Vavamuffin – Solresol (2013), recenzja Oliwii Kujawy

Solresol – 1. język sztuczny opracowany w 1817 roku przez Francuza Jeana François Sudre; opiera się on na skali muzycznej, wyrazy składają się z od 1 do 4 nut; 2. czwarty studyjny album grupy Vavamuffin; zdecydowanie najlepszy, jak dotąd, krążek tego zespołu.

Z dumą mogę się nazwać fanką twórczości warszawskiej ekipy, grającej raggamuffin i reggae (moim skromnym zdaniem, robiącej to chyba najlepiej w Polandii) –  VavamuffinPablopava, Reggaenatora i Don Gorgona, i towarzyszących im muzyków. Umierałam z niecierpliwości, czekając na nowy album, po trzyletniej przerwie,  wreszcie stało się. 6 kwietnia 2013 Solresol trafił na sklepowe półki i niedługo potem wpadł mi w ręce. I do serca!

Nasze żony i dziewczyny mówią, że to najlepsza płyta Vavamuffin. A z nimi się nie dyskutuje. Emocje, a nie kalkulacja, duch i zabawa,  a nie PR. Solresol to płyta nagrana z miłości do reggae i raggamuffin – powiedział Emili Jones, basista Vavamuffin. 

Muszę przyznać, że partnerki członków zespołu mają absolutną rację, bo Solresol, to zdecydowanie najlepszy krążek muzyków.

Płyta bogata jest w pomysłowe riddimy (schematy rytmiczne składające się z samej linii basu lub połączonej z rytmem perkusji), nawijki, skomplikowane partie wokalne, jak i proste refreny. Wyróżnia się sekcja dęta. Jak można usłyszeć w pierwszej piosence – Balsam – muzyka na Solresolu to kropla jamajskiego rumu w roztworze z polszczyzny. Teksty na krążku – równie ciekawe. Zawierają wszystko, co potrzebne jest w słowach piosenki, aby mnie zainteresowała – dobry przekaz, pływający między jedną a drugą metaforą albo porównaniem. Vavamuffin bawi się słowem. Wszystko jednak jest lekkie i łatwe do przyswojenia, przy czym wcale nie kiczowate, żenujące czy ckliwe. Poprzednia płyta warszawiaków – Mo’Better Roots (2010) – była naprawdę słaba. Nie zrobiła na mnie takiego wrażenia, jak Vabang! (2005), czy Inadibusu (2007). Całe szczęście, pojawił się Solresol, który prędko nakleił plaster na me zranione serce i wszystko jest tak, jak dawniej.

Jak już wcześniej wspomniałam, płytę otwiera Balsam i Don Gorgone ze swoją zwrotką. Piosenka jest pół na pół po polsku i po angielsku. Później Wektor – kawałek, który, szczerze powiedziawszy (napisawszy?), rozpoczął moje najdłuższe wakacje w życiu. Lekka piosenka z przyjemną melodią i prostym przesłaniu, a nie pseudo-finezji. Radical Rootsman to jedna z piosenek – popisów Pablopavo, który lubuje się w szybkim i skomplikowanym nawijaniu tekstu. Nie pękaj to chyba mój ulubiony kawałek na płycie. To bardzo energetyczny motywator, ze świetną muzyką i mądrym tekstem, choćby:

Porażki to pył, nie daj się pokonać pyłkom/ Jesteś mocniejszy niż ci się zdaje/ Jesteś silniejsza od swoich słabości/ Stacja Vavamuffin ciągle nadaje/ Fale na których przepłyniesz przeciwności.

Solresol jest pełen radosnych riddimów i melodii – oprócz wyżej wymienionych są jeszcze Odrobina tej radości i Gra gitara. Nie zapomnijmy o nieco spokojniejszych i refleksyjnych numerach: Za tobą i za mną, Ruff & Tuff, czy miłosne wyznanie – Że warto.  Oprócz tego, warto jeszcze zwrócić uwagę na Pa na tego typa i wsłuchać się w, wręcz genialną, partię wokalną Pabla, oraz na Time to wake up, w którym napięcie rośnie z każdą sekundą, aby całkowicie wyluzować się podczas refrenu. Album jest również nadziany króciutkimi, jednominutowymi przerywnikami, nazwane Skitami, które nagrane zostały z gośćmi, m.in. z Cheebą (EastWest Rockers) czy Juniorem Stressem.

Solresol to zdecydowany kandydat do tytułu najlepszej płyty 2013 roku i absolutny zwycięzca w konkursie o album moich tegorocznych wakacji. I jeszcze jedno – kiedy przesłuchasz już ostatnią piosenkę na tym krążku, nie wyłączaj odtwarzacza i poczekaj chwilę. Pablopavo zostawił tam dla Ciebie niespodziankę – prawdziwy freestyle, podsumowujący prace nad nagraniami, jak i cały album.

27889.528793.L.karrot_komando-vavamuffin_-_solresol

Czytaj również