MENU

    Bunkrów nie ma, ale jest Vito Bambino! Relacja Karoliny Posytek i zdjęcia Asi Babiel

    Warszawska Praga to prawdziwa koncertowa dzielnica tego lata. Już w samym lipcu w ramach Lata na Pradze wystąpiło wielu artystów takich jak: Krzysztof Zalewski, Daria Zawiałow, czy Beata Kozidrak. Przyszedł także czas na występ Vito Bambino, który w 2020 roku wydał swój solowy album. Artystę możecie kojarzyć z zespołu Bitamina, ale na warszawskiej Pradze Vito dał koncert ze swoją autorską płytą, czyli Poczekalnią. Przygotowaliśmy dla Was relację z tego wydarzenia, wraz ze zdjęciami, zatem zachęcamy do przeczytania i obejrzenia!

    23 lipca w ramach Lata na Pradze swój występ w Pradze Centrum dał Vito Bambino, czyli Mateusz Dopieralski – wokalista zespołu Bitamina, który w 2020 roku rozpoczął solową karierę, jednocześnie działając dalej z zespołem. Koncert rozpoczął się kwadrans po godzinie 20 i potrwał niecałe 1,5 h. Z racji, że koncert był wyprzedany było bardzo dużo ludzi, ale ta „gęstość” na widowni wcale nie przeszkodziła w odbiorze koncertu. Wydarzenie rozpoczął utwór L’amour, który wprowadził nas w ten koncertowy wieczór. Kolejny kawałek został zadedykowany dla żony Vito, która tego dnia była obecna na koncercie – wybrzmiał utwór Jesteś Moją Różą. Jak mówił sam Vito, ten koncert był dla niego szczególnie wyjątkowy, gdyż tego wieczoru towarzyszyli mu jego najbliżsi – nie tylko żona, ale również synek. Jednak ta rodzinna atmosfera pomogła mu w rozładowaniu stresu przedkoncertowego i jak sam przyznał, wyjątkowo nie stresował się przed wyjściem na scenę. Kolejno mogliśmy usłyszeć Je Suis Polonais, który w wersji koncertowej wybrzmiał dość spokojnie, znacznie inaczej niż w wersji studyjnej, ale równie fajnie! Na koncercie wybrzmiał prawie cały album Poczekalnia, dlatego nie mogło zabraknąć kawałka Nie Róbmy Dzieci Dziś, który w wersji roboczej nosi tytuł The Lick. Przyszedł również czas na nie najnowszy, ale wydany już po albumie Poczekalnia, w styczniu tego roku, singiel Vito Bambino, czyli utwór Daddy Haze.

    Następnie kontynuowana była seria utworów z Poczekalni, wybrzmiało Last Puff, Wachania oraz Bye Bye Kuba. Bunkrów nie ma był jednym z utworów podczas którego, mam wrażenie, publiczność bawiła się najlepiej. Nic dziwnego, w końcu to jeden z singli z solowego albumu Vito! Kiedy przyszedł czas na kawałek Fikurazi na scenie pojawił się gość, czyli Franek Kempa. Utwór ten wybrzmiał w sumie dwukrotnie – raz zaśpiewany przez wspomnianego gościa, a drugi raz przez samego Vito. Następnie mogliśmy usłyszeć kawałek Age Of Detox, a po nim chyba najbardziej osobisty utwór z Poczekalni, czyli Amar Franciszek Adam, który opowiada o oczekiwaniu na narodziny dziecka Vito. Na koniec koncertu, przed BISem, został zostawiony jeden z bardziej energicznych utworów, czyli Rampage. Widać było duże zaangażowanie publiczności podczas tego kawałka!

    Na BIS wybrzmiały, aż 4 utwory! Do samego BISu zostaliśmy wprowadzeni przez krótką przygrywkę na instrumentach, rzekłabym dość „orientalną”, ale bardzo ciekawą! Jako pierwszy ogień na BIS wybrzmiał utwór Dżentelmenel, który, jeżeli dobrze się orientuję, nie ukazał się nigdy oficjalnie, na żadnym z wydawnictw Bitaminy, ale na pewnych serwisach streamingowych można odnaleźć ten kawałek – jeżeli nie znacie tego numeru, to polecam sprawdzić! Podczas BISu przyszedł czas w sumie już na drugiego gościa tego wieczoru, a właściwie gościnię, czyli sanah! Dzień wcześniej to Vito był gościem na koncercie sanah, w piątkowy wieczór artystka „odbiła piłeczkę” i to ona zagościła u Mateusza. Trzeba przyznać, że mimo, że był to koncert Vito Bambino, to sanah wywołała liczne reakcje publiczności i słychać było jak widownia razem z artystami śpiewa utwór Ale jazz. Na BIS wybrzmiał również najnowszy, wydany w czerwcu tego roku singiel Nudy. Z tego co mówił sam Mateusz, to była to premiera tego kawałka na żywo, zdecydowanie fajnie było go usłyszeć podczas tego wieczoru! Cały koncert zamknął dość spokojny utwór San Fran, który wyciszył publiczność i pożegnał z zespołem.

    Należy zaznaczyć, że Vito Bambino podczas wielu utworów dopowiadał od siebie co nieco, albo o historii danego kawałka, albo po prostu o jego tematyce – osobiście bardzo lubię kiedy artyści dodają coś od siebie pomiędzy utworami, bo można się dowiedzieć wtedy naprawdę ciekawych informacji! Na koncercie Mateuszowi towarzyszył Bitaminowy skład, czyli Tomek Sołtys (instrumenty klawiszowe), Amar Ziembiński (perkusja), Maciek Matysiak (bas), Nikodem Bąkowski (tzw. przeszkadzajki) oraz Brian Massaka (gitara). Trzeba przyznać, że bardzo zgrana ekipa!

    Tak jak już wspomniałam, na koncercie wybrzmiała prawie cała Poczekalnia, zabrakło utworu Oddaj, który w oryginale wykonywany jest wspólnie z Natalią Szroeder i kawałka Pytanie Do Niego. Mieliśmy też okazję posłuchać dwóch najnowszych singli Vito, a także jednego kawałka z dorobku Bitaminy. Na koncercie wybrzmiały i te spokojniejsze, osobiste, ale również te bardziej bujające, energiczne kawałki – taka właśnie jest Poczekalnia. Tak naprawdę nie mogę na nic narzekać, gdyż koncert był genialny, cieszę się, że miałam okazję posłuchać solowego albumu Vito Bambino na żywo. Jeżeli zastanawiacie się czy warto wybrać się na koncert Vito, to osobiście bardzo polecam, na pewno będzie to mile spędzony czas przy bardzo dobrej muzyce! Koncert Vito Bambino to prawdziwa muzyczna uczta – zarówno tekstowa, wokalna, jak i instrumentalna!

    Zdjęcia Asi Babiel

    Ostatnio opublikowane