„To jest wasz kraj, to jest mój kraj” (2021) – Woody Guthrie. Recenzja Wojtka Chabera

Inne recenzje

Bieda, włóczęgostwo, bezrobocie i beznadzieja – nie są to problemy społeczne, które automatycznie kojarzą nam się ze Stanami Zjednoczonymi. A również taki jest ten kraj. Z tej perspektywy pokazuje go Woody Guthrie, jeden z najważniejszych folkowych pieśniarzy w historii USA. Dziś polski czytelnik dostaje do ręki tę niezwykłą pozycję, oryginalnie wydaną po raz pierwszy w 1943 r. i niewątpliwie jest to pozycja kulturotwórcza, wybiegająca poza konteksty muzyczne. To jest wasz kraj, to jest mój kraj to dziedzictwo amerykańskiej historii i kultury.

Życiorysem Woody’ego Guthrie’go można byłoby obdzielić co najmniej kilka osób. Zwykło się mawiać o nim, że był jednym z największych bardów amerykańskich. Samo grono artystów powołujących się na wpływy Guthrie’go w swojej twórczości mówi bardzo dużo. To m.in. Bob Dylan, Tom Paxton, Joe Strummer czy Bruce Springsteen. Ale jego życia nijak nie można porównywać do pomnika, który wystawiła mu po śmierci amerykańska kultura. W istocie był bowiem kimś, kogo określano mianem hobo – wędrownym, często bezdomnym, pracownikiem najemnym wykonującym proste prace. Hobos, nieprzywiązani do jednego miejsca, wędrowali od miasteczka do miasteczka i pracowali za jedzenie, nocleg czy sumy pozwalające im przeżyć jeden lub dwa dni. Zdjęcia przedstawiające hobos pokazują ich najczęściej podczas wędrówki po torach kolejowych lub jako pasażerów na gapę w pociągach towarowych, z których korzystali jako podstawowego środka transportu. Kimś takim był właśnie Woody Guthrie, a doświadczenia z życia wędrownego pracownika przedstawiał w swoich piosenkach.

To jest wasz kraj, to jest mój kraj | Woody Guthrie (książka) - Księgarnia  znak.com.pl

Guthrie urodził się i wychował w Oklahomie, miejscu będącym głęboką prowincją ówczesnych Stanów Zjednoczonych. Rodzina Guthrie’ch została ciężko doświadczona przez los – spalony dom, śmierć siostry Woody’ego od poparzeń wywołanych pożarem jej ubrań. Ogień nie oszczędził również jego ojca, który mocno poparzył się, gdy młody muzyk był jeszcze nastolatkiem. Niepewność losu, bieda, konieczność wykonywania ciężkiej pracy za jedzenie, codzienne obcowanie ze śmiertelną chorobą matki (miała pląsawice Huntingtona) – wszystko to naznaczyło życiorys Guthrie’go tak mocno, że nie sposób nie wnieść tej wrażliwości do twórczości.

Jako nastolatek Woody udał się za ojcem do Teksasu, ale nie garnął się do pracy ani nauki w szkole. Wolał przebywać w towarzystwie ulicznych pieśniarzy i uczyć się od nich piosenek i gry na gitarze, do czego przejawiał wyraźne zdolności. Poranione i stwardniałe opuszki palców mylnie brano za skutek ciężkiej pracy i choć tej w życiu Guthrie’go nie brakowało, kontuzje te były skutkiem godzin spędzanych na szarpaniu gitarowych strun. W Texasie aspirujący muzyk osiągnął dorosłość, poznał swoją pierwszą żonę, spłodził dzieci i stracił matkę, która zmarła w Oklahomie, najprawdopodobniej na powikłania po nasilającym się Huntingtonie. Kiedy wszystko w życiu Guthrie’go zdawało się stabilizować, centralne i zachodnie stany nawiedziła katastrofa ekologiczna określana dziś mianem Dust Bowl, która doprowadziła tysiące rodzin do utraty majątku i braku perspektyw na normalne życie. Gdyby tego było mało, był to jednocześnie okres wielkiego kryzysu gospodarczego na całym świecie. Tragiczna sytuacja życiowa ówczesnych rodzin wywołana kryzysem gospodarczym i Dust Bowl stała się również kanwą powieści Johna Steinbecka „Grona gniewu”. Guthrie, podobnie jak książkowi Joadowie, zmuszony był wędrować dalej, udał się więc za chlebem do Kalifornii, zostawiając dzieci i żonę w Teksasie.

