Jubileuszowa trasa koncertowa z okazji 25-lecia zespołu Varius Manx nabiera tempa. Po Wrocławiu, Warszawie, Gdańsku, Łodzi i Krakowie, przyszła wreszcie pora na Katowice. To był magiczny powrót do lat 90-tych. Zapraszam do przeczytania mojej relacji z niedzielnego koncertu w katowickim MegaClubie.
Dokładnie 26 lat temu, proroczo zatytułowanym albumem The Beginning, zespół Varius Manx zadebiutował na polskim rynku muzycznym. To rzeczywiście był dopiero początek – początek owocnej i twórczej działalności jednego z najważniejszych polskich zespołów, który kształtował gust muzyczny tysięcy Polaków, wyrabiał ich muzyczną wrażliwość, a często towarzyszył w ważnych życiowych momentach. Począwszy od roku 1993, przez Varius Manx przewinęło się pięć wokalistek, w tym trzy, które na zawsze zapisały się na kartach historii – nie tylko samego zespołu, ale i całej polskiej sceny muzycznej. Mowa oczywiście o Anicie Lipnickiej, Kasi Stankiewicz i Monice Kuszyńskiej.
Wiadomość o jubileuszowej trasie koncertowej Varius Manx wzbudziła we mnie ogromne emocje, a gdy swój udział w rzeczonych koncertach potwierdziła Kasia Stankiewicz, zaczęło się prawdziwe szaleństwo. Kasia dołączyła do zespołu w 1996 roku, nagrywając w ciągu pięciu lat dwie płyty: Ego (1996) i End (1997). W międzyczasie odbyła się premiera filmu Nocne graffiti, z którego pochodzą takie utwory jak Ruchome piaski czy Najlepszy z dobrych. Ich również nie zabrakło na setliście katowickiego koncertu. Fani zespołu Varius Manx czekali na powrót Kasi w takim repertuarze 15 długich lat. I choć jest to jedynie tymczasowy powrót, bo z okazji jubileuszu, to emocje, których dostarcza nam Kasia z zespołem podczas trwających koncertów, są tego wymarzoną rekompensatą. Kasia Stankiewicz to nie tylko niezwykle utalentowana wokalistka, ale również przesympatyczna, ciepła, otwarta i niesamowicie kontaktowa kobieta z fantastycznym poczuciem humoru. Przekonałem się o tym w czasie trwania koncertu, kiedy w przerwach pomiędzy piosenkami opowiadała o dawnych czasach w Varius Manx, a także podczas rozmowy z fanami po zakończeniu koncertu.
Katowicki MegaClub był szóstym przystankiem jubileuszowej trasy koncertowej Varius Manx. Kasia Stankiewicz zaśpiewała w sumie 20 piosenek z dwóch okresów działalności zespołu – kiedy wokalistką była Anita Lipnicka (1993 – 1995) i ona sama (1996 – 2001).
Proszę Państwa, Kasia Stankiewicz śpiewa teraz jeszcze piękniej niż przed laty.
Muzycy zespołu Varius Manx z Robertem Jansonem na czele to marka sama w sobie. Tak przemyślanych muzycznie kompozycji, wśród których odnajdziemy i utwory bogate instrumentalnie, i minimalistyczne, a przy tym piękne w swojej prostocie, nie tworzy żaden inny zespół. Jest w tych utworach coś tak charakterystycznego, co już od pierwszych nut nie pozwala pomylić piosenek Varius Manx z innymi. Doskonałym przykładem jest chociażby najnowszy singiel zespołu, Ameryka, który brzmi dokładnie tak, jak gdyby powstał przed piętnastoma laty. To wszystko jest niewątpliwą zasługą Roberta Jansona jako kompozytora większości utworów, ale i całego zespołu wykonującego te utwory, złożonego z absolutnie rasowych muzyków. Na uwagę zasługuje każdy z nich, ale niedzielnego wieczoru to saksofonista, moim skromnym zdaniem, ukradł całe show innym muzykom. Saksofon jest esencją muzyki Varius Manx. Usłyszeć na żywo saksofonowe wstawki w wykonaniu Michała Kobojka, obecne przecież w tak wielu variusowych utworach, było wyjątkowym przeżyciem. Solówka na zakończenie utworu Wstyd była mistrzostwem świata. Byłbym jednak niesprawiedliwy nie wspominając choć słowem o genialnych, przeszywających wręcz klawiszach w A Prisoner czy wzruszającej Piosence księżycowej. Podobnie było w przypadku akustycznych, gitarowych wersji piosenek Wolni w niewoli i Zanim zrozumiesz.
Zdecydowana większość uczestników jubileuszowych koncertów Varius Manx to bez wątpienia fani zespołu z czasów jego największej świetności, a więc m.in. z czasów, kiedy wokalistką była Kasia Stankiewicz. Nie dziwi zatem fakt, że taki „hymn” – jak to określiła sama Kasia – jakim jest Orła cień, cały klub śpiewał razem z nią. Śpiewał zresztą wszystkie piosenki.
Jubileuszowa trasa koncertowa Varius Manx potrwa do końca 2016 roku. Czeka nas jeszcze całe mnóstwo koncertów gwarantujących wspaniałe przeżycia i sentymentalne powroty do lat 90-tych. Polecam gorąco.
Setlista
- A Prisoner
- Bez fałszu
- Dom (gdzieś blisko mnie)
- Kiedy mnie malujesz
- Najmniejsze państwo świata
- Tokyo
- Dlaczego ja (Zabij mnie)
- Oszukam czas
- Zamigotał świat
- Piosenka księżycowa
- Najlepszy z dobrych
- Wolni w niewoli
- Zanim zrozumiesz
- Orła cień
- Ruchome piaski
- Ten sen
- Pocałuj noc
- Wstyd
- Ameryka (bis)
- Piosenka księżycowa (bis)


