MENU

    Podwójna Zabawa z Krzysztofem Zalewskim na warszawskiej Pradze. Relacje Karoliny Posytek i Sylwii Krzywonos, zdjęcia Asi Babiel

    Krzysztof Zalewski – wokalista, multiinstrumentalista, kompozytor, autor tekstów – bezpośrednio po wydaniu we wrześniu 2020 roku albumu Zabawa artysta, ze względu na panujące obostrzenia, nie mógł ruszyć w trasę z nowym materiałem. W końcu, na wiosnę 2021 roku, Krzysztof powrócił do koncertowania i prędko nie zamierza odpoczywać od tej aktywności! Przez całe lato artysta zagra mnóstwo koncertów – niedawno wystąpił dwukrotnie w Warszawie, w Pradze Centrum, na koncertach z serii Lato na Pradze. Byliśmy na obu koncertach, 4 i 7 lipca, i mamy dla Was relacje, a także zdjęcia! Zachęcamy do przeczytania.

    Obrazek posiada pusty atrybut alt; plik o nazwie B6mAJqK.jpg

    4 lipca 2021 – relacja Karoliny Posytek

    Na niedzielnym koncercie Krzysztofa Zalewskiego zostało zaśpiewanych 16 utworów, wybrzmiało kilka piosenek z Zabawy – wszystkie single (6 kawałków) oraz utwór Dystans. Nie zabrakło również piosenek z poprzednich płyty artysty, czyli Zeliga (Jaśniej) i Złota (m.in. Miłość Miłość, Polsko), a także coveru Bad Guy Billie Eilish, który został zaśpiewany na BIS! Krzysiek to artysta, który nigdy nie zawodzi, na każdym z koncertów daje z siebie 200%. Podczas wydarzenia nie zabrakło utworu Początek, czyli hymnu Orkiestry Męskiego Grania z 2018 roku. Z Podsiadłą i Kortezem, czy bez nich, ten utwór zawsze brzmi genialnie i wywołuje w publiczności dużą radość – osobiście bardzo się cieszę, że Krzysiek wykonuje ten utwór na koncertach ze swoim zespołem. Właśnie, a propos zespołu, Zalewskiemu jak zawsze towarzyszyli niezawodni: Andrzej Markowski, Bolek Wilczek oraz Szymon Paduszyński. Nie zabrakło ważnych symboli – tęczowej flagi oraz pioruna – Zalewski wykorzystuje czas na swoich koncertach, aby dać krótką przemowę na temat równości i konieczności zmian w polskiej polityce. I to się ceni!

    Na koncercie mogliśmy posłuchać spokojniejszych utworów, takich jak Wszystko będzie dobrze, ale też bomb energicznych, czyli np. utworu Polsko, czy Zabawa – to właśnie ten utwór został zagrany na sam finał (przed BISEM) i niewątpliwie podczas niego Krzysiek zrobił największe show! Jest to kawałek, który w wersji koncertowej wypada niezwykle genialnie, chociaż nie oszukujmy się, każdy utwór Krzysztofa Zalewskiego koncertowo brzmi świetnie, ale Zabawa to jeden z tych utworów, podczas których artysta może się wybiegać na scenie – nie bez powodu na Zabawie są kawałki, podczas których Zalewski nie gra na żadnym z instrumentów – wszystko zostało zaplanowane właśnie pod koncerty. Całe muzyczne show rozpoczął utwór Kurier, a zakończył Jak dobrze mi – zdecydowanie było mi dobrze podczas tego wieczoru! Przed utworem Luka publiczność mogła usłyszeć fragment utworu Rzucam zespołu K.A.S.T.A., a także fragment kawałka 99 Problems Jay’a-Z.

    Czy jest coś na co mogę ponarzekać odnosząc się do tego koncertu? Trochę żałuję, że Zalewski gra tak mało utworów z albumu Zabawa (7 na 11 utworów to dla mnie wciąż mało) – jeżeli na trasie zaraz po wydaniu albumu nie można usłyszeć utworów takich jak Szpieg, czy Ojcowie, albo Oddech, to tak naprawdę nie wiadomo czy kiedykolwiek będzie taka okazja. A szkoda, bo to świetne utwory i myślę, że w wersjach koncertowej brzmiałyby genialnie! Oczywiście fajnie i miło jest posłuchać również takich kawałków jak Jaśniej, czy Luka, jednak są to utwory, które Zalewski gra na swoich koncertach od lat i osobiście zamiast nich wolałabym usłyszeć jakieś kawałki z Zabawy. Niemniej jednak koncert był genialny – ogromna dawka dobrej energii i świetnej muzyki!

