Nie od dziś wiadomo, żeby zaistnieć trzeba mieć nie tylko talent, ale i również sporo szczęścia, by w odpowiedni sposób pokazać to co się ma najcenniejszego. Zdarza się też sytuacja na odwrót – myślę jednak, że nie trzeba wymieniać tych artystów głośno, ale również i Wy teraz w myślach macie swoje typy… Ale nie o tym dzisiaj. Skupmy się na tych, którzy rzeczywiście zasłużyli na to, by usłyszał cały świat. Przyjrzyjmy się więc jednemu z przebojów Whitney Houston, My Love Is Your Love.
Amerykanka już we wczesnych latach młodości dostawała od losu szansę podpisania kontraktu płytowego. Celowo z tej możliwości nie korzystała, gdyż nie pozwalała na to jej matka. Cissy Houston uważała, że córka musi mieć wykształcenie, lecz jednocześnie starała się szlifować jej talent, gdyż Whitney początkowo śpiewała w chórze gospelowym. Gdy jednak weszła już w odpowiedni wiek, Whitney miała już za sobą pierwsze sukcesy: główny wokal w Life’s a Party grupy Michael Zagera oraz chórki w I’m Every Woman Chaki Khan.
Potem wiemy co było dalej. Wydawała albumy i ścieżki dźwiękowe, w tym niezapomniane I Will Always Love You ze ścieżki do Bodyguarda, czy wcześniej I Wanna Dance With Somebody, które znalazło się na debiucie artystki. Aż ciężko uwierzyć, że Whitney była tak popularna (nie dziwię się!) do tego stopnia, że podczas ośmioletniej przerwy (tyle czasu minęło między wydaniem I’m Your Baby Tonight a My Love Is Your Love) nagrywała do ścieżek dźwiękowych aż trzech filmów.
Gdy jednak przyszła pora na promocję, nie zawahała się użyć swojego największego atutu, czyli głosu. Nic dziwnego, że pierwszym singlem ze wspomnianej płyty był duet z Mariah Carey, czyli When You Believe. Był to dobry wybór na początek (złoto w USA, Austrii, Francji, Niemczech, Szwajcarii; platyna w Szwecji i srebro w Wielkiej Brytanii), lecz nie najlepszy czego dowodem jest wybór w późniejszym czasie My Love Is Your Love. Utwór napisany przez Wyclef Jeana, specjalisty od brzmień reggae oraz Jerry’ego Duplessisa został jednym z największych hitów artystki, osiągając niebywałe jak na te czasy wyniki sprzedażowe. Do tej pory tylko w Stanach Zjednoczonych sprzedano około 2 miliony egzemplarzy, a w Wielkiej Brytanii ponad pół miliona, dając jej 22. miejsce na liście bestsellerów 1999 roku.
Mało kto o tym pamięta, lecz artystka 22 sierpnia 1999 roku dała koncert w Sopocie. Była to pierwsza i ostatnia wizyta Houston w naszym kraju. Niestety, większość fanów nie wspomina dobrze tego występu, gdyż wyszło… przeciętnie. Nie sposób przy okazji wspomnieć o fakcie, że Houston już wtedy była uzależniona od narkotyków i alkoholu, przez co przed polską publicznością wypadła według komentatorów fatalnie. Przypomnijmy jednak występ Whitney wraz z córką, Bobbi Christiną z tą piosenką w Operze Leśnej.