I tu na scenę wchodzi Woody Guthrie już nie tylko jako najemny pracownik, ale również wędrowny pieśniarz. W swoich wspomnieniach często opisuje drobne występy po knajpach, podróże pociągiem i długie wędrówki z gitarą w ręku. Muzyka stała się dla Woody’ego niemalże drugim pokarmem, czymś bez czego trudno byłoby mu przeżyć, a jednocześnie sensem istnienia. Tym razem uśmiechnęło się do niego szczęście i znalazł angaż w kalifornijskiej stacji muzycznej grającej folk. Woody zdobywa popularność, jego piosenki nasycone wartościami ludzi pracy, nieuciekające od politycznego aktywizmu, trafiają do słuchaczy. Są proste, ale w swej prostocie niezwykle celne. Ujmują wrażliwością na ludzki los, ale też zaangażowaniem na rzecz poprawy sytuacji najbiedniejszych. Sam Woody miał mocno sympatyzować z partią komunistyczną, ale nie ma dowodów na jego formalne wstąpienie w jej szeregi. Był idealistą, wierzył w lepszy świat i liczył na to, że wizja, którą przedstawia w swoich piosenkach, może dać ukojenie takim, jak on i przekonać do zmian tych, którzy mają na to wpływ. Charakterystycznym elementem jego image’u była gitara z napisem: „This machine kills fascists”.

Książka To jest wasz kraj, to jest mój kraj nie jest historią sukcesu. Guthrie w swoich wspomnieniach wraca głównie do czasów dzieciństwa spędzonego na bójkach, dużo miejsca poświęca specyficznej relacji z matką, pełnej nie tylko miłości, ale też niepokoju o jej zdrowie. Widzimy, jak młody Woody staje się świadkiem kolejnych dramatów i skutków złych decyzji swojego ojca. Spotkało go tak wiele, że sensu tych cierpień nie mógł do końca pojąć. Muzyka dała mu ukojenie, pozwoliła na ucieczkę od życia, które nie dało mu wiele radości. Tak definiował jej sens. Tego oczekiwali też jego słuchacze. Grał dla ludzi, którzy po całym dniu ciężkiej pracy, chcieli przynajmniej na chwilę o niej zapomnieć. W swoich występach często improwizował, a ostatecznym testem jego skuteczności i przydatności była reakcja słuchaczy. Miał talent do tworzenia muzycznych historii, potrafił w kilku wersach uchwycić istotę tego, co go otaczało. Był lubiany, ale nie hołubiony. Muzykę traktował utylitarnie, lecz nie jako narzędzie do budowania własnego ego i popularności, tylko formę rozrywki zmieniającej świat i ludzkie umysły.

Życie dopisało do tego smutny epilog. Woody chorował na to samo, co jego matka. Pląsawica Huntingtona wyniszczała jego organizm, który w końcu nie wytrzymał. Zmarł w 1967 r., od wielu lat pozostając na marginesie. Jego zachowania w ostatnich kilkunastu latach życia uznawano za kontrowersyjne, zarzucano mu alkoholizm czy choroby psychiczne, dopiero po czasie zdiagnozowano Huntingtona. Odszedł jako ważna postać środowisk folkowych, które wspólnie z rodziną zadbały o propagowanie jego dziedzictwa. Współcześnie Woody Guthrie ma status ikony, a jego muzyka i teksty (również ta książka) uznawane są za skarby amerykańskiej kultury. Warto się z nimi zapoznać.

Woody Guthrie, „To jest wasz kraj, to jest mój kraj”, Wydawnictwo Czarne, 2022.

Woody Guthrie - To jest wasz kraj, to jest mój kraj
  • Data premiery: 19 01 2022
  • Single:
Najlepsze utwory:
Najsłabsze utwory:


Recenzja wyraża poglądy autora i nie jest tożsama ze stanowiskiem i opinią całej redakcji.

Wojtek Chaber
Wojtek Chaberhttps://open.spotify.com/user/wojtek.chaber?si=qfm4waT0Sj2TqsPrFJfU2w
Złośliwi mówią, że mam gust muzyczny siedemdziesięciolatka. Lubię klasyków rocka - Rolling Stonesów, Led Zeppelin czy Pink Floyd. W długie jesienne wieczory zasłuchuję się w muzyce Massive Attack i Nine Inch Nails. Lubię Linkin Park, ale ze starych płyt, a złego nastroju pozbywam się przy dźwiękach Nirvany.

Czytaj również

Bieda, włóczęgostwo, bezrobocie i beznadzieja – nie są to problemy społeczne, które automatycznie kojarzą nam się ze Stanami Zjednoczonymi. A również taki jest ten kraj. Z tej perspektywy pokazuje go Woody Guthrie, jeden z najważniejszych folkowych pieśniarzy w historii USA. Dziś polski czytelnik dostaje...„To jest wasz kraj, to jest mój kraj” (2021) – Woody Guthrie. Recenzja Wojtka Chabera