyczne, utrzymane w konkretnej stylistyce. Na pozór, zdawałoby się, niezbyt odkrywcze, a jednak wnoszące powiew świeżości do przemysłu muzycznego.

Rok temu przez przypadek trafiłam w internecie na numer Pictures of Girls. Od pierwszego odsłuchania całkowicie zakochałam się w piosence, od której nie mogę uwolnić się do dziś. EP-ka Spring przez ostatnie miesiące była regularnie przeze mnie odtwarzana, w oczekiwaniu na kolejne nowości od zdolnych młodzieńców, którymi są: Dylan, Cole i Braeden.

Jednym z członków bandu jest wspomniany Dylan (Minnette), znany szerszej publiczności jako aktor odgrywający główną rolę w serialu „13 powodów”. Mam nadzieję, że dzięki jego popularności sam zespół będzie zyskiwał na rozgłosie, bo naprawdę warto zapoznać się bliżej z twórczością Wallows!

Już pierwszy utwór na albumie przyciąga uwagę. Mowa o Only Friend. Zapętlany motyw gitary tworzy dobrą bazę instrumentalną, a całkiem sensowny tekst porusza temat izolacji po stracie ważnej dla nas osoby. Wokal jest bardzo przyjemny dla ucha, nie tyle w kontekście samej barwy, co w sposobie śpiewania. Nie popisowym, wyłuskanym na ile się da, ale szczerym, nieco marzycielskim. W Treacherous Doctor wyraźniej daje o sobie znać perkusja, zdecydowanie w tym utworze dominująca. W piosence słyszymy też dwa wokale. Dylan i Braeden śpiewają bowiem wspólnie kilka numerów, co uważam za dobry pomysł. Ich głosy, jak i sposób przekazywania tekstu o którym wspominałam, doskonale ze sobą współbrzmią.

Spragnionym syntezatorów polecam kawałek Sidelines. Bardzo nastrojowy, powiedziałabym też ujmujący, a pod względem tekstu zapewne odwzorowujący myślii emocje niejednej osoby. „You’ve turned into / Someone that I never knew…”. Dalej pojawia się jeden z moich „albumowych ulubieńców” – Are You Bored Yet. Wokal Dylana łączy się tym razem z delikatnym głosem gościa – piosenkarki Clairo, która świetnie odnalazła się w stylu twórczości Panów.

Scrawny to kolejna perełka. Dylan tym razem pokazuje nieco inne oblicze swojego wokalu. Momentami śpiewa mocniej, nieco mniej marzycielsko. Krótki bridge z pianinem świetnie równoważy kompozycję i daje chwilowe odprężenie od energicznego, pełnego gitary i perkusji kawałka.

W Ice Cold Pool grupa podkręca warstwę instrumentalną wprowadzeniem trąbki. Duży plus za ciekawe rozdzielenie instrumentów, przez co każdy utwór czymś się na tym polu wyróżnia. Kolejna kompozycja – Worlds Apart – ujęła mnie warstwą tekstową. „Do I exist in your heart? / Or did the ship sail away while I was in the gift shop / You swim with the sharks /And I know we’re worlds apart”. Świetne, czyż nie?


Kawałek What You Like niesie za sobą kilkukrotne zmiany tempa. Rytm w zwrotkach jest łatwo wyczuwalny, w refrenach nieco się rozmywa. Tego typu zabiegi, z pozoru banalne, zawsze w jakiś sposób urozmaicają utwór, jak to dzieje się również w tym przypadku. Energiczne Remember When, z urywanymi dźwiękami gitary, zapewne idealnie sprawdzi się w atmosferze koncertowej i będzie tym numerem, który zawsze rozgrzeje i porwie do tańca publiczność.

Przedostatnia ścieżka – I’m Full – to kolejny typowo koncertowy numer. Szczególnie zakończenie utworu, naładowane szybszym brzmieniem perkusji i gitary, zdaje się być wręcz stworzone do grania na żywo. Ostatnia piosenka – Do Not Wait – to zarazem najdłuższa pozycja na płycie. To, jak sami muzycy przyznali, najbardziej osobista kompozycja, zawierająca odniesienia między innymi do rozwodu rodziców Dylana. Panowie pozostawiają nas z numerem bardzo szczerym, nastrojowym, refleksyjnym. Dla mnie to idealne zakończenie albumu. Umieszczenie tej pozycji na początku mogłoby nieco przeciążyć słuchacza, zaś jako numer finałowy, wypada znakomicie.

Cóż mogę powiedzić. Nothing Happens to album zwiastujący naprawdę dobry zespół młodego pokolenia. Brawa za to, że Dylan, Cole i Braeden napisali go sami, co w dzisiejszym świecie muzyki, szczególnie pośród twórców w ich wieku, nie zdarza się zbyt często. Odpowiada mi tu wszystko. Wokal, instrumenty, teksty, klimat. Ze zniecierpliwieniem będę wyczekiwać na kolejne nowości od tych utalentowanych twórców.

Wallows - Nothing Happens
  • Data premiery: 22 03 2019
  • Single: Are You Bored Yet, Scrawny, Sidelines
Najlepsze utwory: Are You Bored Yet, Scrawny, Sidelines
Najsłabsze utwory:


Recenzja wyraża poglądy autora i nie jest tożsama ze stanowiskiem i opinią całej redakcji.

Czytaj również

Po wydaniu w zeszłym roku świetnej EP-ki Spring, zespół Wallows w końcu zaprezentował fanom długogrające wydawnictwo. Bardzo klimatyczne, utrzymane w konkretnej stylistyce. Na pozór, zdawałoby się, niezbyt odkrywcze, a jednak wnoszące powiew świeżości do przemysłu muzycznego. Rok temu przez przypadek trafiłam w internecie na...Wallows - Nothing Happens (2019), recenzja Karoliny Babik