Little Simz wraca do Polski w październiku, a my się tym bardzo jaramy!

Rap na Wyspach przeżywa złoty okres. Skepta i Stormzy są headlinerami największych muzycznych festiwali, a z podziemi wychodzą tacy raperzy jak Octavian, Slowthai czy Dave. Duży wkład w to mają też raperki, a przewodzi nimi ta, która 9 października zagra w Warszawie.

Mowa oczywiście o Simbi Ajikawo, czyli Little Simz, 25-letniej raperce z Londynu, która swoją muzyką podbija już cały świat. No ale po kolei.

Wszystko zaczęło się kiedy miała 9 lat. Uczęszczała wtedy do domu kultury na zajęcia z aktorstwa i tańca. Raz spróbowała lekcji śpiewu i od razu zdecydowała, że to jest to. Zaczęły się pierwsze występy, pierwsze amatorskie nagrania i mixtape’y. Na ten pierwszy przyszedł czas w 2010 roku. Od tego czasu praktycznie co roku wydawała kolejne projekty, aż w końcu w 2015 roku ukazał się jej studyjny debiut A Curious Tale of Trials + Persons.

Płyta świetnie się przyjęła na Wyspach. Dziennikarze rozpisywali się o niej w samych superlatywach, a młodą Simz propsował nawet sam Kendrick Lamar. She might be the illest doing it right now – powiedział w jednym z wywiadów.

Już rok później Brytyjka podzieliła się ze światem drugą studyjną płytą Stillness in Wonderland inspirowaną filmem Alicja w Krainie Czarów. Jej koncepcyjny album odbił się szerokim echem. Raperka pojechała w trasę koncertową z Lauryn Hill, a do współpracy zaprosił ją Damon Albarn, wokalista i współzałożyciel zespołu Gorillaz.

To właśnie znajomość z Albarnem dała artystce największy boost w karierze. Wybrała się z Gorillaz w światową trasę koncertową i swoim talentem błyszczała na największych muzycznych imprezach. Kto oglądał ich koncert na zeszłorocznym Open’erze, ten powinien się z nami zgodzić, że Little Simz rozniosła główną scenę podczas Garage Palace. A kilka godzin wcześniej dała świetny solowy występ!

Teraz jesteśmy kilka tygodni po premierze GREY Area, trzeciego albumu Simz nagranego w studiu, który jest absolutną topką jeśli chodzi o rap w 2019 roku. Płyta pochwalić się może wynikiem 89/100 na Metacriticu, a na samym końcu recenzji NME znajdziemy zdanie This is the best rap record of the year so far. W trakcie powstawania tego tekstu bujamy się do nowych kawałków granych przez Little Simz na Coachelli, gdzie raperka zamyka jedną ze scen. I robi to bardzo dobrze!

Dlatego jesteśmy podjarani jej powrotem do Polski. To prawda, że gra u nas praktycznie co roku, ale po tak świetnym albumie grzechem by było nie zajrzeć 9 października do klubu Hybrydy.
Bilety za 75 złotych (90 w dniu koncertu) znajdziecie poniżej, a tu możecie dopisać się do eventu na Facebooku.

Na samym końcu chcielibyśmy pochwalić Brytyjkę za pracowitość. 25 lat, a na koncie trzy albumy studyjne, cztery mixtape’y, siedem EP-ek, kilka tras koncertowych, zagrała w paru serialach i założyła własną wytwórnię muzyczną. Nieźle co? Wymieniać tak można w nieskończoność. A co najważniejsze, każdy kolejny projekt Simz jest lepszy od poprzedniego. Do zobaczenia w Warszawie!


Czytaj również