    Obrazek posiada pusty atrybut alt; plik o nazwie phyWPPc.jpg

    7 lipca 2021 – relacja Sylwii Krzywonos

    W tym roku Warszawscy fani Krzysztofa Zalewskiego zostali wyjątkowo rozpieszczeni. Artysta zagrał aż dwa koncerty w ramach wydarzenia Lato na Pradze w Pradze Centrum. Miałam okazję być częścią drugiego koncertu, a raczej Zabawy! Krzysztof Zalewski, jak to Krzysztof nas przyzwyczaił – jak zawsze pełen energii, charyzmy i talentu, w sekundę porwał wypełnioną po brzegi widownię. Oczywiście w zachowanym, pandemicznym dystansie, publika bawiła się do utworów muzyka, bez względu na panujący upał. Muszę podkreślić i pochwalić organizatorów, iż mimo prawie wyprzedanego koncertu, istniała możliwość swobodnego poruszania się pomiędzy widownią, bez uporczywego napierania na tłum. Jednak, przejdźmy do rzeczy, czyli niesamowitego wieczoru na Szwedzkiej.

    Setlista środowego koncertu była lekko zmieniona w porównaniu do tej niedzielnej. Jak podkreślił później sam Krzysztof, przygotował pewne niespodzianki i zmiany w piosenkach. Tym sposobem, show zostało otwarte, dla odmiany, Ry 55, pochodzącym z albumu Zelig. Nie było to jedyne wspomnienie o krążku z 2013 roku – wybrzmiało także Jaśniej, wraz z emocjonującą przedmową artysty na temat obecnego stanu naszego państwa, rządzących i srogim „wypie*dalać”, któremu wtórowały oklaski publiczności. Utrzymując się jeszcze w klimacie poprzednich płyt, mocno swą obecność podkreśliło Złoto. Obowiązkowo pojawiło się Polsko, przy którym tłumnie wyśpiewano „Jeszcze będzie przepięknie, jeszcze będzie normalnie”, podczas gdy Zalewski trzymał w górze tęczową flagę. Usłyszeliśmy również Lukę, Na drugi brzeg, Jak dobrze i już koncertowy klasyk – Miłość Miłość. Nie mogło oczywiście zabraknąć Początku, który został zdominowany przez rozśpiewany tłum. Spora ilość starszych utworów trochę przyblokowała miejsce dla kawałków z najnowszej płyty Zabawa – w tym miejscu mocno zgadzam się z moją przedmówczynią. O tym jednak później.

    Niespodzianką tego wieczoru było zagranie utworu Wilk, a został wykonany po raz pierwszy na żywo. Przyznam, iż miło było usłyszeć ten utwór na żywo – jest jednym z moich ulubionych, fantastycznie wyprodukowany i mogę zapewnić, że w wersji koncertowej brzmi jeszcze lepiej. Z poza albumowych singli, pojawił się także Kurier podczas pierwszego bisu. Dokładnie, pierwszego bisu. Krzysztof i zespół postanowili zjawić się dwukrotnie (!) na scenie po zakończonej oficjalnej części, grając łącznie cztery utwory: Bad Guy, Dystans i wspomniany Kurier i Jak dobrze.

    Nie mogło oczywiście zabraknąć albumu Zabawa! Z niego usłyszeliśmy wszystkie single promujące krążek… i tylko single. Wspaniale było przeżyć na żywo Annuszkę, Lustra, Wszystko będzie dobrze czy Tylko nocą, jednak brakuje „poza promocyjnych” kawałków. Warto byłoby dodać Szpiega, osobiście to dla mnie jeden z najlepszych momentów Zabawy. Znając niesamowite aranże zespołu, jestem pewna, że cała płyta wybrzmiałaby fenomenalnie.

    Dosyć jednak marudzenia, ponieważ mimo początku lata, koncert Krzysztofa Zalewskiego śmiało może zająć miejsce na podium w rankingu najlepszych show tego lata na Szwedzkiej w Warszawie. Kompletny, dynamiczny, o doskonałym brzmieniu i pełen profesjonalizmu występ to już marka pod nazwą Zalewski. Artysta wprost zaraża swoją energią tłum i nie sposób ustać w miejscu, kiedy jesteśmy obdarowywani tak świetną muzyką. Jak dobrze, że wróciły koncerty!

    Zdjęcia Asi Babiel (z 4 lipca)

    Ostatnio opublikowane